Zdjęcie: Pościg w Jaśle (fot. KPP Jasło)
Reklama

Najpierw niebezpieczny manewr na oczach policji, potem ucieczka ulicami miasta i dramatyczne zatrzymanie. 37-letni kierowca z Jasła zignorował wszelkie polecenia i w rodzimym mieście doprowadził do groźnych sytuacji na drodze.

To, co powiedział po zatrzymaniu, tylko pogłębiło niepokój mundurowych. Interwencja zakończyła się w szpitalu.

Brawura na skrzyżowaniu

Do zdarzenia doszło w miniony piątek wieczorem na ulicach Jasła. Tuż przed godziną 22:00 dzielnicowi patrolujący rejon zauważyli skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy osobowego opla. Mężczyzna wyprzedził oznakowany radiowóz w miejscu absolutnie niedozwolonym, czyli na skrzyżowaniu oraz przejściu dla pieszych.

Taki manewr nie tylko narusza przepisy ruchu drogowego, ale stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu, w tym pieszych. Policjanci natychmiast podjęli decyzję o zatrzymaniu pojazdu, włączając sygnały świetlne i dźwiękowe.

Zdjęcie: Pościg w Jaśle (fot. KPP Jasło)

Ucieczka ulicami miasta

Kierowca jednak nie zamierzał podporządkować się poleceniom funkcjonariuszy. Zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę ulicami Jasła. Sytuacja błyskawicznie przerodziła się w dynamiczny pościg, do którego zaangażowano kolejne patrole.

Policjanci przekazali informacje o kierunku ucieczki, co pozwoliło na skoordynowaną reakcję. –  Opla. Na ul. Kasprowicza, policjanci z referatu patrolowo-interwencyjnego jadąc z naprzeciwka, zablokowali uciekający pojazd swoim radiowozem, uniemożliwiając mu dalszą jazdę – relacjonuje podkomisarz Daniel Lelko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.

Irracjonalne zachowanie kierowcy

Po zatrzymaniu sytuacja wcale się nie uspokoiła. Funkcjonariusze natychmiast podbiegli do pojazdu, wyciągnęli kierowcę i obezwładnili go. 37-letni mieszkaniec Jasła był agresywny i wyraźnie pobudzony, co wzbudziło dodatkowe obawy interweniujących policjantów.

Reklama

Badanie wykazało jednak, że mężczyzna był trzeźwy. W jego organizmie nie stwierdzono ani alkoholu, ani substancji odurzających. To jednak nie tłumaczyło jego zachowania. Podczas rozmowy przyznał, że świadomie wyprzedził radiowóz w miejscu zabronionym, bagatelizując sytuację słowami, że „nic się nie stało”.

Postanowił się nie zatrzymywać

Najbardziej niepokojące były jednak dalsze wyjaśnienia 37-latka. Mężczyzna oświadczył, że od pewnego czasu podjął decyzję, iż nie będzie zatrzymywał się do kontroli drogowych. Nie był w stanie logicznie uzasadnić swojego postępowania, a jego wypowiedzi miały charakter irracjonalny.

Z uwagi na jego stan, policjanci podjęli decyzję o wezwaniu zespołu ratownictwa medycznego. Kierowca został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł szczegółowe badania i konsultację specjalistyczną.

Sąd zdecyduje o konsekwencjach

Sprawa 37-letniego mieszkańca Jasła znajdzie swój finał w sądzie. Mężczyzna odpowie zarówno za wykroczenia drogowe, jak i przestępstwo polegające na niezatrzymaniu się do kontroli.

Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy, a samochód, którym się poruszał, został zabezpieczony i odholowany na policyjny parking. To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak nieprzewidywalne mogą być sytuacje na drodze i jak ważna jest szybka oraz zdecydowana reakcja służb.

Czytaj więcej:

Od dziś policja zabiera prawo jazdy za ten manewr. Wchodzą twarde przepisy ruchu drogowego

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama