Kierowca MPK straci pracę. Nie wpuścił do autobusu niepełnosprawnego

31
Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

– Na takie zachowanie nie ma wytłumaczenia – mówią miejscy urzędnicy. Kierowca MPK, który w minioną środę, nie wpuścił do autobusu mężczyzny poruszającego się na wózku inwalidzkim, zostanie zwolniony.  

O całym zdarzeniu napisaliśmy w minioną sobotę. Chociaż kierowcy rzeszowskiego MPK od pewnego czasu są na cenzurowanym, to jednak nie wszyscy się tym przyjmują. Dowodem była relacja naszej Czytelniczki, która była świadkiem, jak kierowca miejskiego autobusu linii nr 33 na przystanku przy Galerii Rzeszów nie chciał wpuścić niepełnosprawnego mężczyzny poruszającego się na wózku inwalidzkim.

Żeby tego było mało, kierowca całą sytuację na głos jeszcze komentował do innych pasażerów. „Co on sobie myślał? Pewnie chciał żebym mu platformę opuścił albo jeszcze coś. Przecież musiałbym wysiąść z autobusu” – mówił kierowca. 

Ratusz zapowiadał, że w poniedziałek całą sprawę dokładnie przeanalizuje. I tak się stało. Na jego polecenie Zarząd Transportu Miejskiego i MPK w Rzeszowie przeanalizowali monitoring z autobusu. Relacja naszej Czytelniczki potwierdziła się. Dla kierowcy MPK oznacza to jedno – za swoje skandaliczne zachowanie zostanie dotkliwie ukarany.

– Po analizie monitoringu, prezes MPK Marek Filip podjął decyzję, że zwolni kierowcę. Czeka jeszcze na pisemne wyjaśnienia, ale to co było widoczne na monitoringu jest wystarczające do podjęcia takiej decyzji – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

– Nie ma na takie zachowanie wytłumaczenia. Obowiązkiem kierowcy jest ułatwienie wjazdu osobom niepełnosprawnym do autobusu poprzez spuszczenie platformy. Tego także wymaga kultura osobista. Tłumaczenie, że nie było miejsca, jest także bezsensowne – dodaje.

Ratusz twierdzi, że z takim zachowaniem kierowcy po raz pierwszy się spotkał. – Do tej pory dostawaliśmy sygnały wręcz przeciwne, że kierowcy zawsze chętnie pomagali niepełnosprawnym. Ten środowy przypadek jest jednostkowy – zapewnia Maciej Chłodnicki.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

31 KOMENTARZE

  1. „[…] Ratusz twierdzi, że z takim zachowaniem kierowcy po raz pierwszy się spotkał. – Do tej pory dostawaliśmy sygnały wręcz przeciwne, że kierowcy zawsze chętnie pomagali niepełnosprawnym. Ten środowy przypadek jest jednostkowy – zapewnia Maciej Chłodnicki- aha czyli skargi składane na kierowców MPK ze nie chcą wyciągnąć platformy bo nie mają kluczyka (gdzie powinni go zawsze mieć w autobusie), że nie obniżają autobusów, stają za daleko chodnika i osoba na wózku (lub matka z wózkiem dziecięcym) z żaden sposób nie mogą wyjść lub wejść do autobusu są nieważne- barwo za niedyskryminowanie takich osób!

  2. LUDZIE ! KATOLICY! Ochłońcie!!!
    Jest wiele kar regulaminowych, którymi można ukarać kierowcę, a nie od razu zwalniać. A są to np: upomnienie, nagana, potrącenie premii w części lub w całości, wysłanie na banicję np: na miesiąc na stare autobusy, czy na inne stanowisko pracy – A NIE OD RAZU ZWALNIAĆ…
    Czy gdyby to dotyczyło kogoś z waszych bliskich- też byście zwalniali? Zawalił? Ok. ale na Boga?

    • Myślisz, że w innej firmie gdyby pracownik w sposób chamski nie chciał obsłużyć klienta to dostałby tylko naganę? Śmiem wątpić.

  3. czekam na artykul opisujacy ze kierowca mpk zostal zwolniony bo nie podniosl starszej pani cebuli ktora jej wypadla z siatki jak wsiadala do autobusu linii 18

  4. W PKS (MKS) już szukają kierowcy po wczorajszym trzeźwym poranku. Więc pracę znajdzie tylko, że gorzej płatną, a poziom kultury ma odpowiedni do pracy w PKS.

    • Zgadzam sie. Teraz nie jezdze kom.miej., ale 10 lat temu …. z dzieckiem na wózku, zakupami… mało kto pomógł. I dziwne? ale jak ktoś sie wychylił to młodzi ludzie, albo wręcz młodzież. Reszta siedziała na tyłkach. Jest też druga strona. Zawsze przepuszczam osobe z małym dzieckiem przy kasie, do windy, w drzwiach. Ale jak słysze z wyrzutem „poradze sobie”, „nie trzeba” to mnie szlak trafia….. bo to nie litość, ale zwykła uprzemojść, kultura czy dobre maniery, które wystarczy pochwalić słowem DZIEKUJE.

  5. A co z opóźnieniem? Nie byłoby gdyby poświęcił te kilka sekund na umożliwienie wjazdu osobie na wózku? Zaraz byłby donos, że autobus opóźniony… Każdy na każdego donosi w tym mieście.

  6. Stracił pracę na własne życzenie przecież mógł podnieść dupsko z za kierownicy i zrobić to do czego ma obowiązek jeśli osoba która płaci z bilet i daje mu pracę oczekuje na jej rzetelne wykonanie nikt nie mówi o głaskaniu tylko o zwykłym ludzkim odruchu i obowiązku bo po to się montuje sprzęt w autobusie aby kierowca go wykorzystywał w celach do których jest przeznaczony więc teraz czas się zastanowić czy tak owy kierowca nie wie po co i na co jest platforma dla osób które nie że swojej winy również chcą korzystać z autobusów nie badzmy obojętni. A TERAZ DO PANA KIEROWCY JAK SIE NIE CHCIAŁ WSTAĆ TO Teraz będzie się latać za praca źle było więc może będzie lepiej.

    • Autobus to nie zabawa przebywa w nim nie raz bardzo wielu ludzi więc i odpowiedzialność taka sama jak inna praca w ktorej się odpowiada za innych nie tylko za siebie.

  7. Piotr, ea napisz gdzie pracujesz chętnie przyjdę i skontroluje cię…zobaczymy czy jesteś takim wzorowym pracownikiem… Pamiętaj będziesz miał gorszy dzień wylwcisz z pracy !!! A co do kierowcy na jego miejscu sprawę zgłosiłbym do inspekcji pracy powinien dostać naganę a nie dyscyplinarke

    • Ale o czym Ty mówisz? Jaki gorszy dzień? To było zwykłe chamstwo i totalny brak kultury, olanie innych ludzi oraz swoich obowiązków. Następny rozpędzi się do 100 i wyjedzie na czołówkę z tirem – to też nie jego wina bo będzie miał gorszy dzień? W każdej firmie wyleciałby za taki numer. Kierowcy, który przejechał przystanek tutaj broniłem. Ale tego kierowcy nie zamierzam. Jak jest znakomity to prace znajdzie gdzie indziej. Jak jest taki jak się pokazał to ma problem i musi nad sobą popracować. Dla swojego dobra, swojej rodziny i otoczenia w którym się obraca.

    • On: w gorszy dzień to można się zagapić i nie zatrzymać się na przystanku. A tak się zachowywać to jak już tutaj napisano to jest po prostu chamstwo i zero szacunku do innych. Gorszy dzieńczegoś takiego nie usprawiedliwia. Jak ktoś ma raz takie podejście do innych to będzie miał i drugi i trzeci raz…
      Albo wyobraź sobie inną sytuację, klient wchodzi do banku, chce założy lokatę. Natomiast pracownik nie zamierza tego robić (bo ma gorszy dzień) – myślisz, że długo taki ktoś popracowałby?

    • Może i pasażerowie w końcu zmądrzeją i zaczną takie sytuacje piętnować na miejscu, a nie uszy po sobie a potem donosik albo sms do prezydenta. Gdyby szanowna pani na miejscu zwróciła kierowcy uwagę, że jego zachowanie jest poniżej krytyki penie ten inwalida szczęśliwie dojechałby do celu.

  8. oj rzeszowiaczki… obowiązki obowiązkami, ale zeby zwalniac od razu kogos… kazdy ma gorszy dzien, kazdemu z was sie zdarza. a czlowiek przez taka sytuacje straci prace. dla was to chwila, a dla kogos utrata dochodu na nieokreslony okres czasu i zwolnienie dyscyplinarne…

Comments are closed.