Problemy z ruchem na ul. Kwiatkowskiego i Naruszewicza. „Niemiłosierne korki”

27
Zdjęcie: Maciej Rałowski
Reklama

– Korki na ulicach Naruszewicza i Kwiatkowskiego w Rzeszowie – alarmują kierowcy. Drogowcy obiecują korekty w organizacji ruchu. 

Korki, korki, korki – szczególnie w dużych miastach chyba ich się nie da uniknąć, zwłaszcza w godzinach szczytu. Nikt z nas nie lubi też w nich też stać, zwłaszcza jeżeli spieszy się do pracy.

Pan Maciej, Czytelnik Rzeszów News, zwraca uwagę na problemy z organizacją ruchu przy wyjeździe z ul. Naruszewicza („tęczowy” most) do ul. Szopena.

„Tworzą się tam niemiłosierne korki o każdej porze dnia .Spowodowane jest to przez kierowców skręcających w lewo na ul. Szopena. Powinien tam stanąć znak zakazu skrętu w lewo! Wtedy można byłoby płynnie jechać na wprost (wjazd do szpitala wojewódzkiego)  lub na ul. Targową” – uważa pan Maciej. 

Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie przyznaje, że ruch na skrzyżowaniu ulic Targowej, Szopena i Naruszewicza jest dość spory. Z wyliczeń drogowców wynika, że w godzinach 7:00-8:00 przez skrzyżowanie przejeżdża 519 pojazdów, z czego 69 skręca w lewo.

W kolejnych godzinach natężenie jest nieco mniejsze. Od 11:00 do 12:00 skrzyżowanie pokonują 282 auta, z czego 52 skręcają w lewo, a od 15:00 do 16:00 przez skrzyżowanie przejeżdża 286 pojazdów, w tym 46 skręca w lewo.

– Wykonamy korektę w działaniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu, by zwiększyć jego przepustowość – zapowiada MZD. O wprowadzeniu zakazu skrętu w lewo na razie nie ma więc mowy. 

Problemy są także na ulicy Kwiatkowskiego, która krzyżuje się z ul. Podwisłocze i al. Powstańców Warszawy. Uwagę na to zwrócił inny nasz Czytelnik, pan Waldemar. Twierdzi, że korki w godz. 7:00-8:00 zaczynają się już w okolicach kortów rodzinnych.

„Dojazd do skrzyżowania z al. Powstańców Warszawy (3 km) zajmuje blisko 20 minut. Do tej pory, owszem były korki, ale mniejsze i akceptowalne – kolejka dużo szybciej szła. Ktoś znów zmienił czas świateł” – uważa pan Waldemar.

Drogowcy potwierdzają, że na skrzyżowaniu od strony Kwiatkowskiego wydłużono zielone światło dla kierowców, by ci mieli więcej czasu na przejazd. MZD zapowiada jednak, że skrzyżowanie będzie „poddane dalszej obserwacji”.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

27 KOMENTARZE

  1. Kwiatkowskiego należy zamknąć dla ruchu samochodowego, ze względu na bliskość zalewu i ptasiej wyspy. Jest 4 pasy na Sikorskiego i tamtędy należy kierować mieszkańców Budziwoja i okolicznych przysiółków. Wyjazd z Kwiatkowskiego blokuje również płynny ruch na obwodnicy. KWIATKOWSKIEGO STOP!

  2. Pisowce idioci byli przeciwko budowie mostu kwiatkowskiego -żeglarska, dodatkowo powstały tam nowe osiedla więc teraz niech oni się tym zajmą osobiście albo wypier… z ratusza w podskokach bo nie ma z nich żadnego pożytku.

  3. Dziś po raz pierwszy od 5 lat widziałem korek na Kwiatkowskiego, który zaczynał się od Bratanków. Nie wiem, czy to wina śniegu, czy sygnalizacji (bo widzę, że ostatnio coś majstrują przy sterowniku koło żwirowni).

  4. Gdyby Tadek zrobil zjazdy dla autobusów i trasy rowerowe na ul Kwiatkowskiego nie byłoby korków a płynna jazda a nie mosty.Dlaczego nic nie robi na Kwiatkowskiego pokazówke zrobił na Jana Pawła i koniecznie budowa mostu

  5. korki na moście sa przez kochających inaczej ,te kolory,klimat ich tam przyciągają plątają się tam jak smrody po gaciach tamując ruch samochodów

  6. A po co to blachosmrodziarskie tałatajstwo do centrum miasta wpuszczać? Zrobić tak, jak to robią inne miasta w Polsce: pobudować parkingi P+R na obrzeżach z pętlami autobusowymi, korzystającym za opłatą zapewnić darmową komunikację miejską z kursami co 5 minut, w centrum podnieść opłaty za parking do 5 zł/h, a Straż Miejska niech odholowuje nieprawidłowo parkujące bryki januszy za sowitą opłatą, a nie łazi i pilnuje tylko pożal-się-Boże „ynnowacji” tego pożal-się-Boże „prezydęta” od siedmu boleści…

    • Rozumiem że ta sugestia dotyczy tych przyjeżdżających do miasta ( tj. z poza miasta) i tych ” szwędaczy” co przyjechali do miasta a nie mają we łbie sprecyzowanego celu podróży i tak jadą nie wiadomo gdzie co chwila świecąc kierunkowskazami raz w lewo raz w prawo przed kolejnymi skrzyżowaniami a jadą prosto
      – i tu racja dla takich magików tylko mapa i autobus

  7. Wy widzieliście korki w Rzeszowie to nawet małym zatorem bym nie nazwał…. Jedzicie do Krakowa bo najbliżej macie zobaczcie jak tam wygląda ruch nawet na małych osiedlowych uliczkach i skończcie gadać, że w Rzeszowie są korki bo to nonsens…

  8. Trzeba budować most z Kwiatkowskiego przez Wisłok tak jak był pomysł. Teraz tyle się buduje że na zabawe ze światłami nabiorą się tylko dzieci.

  9. Jedyna pozytywna zmiana w ostatnich dniach była na światłach na Podwisłoczu przy Lidlu, w końcu jest zielone w obu kierunkach jednocześnie, a nie na przemian co nie miało żadnego sensu.

    • Dzięki za info 🙂 Przez te światła przestałem tamtędy jeździć bo zawsze dostawałem białej gorączki na nich 🙂

  10. Widzę, że chaos komunikacyjny w tym mieście zaczyna coraz bardziej wnerwiać kierowców. Zupełnie mnie to nie dziwi, przedstawię kilka hitów komunikacyjnych, za które Tadeusz powinien dostać różową pałę, albo inne odznaczenie.
    1. Pierwszy z hitów, to przywołane skrzyżowanie Naruszewicza z Szopena.
    No tak, nie da się pojechać Rejtana i Kopisto, nie da się pojechać Rejtana i Piłsudskiego, nie da się śmignąć w Kilara i stamtąd w Szopena. No nie da, tylko musi się trafić olbrzymia zgraja Januszy, którzy MUSZĄ skręcać w lewo na tym skrzyżowaniu, gdzie niestety trzeba ustępować jadącym wprost od strony WSS im. Szopena. Korki potrafią ciągnąć się za most. Popieram – ZAKAZAĆ tam skrętu w lewo, ewentualnie zlikwidować równoległe zielone dla obu stron ruchu.
    2. Drugi hit, skręt z placu Śreniawitów w stronę Kilara. No pewnie po co podjechać kilkaset metrów dalej i sobie bezpośrednio skręcić tamże. Trzeba zablokować jeden pas ruchu, bo powiedzmy sobie szczerze, ruch w stronę pl. Śreniawitów jest kosmiczny o każdej porze dnia. Aż dziw, że skręcający tam nie doprowadzili do większych ilości kolizji w tamtym miejscu.
    3. Kolejny hit – zawrotka na Rejtana koło Medyka i lewoskręt w stronę ul. Popiełuszki. Godziny poranne, ruch w stronę ronda przy Leclercu – zerowy. Tymczasem cykl na lewoskręcie/zawrotce jest tak krótki, że nawet przy dynamicznym starcie dwóch samochodów, drugi ledwo daje radę zdążyć na… żółtym świetle. Przypadki kierowców ignorujących tam czerwone światło jest normą. Naprawdę trudno jest dać kilka sekund więcej kierowcom?
    4. Następny majstersztyk – czerwone światło na al. Powst. W-wy koło zapory. Do dziś pamiętam czasy, gdzie czerwone świeciło się tak długo, że samochody potrafiły stać w korkach aż przy Leclercu. Powód? Budziwojstwo i Drabinianka z hersztem Tadeem musiała mieć zielone. Włos się na głowie jeżył, kiedy Kwiatkowskiego miała zielone światło nawet ponad minutę, a tymczasem główna arteria miasta po prostu stała i niemiłosiernie się korkowała.
    5. Ciąg dalszy Powst. W-wy, skrzyżowanie z Hetmańską. Wyjeżdżamy z WSK, jedziemy na prawoskręt, chcemy się wbić na Zaporę. Mamy czerwone, i co się dzieje? Wariant pierwszy – kierowcy jadący od strony Zapory (w tym skręcający) – BRAK ZIELONEJ STRZAŁKI. Kierowcy skręcający i zawracający od strony Stadionu Stali – BRAK ZIELONEJ STRZAŁKI. Pora na hit, kierowcy dostają zielone od strony McDonald’a – ZIELONA STRZAŁKA I… ZIELONE DLA PIESZYCH. Zamiast włączyć się spokojnie do ruchu w dwóch poprzednich przypadkach (a przypominam, że dla skręcających od WSK jest pas rozbiegowy!) dostaje się w podwójną paszczę lwa (piesi, gigantyczny ruch od strony McSyf’a). Efekt – pas rozbiegowy zablokowany, prawoskręt stoi, autobusy z trudem przejeżdżają.
    6. Kolejny mega hit, to al. Armii Krajowej. Śmiało może konkurować o ulicę, w której długość czerwonego światła może konkurować z al. Powst. W-wy. Precyzując, chodzi o krzyżówkę z ul. Krzyżanowskiego. Dość powiedzieć, że wystarczy jeden lub dwóch kierowców, którzy chcąc skręcić w lewo w Armii Krajowej potrafią zatrzymać skutecznie ruch. Zabawniej jest wtedy, kiedy oni przejadą, a czerwone… świeci, świeci i świeeeeci, czasami tak długo, aż nagle znikąd pojawi się mozolnie jadący kolejny kierowca, który jeszcze zdąży sobie przeskoczyć, a kolejka na Armii Krajowej niebezpiecznie rośnie. Od razu współczuję kierowcom z Leclerca, którzy próbują się wtedy dostać na skrajne pasy w tym stadzie aut…
    7. Kolejny hit to geniusz automatycznych lewoskrętów. Ostatni przerabiany przypadek. Jadę ul. Sikorskiego w stronę Robotniczej. Kierowcy w stronę Tyczyna dostali zielone, na lewoskręcie czerwone. Kilkanaście sekund później staję na wspomnianym lewoskręcie. Ruch od strony Tyczyna niemal zerowy. Oczywiście zielone się nie włączyło, bo widocznie „za późno” wjechałem. Kierowca zmuszony jest czekać ładnych parę minut, aż przejdzie cały pełny cykl ze wszystkich kierunków, potem znów jadących na wprost i dopiero zielone do skrętu! Podobne sytuacje i w podobnym stanie faktycznym obserwowałem też przy skrzyżowaniu Powst. W-wy i Podwisłocze…
    8. No i chyba król zestawienia, system all red. Oszczędzę wulgarnych słów i ataków ad personam, powiem tylko krótko, pomysł i rzekome działanie przy 20 km/h to jedna wielka BZDURA.
    Dziękuję i pozdrawiam

    • Mieszkam w okolicy tęczowego mostu i muszę przyznać, że straszne korki robią samochody skręcające w lewo w kierunku Szopena. Może lepszym rozwiązaniem byłoby skrócenie zielonego dla pieszych przy Szpitalu na Szopena do kilku sekund ( tak samo jak ma to miejsce przy Galerii Rzeszów). Na pewno trochę by to pomogło, chociaż zakaz skrętu w lewo byłby prostszym rozwiązaniem. Myślałem też o zrobieniu Naruszewicza ulicą jednokierunkową na odcinku Targowa-Kreczmera (oczywiście zakaz ten nie dotyczyłby pojazdów uprzywilejowanych).

  11. Wydłużanie czasu świecenia zielonego światła na niewiele się zda. Trzeba powrócić do pomysłu budowy nowego mostu z żeglarskiej na grabskiego przez wisłok w stronę wsk. Tylko tak można rozładować kwiatkowskiego. Ekologów kopnąć w 4 litery. Zresztą co to za ekologia jak stoi sznur aut w korku i dymi a ludzie wdychają.

    • Po wybudowaniu mostu ten sznur dymiących aut będzie stał na tym moście oraz na ul. Grabskiego i na Żeglarskiej…

    • A po co to blachosmrodziarskie tałatajstwo do centrum miasta wpuszczać? Zrobić tak, jak to robią inne miasta w Polsce: pobudować parkingi P+R na obrzeżach z pętlami autobusowymi, korzystającym za opłatą zapewnić darmową komunikację miejską z kursami co 5 minut, w centrum podnieść opłaty za parking do 5 zł/h, a Straż Miejska niech odholowuje nieprawidłowo parkujące bryki januszy za sowitą opłatą, a nie łazi i pilnuje tylko pożal-się-Boże „ynnowacji” tego pożal-się-Boże „prezydęta” od siedmu boleści… Buractwo MUSI zaparkować 5m od drzwi, w d*pach od dobrobytu im się poprzewracało, Bozia nóżek nie dała??

    • Wszystko fajnie kazdy most + dodatkowa droga powoduje że ruch pojazdów się rozkłada ale na kolejnych światłach znowu korki

  12. Co do Kwiatkowskiego.
    Ulica jest jedynym dojazdem do centrum z Drabinianki, Białej i Budziwoja. Wąskie gardło to końcówka tej właśnie ul. Kwiatkowskiego. Pan Ferenc chciał budować obwodnicę – zablokowała pani wojewoda z PIS.

    Miał być również budowany most skręt z Kwiatkowskiego w stronę parkingu WSK(z Grabskiego na Żeglarską). To Kultys radny z PIS był przeciwny jak i ekolodzy. No to są korki i BĘDĄ!

    http://rzeszow-news.pl/jaki-bedzie-most-przy-ul-zeglarskiej-z-autami-czy-bez/

    • I znowu Kultys. Co z gościem jest nie tak że tak nienawidzi Rzeszowa?

      Budować most a jemu w wyborach podziękować.

    • No jak to przez Tyczyn – wszyscy chcą do Rzeszowa a to w drugą stronę – czy nie tak ?
      A rozumiem czyli to tak jak jazda na Krym przez Rzym –
      no fakt da sie.

Comments are closed.