Zdjęcie: ilustracyjne

Ochłodzenie skłoniło wielu mieszkańców Rzeszowa do macania kaloryferów w poszukiwaniu odpowiedzi na odwieczne pytania: “Czy już grzeją”? Są spółdzielnie, które już “grzeją”, ale nie wszyscy mają szansę na komfort w mieszkaniach. Na drodze do tego stanął konflikt pokoleń, w którym seniorzy sięgają nawet po kłamstwo, że rzeszowski MPEC nie ma mocy do ogrzania całego miasta!

W jednej ze wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez Rejon Obsługi Mieszkańców nr III (ROM III), lokatorzy wciąż marzną. Na drodze do ciepłych mieszkań stanął pokoleniowy spór. Część zarządu nie zgadza się na rozpoczęcie sezonu grzewczego. Jeden z seniorów we władzach zarządu sięgnął nawet po fałszywe tłumaczenia o braku „mocy przerobowych” MPEC-u.

Tymczasem, przykładowo, Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa (RSM) włączyła dziś kaloryfery, czyli 26 września. 

Konflikt pokoleniowy we wspólnocie

Podczas gdy w wielu rzeszowskich blokach kaloryfery są już ciepłe, mieszkańcy jednej ze wspólnot zlokalizowanych w centralno-południowej części miasta od początku tygodnia bezskutecznie proszą o podłączenie ogrzewania.

Administracją ich budynku zajmuje się Rejon Obsługi Mieszkańców nr III (ROM III) rzeszowskiego Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych (MZBM), mieszczący się przy ul. Bulwarowej 2. O braku wrażliwości ze strony zarządu własnej wspólnoty opowiada rozżalona czytelniczka Kinga.

– Prosimy od poniedziałku o włączenie ogrzewania. No bo jest zimno, tym bardziej w nocy, i administracja [MZBM] nic sobie z tego nie robi. Zgania winę na osoby z zarządu wspólnoty – relacjonuje lokatorka.

Zdjęcie: typowy kaloryfer w polskim mieszkaniu, gov pl

Ogrzewanie ma być w październiku, i koniec!

Redakcja Rzeszów News zbadała to zagadnieni i problem tkwi znacznie głębiej – w sposobie myślenia osób decyzyjnych, czyli zarządu samej wspólnoty mieszkaniowej. Wskazuje na to także, sama czytelniczka, która zauważa, że podejście starszych członków zarządu drastycznie odbiega od potrzeb reszty mieszkańców.

– W przypadku naszego bloku jedna z osób z zarządu w ogóle tutaj nie mieszka, a pozostałe to starsze osoby. Nie myślą o komforcie, a o kosztach. Nie wiem, co mam robić. Zarząd uparł się, że ogrzewanie ma być od 1 października i koniec. Gdzie już teraz są zimne noce i dni – podkreśla Kinga.

Brak porozumienia wśród przedstawicieli mieszkańców potęguje paraliż decyzyjny.

– Z zarządem, z jednym panem, sąsiadka rozmawiała. Chce włączyć ogrzewanie, ale drugi nie chce. Trzecia osoba wchodząca w skład zarządu nie mieszka w bloku. Dlaczego starszy pan z zarządu nie chciał włączenia ogrzewania wcześniej? Nie chce po prostu, bo ma być od 1 października i koniec, bo to jest starszy człowiek, starej daty. Nieważne, że innym jest zimno – dodaje gorzko nasza rozmówczyni.

Mit o „braku mocy przerobowych” MPEC

Próbując usprawiedliwić opóźnienie w decyzji, część zarządu wspólnoty sięgnęła po argumenty techniczne, twierdząc, że problem leży po stronie miejskich dostawców i zarządców infrastruktury.

– Zarząd zmyśla, jakoby to MZBM dał im informację, konkretnie jednemu z tych starszych panów z zarządu, jakoby to MPEC stwierdził, że nie ma mocy przerobowych, żeby włączyć na cały Rzeszów ogrzewanie…” – opisuje Kinga.

Zirytowana lokatorka postanowiła jednak sama sprawdzić wiarygodność tych słów i wykonała telefon do źródła. Tłumaczy, że zadzwoniłam do administracji [przy Bulwarowej 2 – przyp. red.] i okazało się to kompletną bzdurą. Do MZBM nie doszło nawet żadne zgłoszenie z naszej wspólnoty, żeby włączyć ogrzewanie” – podsumowuje czytelniczka.

Zdjęcie: Google Maps, okolice siedziby MZBM, Rejon III

MZBM i MPEC: służby w pełnej gotowości

Stanowisko miejskich instytucji nie pozostawia wątpliwości – przeszkody techniczne po stronie dostawców ciepła nie istnieją. MZBM otwarcie zaznacza, że w kwestii uruchomienia centralnego ogrzewania działa wyłącznie jako wykonawca poleceń zarządów wspólnot mieszkaniowych.

– Jeżeli chodzi o uruchomienie centralnego ogrzewania w poszczególnych budynkach, MZBM realizuje w tym zakresie dyspozycje właścicieli nieruchomości, w tym wspólnot mieszkaniowych – mówi Anna Skiba z MZBM. – To właściciele ponoszą koszty związane z ogrzewaniem budynków, dlatego decyzja o rozpoczęciu ogrzewania należy do nich – informuje MZBM.

MZBM podkreśla przy tym, że część wspólnot przekazała już stosowne dyspozycje, a MZBM jest gotowy do podjęcia odpowiednich czynności niezwłocznie po otrzymaniu decyzji właścicieli danej nieruchomości.

Podobnie sytuacja wygląda w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (MPEC). Rzeszowski MPEC dysponuje ponad 255 kilometrami sieci i dostarcza ciepło do ponad dwóch tysięcy budynków w mieście, korzystając z nowoczesnej automatyki pogodowej.

– Jesteśmy przygotowani, czekamy na zgłoszenia o rozpoczęciu ogrzewania przez naszych klientów – administratorów i zarządców budynków. Tak naprawdę o terminie rozpoczęcia sezonu grzewczego decydują samodzielnie nasi odbiorcy – wyjaśnia Tomasz Olszewski, Kierownik Działu Eksploatacji w MPEC-Rzeszów. (mob)

Czytaj więcej: 

„Innowacje” po rzeszowsku? Za pieniądze publiczne malują rdzę na barierkach