Zdjęcie: Ukraińskie "zboże techniczne" trafiało do przemysłu spożywczego w Polsce (fot. Pixabay)
Reklama

To śledztwo może jeszcze mocniej wstrząsnąć rynkiem rolno-spożywczym w Polsce. Prokuratura odsłania kulisy procederu, który trwał miesiącami. W grę wchodzą dziesiątki podmiotów i ogromne pieniądze.

Import, który miał ominąć przepisy, trafił na stoły Polaków. Sprawa nielegalnego obrotu zbożem z Ukrainy wciąż się rozwija i obejmuje kolejne wątki.

Skala większa niż zakładano

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie zdecydowała o przedłużeniu postępowania co najmniej do 24 września 2026 roku. To efekt rosnącej liczby ustaleń i konieczności przeanalizowania działań wielu firm działających na rynku rolno-spożywczym.

Śledczy badają działalność podmiotów, które w latach 2022 – 2023 sprowadzały do Polski produkty z Ukrainy, deklarując je w sposób mogący omijać obowiązujące regulacje. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest przez zespół trzech prokuratorów z III Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej i Finansowo-Skarbowej Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.

Sprawa jest wielowątkowa i obejmuje szeroki katalog produktów, od pszenicy i rzepaku po kukurydzę i soję. Analizowane są zarówno działania eksporterów, importerów, jak i dokumentacja towarzysząca transportom.

Fałszywe deklaracje importerów

Kluczowym elementem procederu było deklarowanie sprowadzanego towaru jako niespełniającego norm spożywczych i przeznaczonego na cele techniczne, czyli m.in. produkcję biopaliw, alkoholu, klejów czy na proces spalania. Taki zapis w dokumentach pozwalał uniknąć części kontroli oraz ograniczeń pozataryfowych.

W rzeczywistości produkty trafiały do obrotu spożywczego. Jak podkreśla prok. Dorota Sokołowska-Mach, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, działania te były celowe i powtarzalne. Sprawcy wprowadzali tym samym w błąd nie tylko służby celne, ale również podmioty nabywające zboże w Polsce co do kraju jego pochodzenia.

Mechanizm opierał się na wykorzystaniu nierzetelnej dokumentacji, w tym faktur VAT. To właśnie dokumenty miały stworzyć pozory legalności i ukryć rzeczywisty charakter importu.

Reklama

30 podejrzanych i 21 wątków

Dotychczas zarzuty przedstawiono 30 osobom. Obejmują one m.in. oszustwa oraz przestępstwa skarbowe związane z fałszowaniem dokumentacji i wprowadzaniem w błąd instytucji kontrolnych. Część podejrzanych została objęta środkami zapobiegawczymi.

– Wobec czterech podejrzanych prokuratorzy zastosowali środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczenia kraju, dozoru policji i poręczenia majątkowego – powiedziała prokurator Sokołowska-Mach. Dodatkowo zabezpieczono majątek należący do części osób objętych postępowaniem. Ma to umożliwić egzekucję przyszłych kar finansowych i zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa.

Pierwsze finały w sądach

Część wątków śledztwa została już wyłączona do odrębnych postępowań. W ich ramach skierowano akty oskarżenia oraz wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Sądy rozpatrujące sprawy potwierdziły ustalenia śledczych. Orzeczenia obejmują zarówno kary finansowe, jak i ograniczenie wolności.

– Sądy uznały oskarżonych winnych popełnienia zarzucanych im czynów oraz wymierzyły im kary grzywny w wymiarze od 1 100 zł do 70 000 zł, a w jednym wypadku karę pozbawienia wolności wymiarze 9 miesięcy z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 2 lat – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Dodała też, że oskarżeni zostali obciążeni kosztami postępowania.

Prokuratura nie zamyka sprawy i zapowiada dalsze działania. W toku są kolejne czynności dowodowe, a śledczy analizują następne wątki, które mogą prowadzić do nowych zarzutów. Wszystko wskazuje na to, że afera związana z tzw. „zbożem technicznym” jeszcze długo będzie jednym z kluczowych tematów w polskiej gospodarce i wymiarze sprawiedliwości.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Skoczy z najwyższego wieżowca w Rzeszowie. Ekstremalna akcja w szczytnym celu [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama