Zdjęcia: Paweł Kowal o wycofaniu wojsk USA z Jasionki (fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszow-News)
Reklama

Wycofanie amerykańskich wojsk z podrzeszowskiej Jasionki odbiło się szerokim echem w związku z wciąż trwającą rosyjsko-ukraińską wojną. Jak twierdzi szef komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal, taka decyzja Donalda Trumpa jest błędem z punktu widzenia Polski oraz Paktu Północnoatlantyckiego stanowiącego przeciwwagę dla sił Władimira Putina.

Po trzech latach stacjonowania amerykańskich wojsk na lotnisku Rzeszów-Jasionka, administracja prezydenta Trumpa zdecydowała o relokacji sił. Jak podkreślił polski rząd oraz prezydent Andrzej Duda, nie oznacza to całkowitego wycofania się amerykańskich wojsk z naszego kraju. Nie brakuje jednak obaw związanych z faktem, że to właśnie podrzeszowska miejscowość była do tej pory najważniejszym punktem wsparcia dla ukraińskich wojsk walczących z rosyjskim agresorem.

Decyzja USA zagrozi Podkarpaciu?

Polityka nowe prezydenta USA względem rosyjsko-ukraińskiego konfliktu znacznie różni się od tej, prowadzonej przez swojego poprzednika, Joe Bidena. Donald Trump ma za sobą bardzo burzliwe rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, a jego spolegliwość wobec rosyjskiej agresji na naszego niepodległego sąsiada często zaskakuje nawet sojuszników z Paktu Północnoatlantyckiego (NATO).

W związku z poprzednimi wydarzeniami, już wcześniej mówiło się o możliwym zakończeniu misji amerykańskich wojsk w Jasionce. W ciągu ostatnim lat przez hub pod Rzeszowem przeszło wiele wojskowego sprzętu, który wspierał Ukrainę w walce z agresorem. Teraz zapadła jednak decyzja o wycofaniu się sił USA z tego miejsca.

Po takich postanowieniach pojawiła się obawa nie tylko o kontynuację wsparcia Ukrainy ze strony Stanów Zjednoczonych, ale także o bezpieczeństwo Polski, która od początku rosyjsko-ukraińskiej wojny mocno wspierała swojego sąsiada ze wschodu. Szczególne obawy mogą występować wśród mieszkańców Podkarpacia, ponieważ rosyjscy propagandyści wielokrotnie grozili atakiem rakietowym na Rzeszów i pobliską bazę w Jasionce, która podczas obecności amerykańskich wojsk była określana jednym z najbezpieczniejszych miejsc w Polsce.

Wycofanie wojsk USA, ale nie z Polski

Polskie władze od razu po decyzji USA wystosowały uspokajające apele. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz napisał w serwisie X: „Wojska USA zostają w Polsce! Zgodnie z decyzją podjętą na szczycie NATO w Waszyngtonie zmienia się charakter misji w Jasionce”. Co więcej, tym razem jednym głosem z rządem mówił też prezydent Andrzej Duda, który podkreślił, że zmiany nie oznaczają wycofania wojsk z Polski.

Zdaniem szefa komisji spraw zagranicznych Pawła Kowala, decyzja amerykańskiej strony jest jednak błędem. Polityk, który utrzymał mandat poselski na kolejną kadencję, kandydując w ostatnich wyborach parlamentarnych jako lider listy KO w okręgu rzeszowskim, rozpatruje wycofanie wojsk USA z Jasionki nieco głębiej. Podkreślił też, że jest to sygnał dla Europy, która powinna znacznie szybciej dostosować własne możliwości obronne do coraz mniejszego wsparcia Stanów Zjednoczonych.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

– Przemieszczenie wojsk USA z Podkarpacia było planowane, ale sygnalizuje, że częściowe wycofanie sił amerykańskich z Europy jest nieuchronne. My nie płaczemy w Polsce, ale żeby zbudować nowe partnerstwo z Ameryką musimy się dozbroić. Europa musi wziąć za siebie odpowiedzialność – podkreślił Kowal.

Decyzja Trumpa przedwczesna?

W ostatnich dniach poseł KO był uczestnikiem delegacji parlamentarzystów z Polski, Francji, Niemiec i Estonii w Waszyngtonie, lobbując m.in. za utrzymaniem zaangażowania sił USA w Europie Środkowej. Podkreślał tam, jak ważne jest znaczenie hubu w Jasionce pod Rzeszowem. Przestrzegał tam amerykańskich polityków przed lekkomyślnym wychodzeniem ze wschodniej flanki NATO.

– Kocham swój region, kocham Podkarpacie i to był też moment kiedy mogłem powiedzieć osobiście kluczowym politykom w Kongresie o tym, jakie są ryzyka. To jest też kwestia wiarygodności i zaufania, że ta misja amerykańska w Europie Środkowej to nie jest misja charytatywna. Wiąże się z biznesem, z zamówieniami i to jest kłębek różnych zależności – dodał.

Przedstawiciel polskiego parlamentu dodał jednocześnie, że podczas wizyty w Waszyngtonie dało się odczuć zniecierpliwienie amerykańskich polityków oczekiwaniem na ukraińsko-rosyjskie porozumienie. Jego zdaniem, niektórzy zdają już sobie sprawę, że koncepcja Donalda Trumpa dotycząca szybkiego zakończenia konfliktu, nie jest tak łatwa do zrealizowania.

– Przerwanie tej ostrej fazy wojny jest konieczne. Problem w tym, że żądania rosyjskie są niemożliwe do spełnienia nawet w sytuacji, gdy Amerykanom zależy na szybkim rozwiązaniu. Rosjanie chcą prawnego uznania nowych granic, chcą decydować o tym, co będzie się działo z Polską, żeby wyprowadzić stąd żołnierzy amerykańskich. Widać zniecierpliwienie Rosją i że koncepcja szybkiego pokoju nie wypali – dodał.

(oprac. BL / PAP)

Amerykanie przenoszą wojska z Jasionki. Dokąd trafią żołnierze USA? [AKTUALIZACJA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama