Miłocin
Zdjęcie: mieszkańcy blokują prace budowlane na łączniku mieszkańców
Reklama

Z rzeszowskiego Ratusza i osiedla Miłocin płyną dwie zupełnie różne opowieści o tym samym wydarzeniu. Oficjalne komunikaty miasta malują obraz dialogu i kompromisu, mieszkańcy dokumentują próby siłowego rozwiązania sporu. Na własną rękę obalają argumenty o konieczności kosztownych testów nowej linii autobusowej.

Rzeczniczka Prezydenta Miasta Rzeszowa, Marzena Kłeczek-Krawiec, kategorycznie zaprzeczyła, jakoby w miniony wtorek podejmowano próby wznowienia prac na łączniku ulic Miłocińskiej i Technologicznej. W Ratuszu miały trwać jedynie spokojne rozmowy o wypracowaniu porozumienia.

Mieszkańcy potwierdzają, że rozmawiali z prezydentem w przerwie sesji Rady Miasta i doszło do próby znalezienia rozwiązania kompromisowego. Jednocześnie zwracają uwagę, że z jednej strony rozmawiano z nimi w Ratuszu, ale z drugiej – tego samego dnia –  zauważyli i zatrzymali kolejną próbę wykonania zleconych przez Miasto prac budowalnych.

Wtorkowy incydent: słowo rzecznika przeciwko nagraniom

“Od rana u Pana Prezydenta odbywało się spotkanie z przedstawicielami osiedli Miłocin, Baranówka i Przybyszówka oraz reprezentantami pracowników firm działających w strefie Dworzysko. Rozmawiano właśnie o planowanej organizacji ruchu na łączniku ul. Technologicznej i Miłocińskiej oraz o tym, jak pogodzić potrzeby mieszkańców z dojazdem do pracy. Jak wypracować kompromis.” – napisała Marzena Kłeczek-Krawiec. 

Rzeczywistość wg mieszkańców, i dostarczonych przez nich nagrań filmowych wyglądała jednak inaczej. Jeden z mieszkańców ulicy Parkowej, wracając z nocnej zmiany, zauważył zmierzającą w stronę łącznika firmę budowlaną. Dzięki szybkiej mobilizacji około 30 osób, prace zostały zablokowane. Dowodem w sprawie jest nagranie, na którym uwieczniono obecność Kazimierza Surmacza z Miejskiego Zarządu Dróg.

Dzień wcześniej, a także w piątek pojawiła się niespodziewanie ekipa, która miała za zadania wykonac prace budowalne umożliwiające autobusom przejazd przez tzw. łącznik. Zostały one skutecznie zatrzymane przez mieszkańców, o czym pisaliśmy w artykule pt. “Szachy 3D” kosztem mieszkańców. Gorący protest na Miłocińskiej i nagły odwrót maszyn”.  

Zdjęcie: protestujący mieszkańcy Miłocina i Baranówki we wtorek, 24 marca 2026, podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa

Nagranie prawdę ci powie

Zarejestrowane wypowiedzi urzędnika nie pozostawiają za bardzo złudzeń co do intencji urzedników. Przedstawiciel MZD twierdził, że skoro firma została wynajęta i jest na miejscu, to „musi to skończyć”.

Argumentował, że każda godzina postoju opłaconego wykonawcy to strata finansowa. Urzędnicy próbowali przekonać protestujących, że utwardzenie terenu płytami to jedynie „tymczasowe rozwiązanie” na potrzeby testów autobusu.

W tle rozmowy widoczna jest maszyna budowlana, a także przewija się ekipa pracowników w strojach roboczych.   

łącznik miłocin
Zdjęcie: czytelniczka Rzeszów News, wtorkowe dyskusje z urzędnikami, których tam nie było

Test w cenie biletu. Mieszkaniec pasażerem widmo

Głównym argumentem miasta za otwarciem łącznika jest potrzeba „testowego” uruchomienia linii nr 19, co wymaga przebudowy drogi. Mieszkańcy uważają to za „kosztowny test na żywym organizmie”, który ma być jedynie pretekstem do wpuszczenia tam docelowo ruchu samochodowego.

Aby sprawdzić zasadność tych planów, jeden z mieszkańców przeprowadził własny test, korzystając z istniejącej linii nr 26, która już teraz obsługuje strefę Dworzysko. 

Czas i trasa: Autobus o 6:32 z przystanku Wyzwolenia/Obrońców Poczty Gdańskiej w stronę ul. Biznesowej

Frekwencja: W momencie wejścia w pojeździe było 12 osób , a maksymalnie w trakcie trasy – 14.

Finał trasy: Przez ostatnie dwa przystanki w strefie przemysłowej mieszkaniec jechał całkowicie sam.

Wniosek mieszkańca jest prosty: Strefa jest już teraz dobrze skomunikowana z miastem, a puszczanie tam kolejnej linii (nr 19) jest „całkowicie pozbawione sensu”.

Obietnice vs. Rzeczywistość

Mieszkańcy czują się oszukani, przypominając o ustaleniach z lat 2012–2014 z ówczesnym prezydentem Tadeuszem Ferencem. Zgodnie z tymi deklaracjami oraz zapisami w planie zagospodarowania przestrzennego:

  • łącznik miał pozostać pasem zieleni buforowej, a nie drogą samochodową
  • przedmiotowa droga ma status drogi wewnętrznej
  • petycja podpisana przez 1050 osób wyraźnie sprzeciwia się otwarciu ruchu dla aut spalinowych w miejscu, które służyło jako bezpieczny ciąg pieszy.

Mieszkańcy alarmują o fikcji  

Istnieje również uzasadniona obawa, że znaki zakazu ruchu (z wyłączeniem autobusów) będą martwym prawem. Na drogach wewnętrznych straż miejska nie może interweniować, zaś policja często odmawia interwencji. Mieszkańcy przetestowali to już przy okazji problemów z nielegalnym parkowaniem.

Obecnie sytuacja przypomina pat. Miasto obiecuje brak prac do świąt, ale mieszkańcy, nauczeni wtorkowym doświadczeniem, wolą trzymać rękę na pulsie – i na szlabanie i wyglądają cały czas przez okna. (mob)

Czytaj więcej: 

Wypadek śmiertelny na S19 – samochód jechał pod prąd! Doniesienia o poszkodowanym bokserze z Podkarpacia

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama