Zdjęcie: Tajemnicza przesyłka w szpitalu w Nowej Dębie (fot. Szpital Powiatowy w Nowej Dębie)

Kolejna tajemnicza przesyłka trafiła do Nowej Dęby na Podkarpaciu, tym razem do miejscowego szpitala. Koperta została wysłana spoza Polski, a jej zawartość wzbudziła na tyle duże obawy, że na miejsce wezwano policję i straż pożarną.

Ewakuowano 31 osób, a specjalistyczna grupa strażaków sprawdziła przesyłkę pod kątem substancji chemicznych, biologicznych i radiacyjnych.

Tajemnicza przesyłka

Jak informuje Radio Rzeszów, sprawa zaczęła się od przesyłki, która trafiła do jednej z poradni specjalistycznych w szpitalu w Nowej Dębie (powiat tarnobrzeski). Pracownica placówki, zaniepokojona niedawnym podobnym zdarzeniem w mieście (podobna przesyłka trafiła do siedziby Żandarmerii Wojskowej), powiadomiła o sytuacji dyrekcję. Ta zdecydowała się zawiadomić policję.

Jak przekazała młodszy aspirant Agnieszka Wilk, koperta została nadana poza Polską. – Przesyłka w formie listu jest z Niemiec. W środku jest odręczne pismo. Nie można tutaj wykluczyć okoliczności wspólnych z wcześniejszym incydentem w Nowej Dębie – mówi nam oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

Ewakuacja szpitala

Po zgłoszeniu na miejscu pojawili się policjanci oraz strażacy Państwowej Straży Pożarnej. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a ze szpitala ewakuowano łącznie 31 osób. Było wśród nich 21 pacjentów oraz 10 osób z personelu medycznego.

Służby podkreślają, że na chwilę obecną nikt z ewakuowanych nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Nie oznaczało to jednak zakończenia działań, ponieważ konieczne było dokładne sprawdzenie przesyłki i miejsca, w którym się znajdowała.

Nie wykryto skażenia

Do działań skierowano również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego strażaków z Nowej Sarzyny. Jej zadaniem było sprawdzenie miejsca i przesyłki pod kątem potencjalnego zagrożenia.

Badania przeprowadzono w trzech kierunkach: biologicznym, chemicznym oraz radiacyjnym. Wyniki nie wykazały obecności żadnej z badanych substancji. To ważna informacja, ale nie oznacza jeszcze, że sprawa została wyjaśniona.

– Będą prowadzone wszelkie czynności, które mają tutaj na celu ustalenie skąd i dlaczego ta przesyłka się tutaj znalazła – podkreśliła mł. asp. Agnieszka Wilk.

Incydent w siedzibie żandarmerii

Szczególne znaczenie dla sprawy ma fakt, że zaledwie kilka dni temu w Nowej Dębie doszło do podobnego incydentu. Adresatem tajemniczej przesyłki była wówczas placówka Żandarmerii Wojskowej. Po otwarciu koperty, w której znajdowała się kartka z odręcznym napisem „Pozdrawiam Złota”, trzy osoby trafiły do szpitala.

Jedna z osób zgłosiła duszności, a dwie kolejne drapanie w gardle. Wszystkie trzy osoby po badaniach zostały wypisane ze szpitala, a przeprowadzone analizy nie wykazały śladów zatrucia.

Po badaniach przeprowadzonych przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego także i wtedy nie wykazano skażenia powiązanego z listem. Obie sytuacje mają jednak wiele wspólnego, ponieważ wówczas tajemnicza przesyłka również pochodził

Policja sprawdza więc, czy oba zdarzenia mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Na obecnym etapie funkcjonariusze nie przesądzają takiego scenariusza, ale jednocześnie go nie wykluczają. Kluczowe będzie ustalenie pochodzenia obecnej przesyłki, jej nadawcy oraz dokładnych okoliczności, w jakich znalazła się w szpitalu.

Czytaj więcej:

Sytuacja w Nowej Dębie pod lupą antyterrorysty. Czy przesyłka była naprawdę „czysta”?