Zdjęcie: kadr z filmu nakręconego obok miejsca zdarzenia czytelnik Rzeszów News

Wąska i stroma trasa prowadząca na szybowisko w Bezmiechowej Górnej po raz kolejny zebrała żniwo. Dziś, 24 października 2026 r., tuż przed zapadnięciem ciemności, zjeżdżający ze wzniesienia motocyklista wypadł z drogi i z poważnymi obrażeniami kręgosłupa oraz klatki piersiowej trafił do szpitala.

Na stromym, trawiastym zboczu Gór Słonnych lądować musiał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Kierujący stracił panowanie nad maszyną

Do groźnego zdarzenia doszło na odcinku zjazdowym z wzniesienia. Kierujący motocyklem nie dostosował prędkości do trudnych warunków panujących na trasie i na łuku drogi w prawo stracił panowanie nad maszyną. Jednoślad zjechał z jezdni i z impetem wpadł do przydrożnego rowu po przeciwległej stronie.

Skala obrażeń, jak poinformował Rzeszów News dyżurny komendy policji w Lesku, okazała się na tyle poważna, że na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną oraz załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowany motocyklista doznał urazów kręgosłupa oraz klatki piersiowej. Mężczyzna przeżył wypadek i został przetransportowany do szpitala.

Lądowanie żółto-czerwonego śmigłowca LPR wymagało od pilota ogromnego kunsztu – maszyna musiała przyziemić na pochyłej łące tuż obok asfaltowej wstęgi drogi. Wokół natychmiast zebrały się zastępy strażaków zabezpieczających teren, a także liczni turyści i świadkowie z uwagą obserwujący przebieg ewakuacji.

Zdjęcie: “Zakręt motocyklistów” i okolice – miejsce wielu zdarzeń drogowych, Google Maps

Magnes na motocyklistów 

Malownicza, widokowa droga w Górach Słonnych co weekend przyciąga dziesiątki entuzjastów jazdy na dwóch kółkach. Niestety, niemal regularnie staje się też areną ich dramatów.

Jak podaje dyżurny komendy policji w Lesku, ze statystyk wynika, że incydenty na tym fragmencie trasy dotyczą niemal wyłącznie motocyklistów.

– Jeżeli kierowca poradzi sobie z pierwszym zakrętem na szczycie, często popełnia błąd na kolejnym łuku w lewo lub podczas dynamicznego zjazdu – tłumaczy dyżurujący policjant. 

Jedynym czynnikiem łagodzącym skutki tych zdarzeń jest otoczenie trasy. Ponieważ droga przecina otwarte stoki i nie ma przy niej gęstego lasu ani drzew. Najczęściej bilans zamyka się na potłuczeniach i złamaniach kończyn. Niemniej jednak konieczność ponownego poderwania śmigłowca ratunkowego jest dobitnym ostrzeżeniem, że “Zakręt motocyklistów” i jego okolice nie wybaczają brawury czy braków w technice jazdy.

Czy tam „nie działa fizyka”? 

Miejsce, w którym doszło do wypadku, cieszy się w środowisku motocyklowym ponurą sławą. Chodzi o tzw. „Zakręt motocyklistów” – newralgiczny, niezwykle ostry zakręt na wąskiej szosie wiodącej do Akademickiego Ośrodka Szybowcowego w Bezmiechowej Górnej niedaleko Leska. Kierowcy, którzy doświadczyli tam wywrotki, często powtarzają z przekąsem, że na tym fragmencie drogi „przestają obowiązywać prawa fizyki”.

W rzeczywistości za dziesiątkami groźnych incydentów stoi specyfika terenowa i podstępna geometria drogi:

  • złudzenie optyczne: łuk chowa się tuż za niewielkim wzniesieniem terenu. Prowadzący pojazd odnosi wrażenie, że asfalt prowadzi prosto przed siebie, podczas gdy ostry zakręt o kącie bliskim 90 stopni wyłania się nagle i z zaskoczenia.

  • profil i nachylenie: Szosa pnie się stromo w górę i jest mocno przechylona w prawą stronę, co przy podjeździe wymusza agresywne utrzymywanie wysokich obrotów silnika, z kolei przy zjeździe w dół drastycznie wydłuża drogę hamowania i utrudnia złożenie maszyny w łuk.

Czytaj więcej: 

Przyczyna serii wypadków motocyklowych na Podkarpaciu. Według eksperta nie chodzi o prędkość