Zdjęcie: Pixabay
Reklama

680 rodzin z Rzeszowa zgłosiło się do tzw. programu parasolowego, który umożliwia pozyskanie dofinansowania na dostawę i montaż paneli fotowoltaicznych.

„Projekt parasolowy” realizuje Stowarzyszenie Rzeszowski Obszar Funkcjonalny. Do ROF-u należy 13 gmin: miasto Rzeszów, miasto Łańcut, gminy – Boguchwała, Chmielnik, Czarna, Czudec, Głogów Małopolski, Krasne, Lubenia, Łańcut, Świlcza, Trzebownisko i Tyczyn.

Założeniem „projektu parasolowego” było zamontowanie paneli fotowoltaicznych na ok. 2800 domach. Cały projekt warty jest 45 mln zł. W przypadku Rzeszowa to 13,5 mln zł.

Właściciel domu mógł się ubiegać o dofinansowanie w wysokości 85 proc. kosztów. Do projektu zgłosiło 2200 osób, z czego 680 z samego Rzeszowa. – Za mało – uważa Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. 

– Będziemy dalej czynić wszystko, aby jak najwięcej osób zdecydowało się na montaż paneli. Miasto przyszłości, o którym marzę, to takie, gdzie na dachach, w ogrodach są ogniwa fotowoltaiczne. Nie będzie wówczas zadymienia, trucia ludzi przez niewłaściwe powietrze – mówi Ferenc.

Co zniechęciło? 

Mała liczba chętnych do korzystania z „zielonej energii” może być spowodowana tym, że przykładowy Kowalski musiałby z własnej kieszeni wyłożyć nawet 9 tys. zł. To skutecznie odstraszyło. 

– Za 9 tys. zł mam prąd na około 10 lat i spokojną głowę, że w tym czasie nie muszę ponosić dodatkowych wydatków na ewentualne naprawy instalacji po okresie gwarancji. Owszem, dają 85 procent dotacji, ale nie ma informacji, że trzeba jeszcze zapłacić podatek VAT – twierdzi jeden z Czytelników Rzeszów News.  

Stowarzyszenie ROF jest na etapie podpisywania umów z mieszkańcami, którzy zgłosili się do udziału w projekcie. Wśród nich jest m.in. Janusz Łobodziński, który mieszka na rzeszowskim osiedlu Zalesie. Jego rodzina postawiła na dwa razy „E”, czyli ekonomię i ekologię.

– Odnawialne źródła energii są całkowicie ekologiczne. Ponadto, inwestycja po paru latach się zwróci i będzie pracować na zysk. Program „parasolowy” zachęcił nas do zamontowania paneli. Zrobienie tego na własny koszt jest dość drogie – wyjaśnia pan Janusz, który panele będzie miał zamontowane na dachu swojego 8-letniego domu.

Kto zamontuje panele?

Zamontowanie paneli w domu o powierzchni do 300 m kw. wiąże się z wydatkiem ok. 6 tys. zł. Jeżeli powierzchnia domu jest większa, to z własnej kieszeni trzeba wyłożyć nawet 9 tys. zł. Dotyczy to również takich sytuacji, gdy panele trzeba zamontować na budynku gospodarczym lub gruncie. 

Ale te kwoty mogą się jeszcze zmienić, ponieważ Stowarzyszenie ROF jeszcze w tym miesiącu ogłosi przetarg na wybór firmy, która zajmie się montażem paneli fotowoltaicznych. Podawane kwoty są na razie orientacyjne i maksymalne. 

Ci, którzy zdecydowali się przystąpić do „projektu parasolowego”, liczą na to, że będą płacić mniejsze rachunki za prąd. 

– Zużywamy dość dużo energii, ponieważ mamy rekuperację (urządzenie o odzyskiwania ciepła), lodówki, zamrażalniki. Zapewne energia pozyskiwana z paneli nie wystarczy nam na wszystkie nasze potrzeby, ale spodziewamy się, że rachunki obniżymy o ok. 70 proc. – mówi Janusz Łobodziński, który za prąd obecnie płaci co dwa miesiące ok. 400 zł. 

Instalacja fotowoltaiczna będzie miała średnią moc 3 kW, ma się składać z 10 modułów, zajmie około 17 m kw. Gwarancja na użytkowanie instalacji wynosi minimum 10 lat (wady ukryte) i 25 lat (na żywotność). Instalacje mają być montowane jeszcze w tym roku. Zakończenie prac przewidziano na 2019 rok.

Będzie dodatkowy nabór

Z kolei dla tych, którzy nie zdążyli podjąć decyzji, czy chcą wziąć udział w projekcie, mamy dobrą informację – do końca tego kwartału ma zostać ogłoszony nabór uzupełniający. Informacji można szukać m.in. na stronie ROF-u, czy w serwisie informacyjnym Urzędu Miasta Rzeszowa. Nowe osoby będą mogły pozyskać dofinansowanie na takich samych zasadach jak dotychczas.

– Namawiamy wszystkich do przemyślenia decyzji. To bardzo istotne, abyśmy wszyscy zadbali o to, czym oddychamy, z czego produkowana jest energia. Chodzi zarówno o instytucje publiczne, jak i o pojedynczych mieszkańców – twierdzi Paweł Potyrański, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy w rzeszowskim magistracie.

Dlaczego warto zainwestować w panele fotowoltaiczne? Znacząca część energii wyprodukowanej przez panele może być wykorzystana do zasilania nie tylko pralek, lodówek, czy zamrażarek, ale np. klimatyzacji, której wiele osób nie montuje ze względu na to, że „pożera” dużo prądu.

– Dzięki ogniwom fotowoltaicznym zapłacimy mniejsze rachunki. Tym bardziej, że istnieje możliwości prawna, aby rozliczać się z zakładem energetycznym ze energię wyprodukowaną, a jej nadmiar odprowadzać do sieci i pobierać wtedy, kiedy będzie taka potrzeba – przekonuje Paweł Potyrański.

Tadeusz Ferenc jest gorącym zwolennikiem fotowoltaiki, już sam zainwestował wcześniej w pozyskiwanie „zielonej energii”, płaci za prąd o połowię mniej niż wcześniej. Ferenc również przystąpił do „projektu parasolowego”.

– Musi być postęp. Musi być wykorzystywane wszystko to, co sprzyja mieszkańcom. Koszty i zdrowie – to najważniejsze tematy – uważa prezydent Ferenc. 

Fotowoltaika w żaluzjach

Ratusz idzie o krok dalej. Oprócz paneli na domach mieszkańców, fotowoltaika ma się pojawić na budynkach jednostek, którymi zarządza miasto, to m.in. budynki oświatowe – szkoły, żłobki, przedszkola.

– Planujemy zamontować panele na 53 budynkach użyteczności publicznej, by pokazać, że sami dbamy o środowisko – mówi Potyrański. – Liczymy, że uda się projekt poszerzyć również o obiekty należące do spółek miejskich – dodaje.

Jeśli udałoby się również i ten projekt o wartości 10 mln zł wcielić w życie, to wówczas panele byłyby montowane nie tylko na dachach, ale także na fasadach budynku, czy żaluzjach.

– Chcemy pokazać, że takie technologie są do zastosowania w różnych miejscach, bo nie zawsze na dachu można zamontować ogniwa fotowoltaiczne. Technika tak szybko się rozwija, że montaż paneli jest możliwy w innym miejscu również z dużą efektywnością – mówią miejscy urzędnicy. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.