wypadek s19
Foto. KMP Rzeszów
Reklama

W piątek rano na drodze ekspresowej S19 w miejscowości Trzebownisko doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego z udziałem trzech pojazdów. Jeden z nich jechał trasą pod prąd. W wyniku wypadku śmierć poniósł jeden z kierowców. Trafiają do nas nieoficjalne informacje, jakoby poszkodowanym był znany rzeszowski bokser Łukasz Różański.

Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu po godzinie 9:00. Według wstępnych ustaleń policji, kierujący Hyundaiem poruszał się drogą S19 w kierunku Rzeszowa pod prąd. Pojazd ten najpierw uderzył w auto lawetę, a następnie zderzył się czołowo z jadącym prawidłowo Lexusem. Po uderzeniu Hyundai zapalił się a jego kierowca zginął na miejscu.

Znany bokser ucierpiał w wypadku? 

W przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że w jednym z pojazdów uczestniczących w karambolu znajdował się Łukasz Różański. Według tych niepotwierdzonych informacji, sportowiec miał zostać poszkodowany.

Należy podkreślić, że policja nie wydała dotąd oficjalnego komunikatu potwierdzającego personalia osób poszkodowanych. Natomiast w social mediach pojawiają się kolejne informacje wskazujące na udział boksera w wypadku. Stan zdrowia pozostałych osób biorących udział w zdarzeniu nie jest obecnie publicznie znany.

Łukasz Różański to czołowy polski bokser pochodzący z Rzeszowa, który w 2023 roku zdobył pas mistrza świata federacji WBC w kategorii bridger. Trenujący na Podkarpaciu zawodnik słynie z widowiskowego stylu walki i jest sportową wizytówką regionu. Jako lokalny patriota cieszy się ogromnym szacunkiem kibiców, będąc symbolem sukcesu rzeszowskiego sportu.

Utrudnienia w ruchu

Trasa S19 w rejonie węzła Rzeszów Wschód pozostaje całkowicie zablokowana w obu kierunkach. Policja wyznaczyła objazdy przez węzeł Jasionka oraz drogę wojewódzką nr 878. Przewiduje się, że czynności prokuratorskie oraz usuwanie skutków pożaru i zderzenia potrwają jeszcze kilka godzin.

Jazda pod prąd – krwawa statystyka

Wypadki spowodowane jazdą pod prąd nie należą do najczęstszych, ale ich skutki są niemal zawsze dramatyczne. Analiza kilku głośnych przypadków z ostatnich lat pokazuje, że problem – będący statystycznie nikły – ma wyjątkowo ciężkie skutki.

W 2023 roku na autostradzie A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego doszło do tragicznego wypadku. Kierowca, który wjechał na trasę pod prąd, doprowadził do czołowego zderzenia. Zginęli ludzie.

Podobny scenariusz powtarza się w wielu przypadkach. Na drodze ekspresowej S8 w okolicach Wyszkowa kierowca jechał przez kilka kilometrów pod prąd, zanim doszło do zderzenia z innym pojazdem. Bilans – ofiara śmiertelna i ranni.

W 2021 roku na autostradzie A4 pod Wrocławiem w wyniku takiego samego błędu zginęły dwie osoby. Z kolei na S7 w okolicach Radomia kierowca, który zawrócił na trasie szybkiego ruchu, doprowadził do kolejnego tragicznego wypadku. Lista z ostatnich kilku lat jest dłuższa. A2 pod Poznaniem, S3 w województwie lubuskim. Teraz dochodzi do tych przypadków S19 i okolice Rzeszowa. (AM / mob)

Czytaj więcej:

Płonące auto na S19. Śmiertelny wypadek pod Rzeszowem, trasa całkowicie zablokowana

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama