Zdjęcia: internauta, świadek zdarzeń w Krakowie

Pięć ofiar śmiertelnych, piętnaście osób rannych i dramatyczna walka o życie postrzelonych policjantów. To tragiczny bilans zbrojnego ataku, do którego doszło w sobotnie popołudnie na Rynku Głównym w Krakowie.

Skala przygotowań sprawców, użycie wojskowej broni maszynowej oraz zgromadzony arsenał zmuszają do postawienia jednoznacznego wniosku: Polska bezpowrotnie utraciła status państwa wolnego od aktów terroryzmu.

Panika na Rynku Głównym

Do dramatycznych wydarzeń doszło około godziny 15:00. Rozpędzony samochód wjechał bezpośrednio na płytę Rynku Głównego w Krakowie. Z pojazdu wyłonił się zamaskowany mężczyzna, który natychmiast otworzył ogień z broni długiej do przebywających w pobliżu ludzi.

Wybuchła panika. Przechodnie oraz turyści uciekali w popłochu, szukając schronienia w okolicznych bramach, kawiarniach i restauracjach. Służby ratunkowe, straż miejska oraz straż pożarna apelowały o natychmiastowe ukrycie się wewnątrz lokali i w bocznych uliczkach dochodzących do Rynku. Na miejsce wezwano liczne zespoły ratownictwa medycznego, a na płycie Rynku lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Według informacji przekazanych przez małopolską policję, w wyniku ostrzału śmierć poniosło 5 osób, a 15 zostało rannych.

Pościg, wymiana ognia i ranni funkcjonariusze

Sprawca podjął próbę ucieczki samochodem, w ślad za nim ruszył policyjny pościg. Na skrzyżowaniu z ulicą Dietla doszło do zderzenia uciekającego auta z białym pojazdem osobowym. Napastnik wyskoczył wówczas z rozbitego samochodu i zaczął strzelać w kierunku funkcjonariuszy.

W trakcie wymiany ognia policjanci zdołali zneutralizować i zatrzymać postrzelonego agresora, który trafił do szpitala. Bohaterska interwencja niosła jednak ze sobą wysoką cenę. Dwóch policjantów zostało rannych.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że natychmiastowa reakcja mundurowych zapobiegła jeszcze większej tragedii: „Policjanci z narażeniem życia interweniowali w Krakowie. Natychmiast. Dzięki ich heroicznej postawie udało się szybko ująć napastnika. Jeden z policjantów z raną postrzałową, stan drugiego bardzo ciężki – 3 rany postrzałowe. Trwa operacja”.

Wojskowy arsenał i drugi sprawca

Z informacji przekazanych przez rzecznik prasową Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, podinsp. Katarzynę Cisło, wynika, że zatrzymany mężczyzna był ubrany w strój przypominający mundur wojskowy. Posługiwał się bronią długą typu wojskowego – najprawdopodobniej karabinkiem samopowtarzalnym z rodziny AR-15.

Przeszukanie pojazdu ujawniło ogromną ilość dodatkowego wyposażenia bojowego:

  • wiele jednostek innej broni palnej oraz znaczne zapasy amunicji
  • plecak wojskowy i taktyczne zasobniki
  • bagnet oraz elementy ekwipunku bojowego.

Według najnowszych ustaleń małopolskiej policji, napastników było dwóch. Tożsamość zatrzymanego sprawcy jest w trakcie ustalania, a na miejscu zdarzenia czynności prowadzą prokuratorzy i śledczy pod bezpośrednim nadzorem szefa MSWiA.

Koniec ery bezpieczeństwa

Sobotnie wydarzenia w Krakowie stanowią cezurę w najnowszej historii kraju. Użycie broni maszynowej w gęsto zaludnionym punkcie turystycznym, militarne przygotowanie, obecność pokaźnego arsenału oraz determinacja do starcia ogniowego ze służbami mundurowymi wskazują na zorganizowany i bezwzględny atak.

Przez dekady Polska pozostawała enklawą wolną od zamachów o takim charakterze, jednak brutalny atak w centrum Krakowa definitywnie zamyka ten okres, otwierając zupełnie nowy, kryzysowy rozdział w kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. (mob)

Czytaj więcej: 

Niemal 5 tysięcy żołnierzy na Podkarpaciu. Wielkie manewry przed możliwą misją w Ukrainie [ZDJĘCIA]