Zdjęcie: Tragiczny wypadek w Sędziszowie Małopolskim (fot. OSP KSRG Krzywa)

150 km/h na drodze w terenie zabudowanym, zderzenie z dwoma samochodami i kierowca pod wpływem substancji psychotropowej. Wypadek w Sędziszowie Małopolskim doprowadził do dramatycznych konsekwencji dla jednego z uczestników ruchu.

Teraz 23-letni sprawca podejrzewany o spowodowanie zdarzenia spędzi najbliższe miesiące za kratami.

Uderzył w dwa samochody

Do wypadku doszło 10 października 2026 roku w Sędziszowie Małopolskim, na drodze wojewódzkiej nr 987. Jak wynika z ustaleń śledczych, 23-letni mieszkaniec miasta, Eryk T., kierował Toyotą Corollą i poruszał się w terenie zabudowanym z prędkością około 150 km/h. Oznacza to, że przekroczył dopuszczalny limit aż o 100 km/h.

Mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków drogowych i nie zachował bezpiecznego odstępu od jadącego przed nim Volkswagena Tiguana. W efekcie uderzył w tył tego samochodu, a następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się z prawidłowo jadącym Volkswagenem Polo.

Jak podkreśla prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zachowanie kierowcy stanowiło rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym.

Kierowca ranny, sprawca po narkotykach

Najpoważniejsze konsekwencje wypadku poniósł kierowca Volkswagena Polo. – Doznał ciężkich, wielonarządowych obrażeń ciała, które doprowadziły do powstania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci innego ciężkiego kalectwa oraz ciężkiej choroby długotrwałej, realnie zagrażającej jego życiu – wymienia prokurator Ciechanowski.

Jak przekazał przedstawiciel rzeszowskie prokuratury, badania kierowcy Toyoty przyniosły kluczową odpowiedź w kwestii jego zdolności do jazdy. – W chwili wypadku Eryk T. znajdował się pod wpływem substancji psychotropowej w postaci delta-9-THC – ujawnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Zarzuty dla 23-latka

W związku z tym Prokuratura Rejonowa w Ropczycach, która wszczęła śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku, przedstawił 23-latkowi dwa zarzuty.

Pierwszy dotyczy spowodowania wypadku drogowego pod wpływem substancji psychotropowej, którego następstwem był ciężki uszczerbek na zdrowiu innej osoby. Drugi odnosi się do prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym pod wpływem substancji psychotropowej.

Śledczy zwracają uwagę również na wcześniejsze zachowanie 23-latka. Jak ustalono w toku postępowania, mężczyzna był już wielokrotnie notowany za liczne i rażące wykroczenia drogowe.

Chodziło między innymi o powodowanie kolizji, przekraczanie dozwolonej prędkości, prowadzenie samochodu bez wymaganych uprawnień, a także wyprzedzanie bezpośrednio przed przejściami dla pieszych i na nich. Ten element sprawy miał znaczenie przy ocenie ryzyka, jakie podejrzany może stwarzać dla innych uczestników ruchu.

Nie przyznał się do winy

Mimo dowodów, które zebrali śledczy, Eryk T. nie poczuwa się do odpowiedzialności za dramatyczny wypadek w Sędziszowie Małopolskim. – Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień – informuje prokurator Ciechanowski.

Prokuratura uznała, że w tej sprawie konieczne jest zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego. Wśród argumentów wskazano brawurowy styl jazdy podejrzanego, realną obawę ponownego popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz grożącą mu surową karę.

Śledczy wskazali również na potrzebę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, w tym ryzyko matactwa lub ucieczki podejrzanego. W związku z tym skierowali do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 23-latka.

– W dniu 5 listopada 2026 roku Sąd Rejonowy w Ropczycach w całości uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy – przekazał rzecznik rzeszowskiej prokuratury.

Nawet 10 lat więzienia

23-latek odpowie za zarzucane mu przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. W przypadku zarzutu spowodowania wypadku pod wpływem substancji psychotropowej, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu innej osoby, przepisy przewidują zaostrzoną odpowiedzialność karną.

– W tym przypadku dolna granica kary wynosi nie mniej niż 3 lata pozbawienia wolności, a górna może sięgać nawet do dwukrotności ustawowego zagrożenia – do 10 lat więzienia – zaznacza prokurator Ciechanowski.

Czytaj więcej:

Niemal 5 tysięcy żołnierzy na Podkarpaciu. Wielkie manewry przed możliwą misją w Ukrainie [ZDJĘCIA]