Zdjęcie: kpt. Grzegorz Łojek/KW PSP w Rzeszowie

Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie st. asp. Bartłomieja Pieroga Krzyżem Zasługi za Dzielność. Strażak zginął 16 października podczas akcji gaśniczej w Nisku. W czwartek w Racławicach k. Niska odbył się pogrzeb funkcjonariusza.

Postanowienie prezydenta przekazano w czwartek podczas uroczystości pogrzebowych – poinformowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Krzyż Zasługi za Dzielność i pośmiertny awans

Za czyny spełnione w szczególnie ciężkich warunkach, z wyjątkową odwagą i narażeniem własnego życia, śp. Bartłomiej Pieróg został pośmiertnie uhonorowany przez Prezydenta RP Krzyżem Zasługi za Dzielność. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji nadał mu Złotą Odznakę „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej”, natomiast Komendant Główny PSP awansował poległego strażaka do stopnia starszego aspiranta.

Postanowienie prezydenta przekazał zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. rez. Mirosław Bryś, odczytując list głowy państwa skierowany do rodziny, bliskich i współtowarzyszy służby zmarłego:

„Bartłomiej Pieróg do końca pozostał wierny przysiędze strażackiej. Ślubował ratować życie i mienie drugiego człowieka nawet z narażeniem własnego życia. To odznaczenie oraz pośmiertne mianowanie symbolizują wdzięczność państwa polskiego za Jego najwyższą ofiarę” – podkreślił prezydent, dodając, że postawa strażaka podczas akcji w Nisku jest „najbardziej przejmującym dowodem dzielności oraz poświęcenia bliźnim i Ojczyźnie”.

Oddany służbie do samego końca

Śp. st. asp. Bartłomiej Pieróg odszedł na wieczną służbę w wieku zaledwie 27 lat. Swoją drogę w szeregach formacji rozpoczął 3 września 2019 roku jako kadet Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, którą pomyślnie ukończył w 2021 roku.

Zawodowo związał się z Komendą Powiatową PSP w Nisku, gdzie dzięki profesjonalizmowi i zaangażowaniu awansował na kolejne stanowiska służbowe. Przez lata uczestniczył m.in. w usuwaniu skutków gwałtownych klęsk żywiołowych oraz w skomplikowanych akcjach ratownictwa drogowego na terenie całego powiatu. Jak zaznaczono w liście prezydenckim, „był niezawodny w najtrudniejszych momentach”.

Ostatnia droga w asyście honorowej i pożarniczym ceremoniale

Uroczystości żałobne odbyły się w Racławicach i miały charakter państwowy, zorganizowany ściśle według ceremoniału pożarniczego. Rozpoczęły się modlitwą różańcową, po której w południe w kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika odprawiono mszę świętą. Ciało bohatera spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

W ostatniej drodze zmarłemu strażakowi towarzyszyła pogrążona w żałobie rodzina, przyjaciele oraz wystawiona przez funkcjonariuszy asysta honorowa PSP. Hołd poległemu oddali przedstawiciele rządu, samorządu i najwyższego dowództwa służb mundurowych.

W uroczystości uczestniczyli m.in. wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz, zastępca szefa BBN gen. bryg. rez. Mirosław Bryś, wicemarszałek województwa podkarpackiego Karol Ożóg, komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek wraz ze swoim zastępcą nadbryg. Sławomirem Sierpatowskim, a także podkarpacki komendant wojewódzki PSP nadbryg. Tomasz Baran z zastępcami. Przy trumnie zgromadzili się licznie funkcjonariusze i pracownicy cywilni PSP oraz poczty sztandarowe i druhowie ochotniczych straży pożarnych.

Na życzenie rodziny ceremonia odbyła się bez udziału przedstawicieli mediów. Z zachowaniem tej samej prywatności w piątek (23 października) zaplanowano pochówek drugiego z poległych ratowników – mł. kpt. Wojciecha Garbacza.

Dramatyczna akcja gaśnicza i walka o życie ratowników

Tragiczne wydarzenia rozegrały się w piątek, 16 października, podczas gaszenia rozległego pożaru magazynu i sklepu z częściami do maszyn rolniczych w Nisku. Ogień zauważono około godziny 8.00 rano.

W trakcie działań wewnątrz obiektu st. asp. Bartłomiej Pieróg i mł. kpt. Wojciech Garbacz zostali odcięci przez płomienie i nadali przez radio dramatyczny sygnał „ratunek”. Ruszyła natychmiastowa akcja ratunkowa. W skrajnie niebezpiecznych, ekstremalnych warunkach strażakom udało się początkowo dotrzeć tylko do jednego z uwięzionych kolegów i ewakuować go na zewnątrz, gdzie od razu podjęto reanimację.

Dotarcie do drugiego ratownika wymagało aż trzech kolejnych, niezwykle ryzykownych prób wejścia w głąb płonącej konstrukcji. Choć ostatecznie obaj funkcjonariusze zostali wyciągnięci ze strefy zagrożenia, ich życia nie udało się uratować.

Walka z żywiołem trwała wiele godzin – pogorzelisko dogaszano jeszcze w nocy, prowadząc prace z podnośników hydraulicznych i rozbierając poszycie dachu, by dotrzeć do zarzewi ognia. Akcję zakończono dopiero w sobotni poranek.

Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru

Okoliczności tragedii bada Prokuratura Rejonowa w Nisku. Na tym etapie śledczy nie ustalili jeszcze, jakie materiały zainicjowały pożar ani co spowodowało jego błyskawiczne rozprzestrzenienie się po budynku.

Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci obu funkcjonariuszy niżańskiej komendy było nagłe zatrzymanie krążenia, do którego doprowadził wstrząs oparzeniowy. (PAP)

Czytaj więcej: 

Ostateczna kara dożywocia za zakatowanie kijem bejsbolowym dostawcy pieczywa