Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

Jedno oświadczenie goni drugie oświadczenie, a konfliktu między pielęgniarskimi związkami zawodowymi Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie a dyrektorem Krzysztofem Bałatą nadal nie udało się rozwiązać.

W poniedziałek, 27 stycznia, mieliśmy kolejną odsłonę papierowego “dialogu”. Krzysztof Bałata, dyrektor KSW nr 2, zapewniał, że “od dawna deklaruje chęć prowadzenia dialogu w sprawach ważnych dla Szpitala”, ale najważniejszych postulatów pielęgniarskich związków zawodowych w szpitalu przy ul. Lwowskiej nie chce spełnić. 

Te postulaty to przywrócenie do pracy dwie liderki Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych – Katarzyny Ciury i Joanny Buż – które zostały dyscyplinarnie zwolnione przez Krzysztofa Bałatę. Związki żądają także wycofania z sądu pozwu przeciwko Sylwii Rękas, szefowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Krzysztof Bałata uważa, że sprawy Katarzyny Ciury i Joanny Bóż powinny być rozstrzygnięte przez sąd, powołuje się również na podobne stanowiska Ministerstwa Zdrowia i Zarządu Województwa Podkarpackiego.

W przypadku Sylwii Rękas, dyrektor Bałata twierdzi, że wzywał ją do tego, by swoje wypowiedzi w mediach na temat sytuacji w szpitalu sprostowała. Rękas odmówiła, dyrekcja szpitala pozwała ją do sądu, żądając 20 tys. zł zadośćuczynienia za “oczernianie” placówki. Krzysztof Bałata uważa, że skoro sprostowania nie było, to Rękas obroni się w sądzie. 

O czym chce rozmawiać?

Dyrektor Bałata w sporze z pielęgniarskimi związkami zawodowymi widzi “obszary dialogu”, twierdząc, że “dialog musi i powinien być prowadzony”. “Rozmowy mogą dotyczyć tematów, które nie są przedmiotem spraw sądowych, w tym personalnych, bo obecnie tylko Sąd jest władny je rozstrzygnąć” – uważa dyrekcja KSW nr 2. 

O czym więc Krzysztof Bałata chce rozmawiać ze związkami? O usprawnieniu procesów i procedur funkcjonujących w szpitalu, zasadach organizacji pracy, podziale obowiązków i zadań w kontekście “optymalizacji pracy”. Dyrekcja szpitala wymaga jednak “zaprzestania aktywnych działań destabilizujących”, które prowadzą przywódcy obu związków. 

“Podejmują przy tym działania, które mają w społeczeństwie utrwalić przeświadczenie o istnieniu konfliktu. Zamiast dialogu są oczekiwania przywrócenia do pracy dwóch działaczek związkowych z niezrozumiałym dążeniem do bezwzględnego uniknięcia rozstrzygnięcia sprawy przez bezstronny sąd” – uważa Krzysztof Bałata. 

Związki: nie ma odwagi

Po południu swoje oświadczenie, też kolejne, wydały ZPOiA i OZZPiP. Uważają one, że deklaracje Krzysztofa Bałaty o dialogu kończą się tylko na “chęciach”. Związki twierdzą, że dyrektor Bałata “nie ma odwagi”, by wycofać dyscyplinarki wobec Katarzyny Ciury i Joanna Buż oraz pozwu przeciwko Sylwii Rękas, mimo, że formalnie mógłby to zrobić. 

“Zatem odwagi, Panie Dyrektorze! Potrzeba już tylko męskiej odważnej decyzji, a nie
chowania się za plecami Pana mocodawców politycznych!” – czytamy w oświadczeniu pielęgniarskich związków. Uważają one, że tematy rozmów, które proponuje Krzysztof Bałata są “nieudolną próbą publicznego pokazania, że Dyrektor chce rozmawiać”.

Związki twierdzą, że tematy, o których chce rozmawiać Krzysztof Bałata, należą wyłącznie do kompetencji dyrekcji KSW nr 2, a poruszanie ich razem ze związkami byłyby “kolejnym martwym dialogiem” w wykonaniu dyrektora. “Nie musiałby brać pod uwagę jakichkolwiek propozycji naszych organizacji związkowych” – uważają ZPOiA i OZZPiP. 

“Oba nasze związki zawodowe (…) nie prowadzą jakichkolwiek działań destabilizujących, co Dyrektor jak mantrę powtarza w każdym swoim oświadczeniu i stanowisku, tym samym przypisując niezgodne z prawdą działania” – twierdzą związki. “Ani razu nie usłyszeliśmy na czym takie działania miałyby polegać!” – podkreśliły w oświadczeniu. 

KO: Kruczek do odwołania

W poniedziałek podczas sesji sejmiku podkarpackiego radni Koalicji Obywatelskiej zaapelowali o odwołanie Stanisława Kruczka, członka zarządu województwa podkarpackiego, odpowiedzialnego za służbę zdrowia w regionie. Radni PO uważają, że Kruczek odpowiada m.in. za fatalną sytuację w KSW nr 2. 

– Zwalnianie pracownika nie jest rozwiązaniem – mówił Piotr Tomański, radny KO. 

Apel nic nie dał. Nie wprowadzono go do porządku obrad sejmiku, w którym większość ma PiS. Wieczorem odbyła się także dyskusja radnych m.in. na temat sytuacji w KSW nr 2  Rzeszowie. Na sali byli przedstawiciele związków zawodowych. Żaden z nich, mimo zachęty, nie chciał zabrać głosu.   

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: