Screen: Nożownik z Ukrainy na SOR w Jarosławiu (screen: Tomasz Buczek / Facebook)

Biegli psychiatrzy stwierdzili u podejrzanego Ihora M. ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Uniemożliwia to jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu skieruje do sądu wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.

W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w Jarosławiu pięć osób, jedna z nich zmarła. W piątek przed południem prokuratura sformułowała wobec niego zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Dwie w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, a jedna ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem.

Stan silnego pobudzenia psychoruchowego

Jak poinformowała na konferencji prasowej w Przemyślu rzeczniczka miejscowej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, obecny stan psychiczny podejrzanego uniemożliwia jego udział w śledztwie.

– Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – powiedziała prokurator.

Jak wskazano w opinii medycznej, u podejrzanego występuje stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu, co wymaga pilnego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego. W konsekwencji śledczy nie mogą na tym etapie ogłosić mu zarzutów ani go przesłuchać.

– W związku z ustaleniami biegłych prokuratura opracowała wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, który z uwagi na stan zdrowia M. musi być wykonywany w warunkach szpitalnych – podała rzeczniczka.

Ambasador Ukrainy i prokuratura dementują 

Początkowo niektóre media informowały nieoficjalnie, że Ihor M. miał w przeszłości służyć w ukraińskiej armii i walczyć na froncie. Informacji tej nie potwierdziła prokuratura. Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, występując wczoraj wieczorem w TVN24,  zaprzeczył, aby mężczyzna miał jakikolwiek związek z ukraińskim wojskiem.

– Nie miał nic do czynienia z wojskiem ukraińskim. Nie był też w szoku po służbie w wojsku – poinformował Bodnar. 

Bodnar przekazał, że konsul skontaktował się z matką Ihora M. podejrzanego ws. ataku w Jarosławiu. Kobieta poinformowała, że 31-latek w 2022 r. opuścił Ukrainę i od tamtej pory mieszkał w Niemczech. Matka powiedziała, że odwiedzając syna zauważyła u niego objawy nadmiernej emocjonalności. 

– Trudna sytuacja. Osoba z zaburzeniami psychicznymi dokonała tego zabójstwa. To jest także duży szok dla nas i dla społeczności ukraińskiej – powiedział ambasador Ukrainy w Polsce w studio TVN24.

Gdy stan podejrzanego ulegnie poprawie

Wniosek trafi do Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który od momentu jego złożenia ma 24 godziny na rozpoznanie sprawy. Sąd wyznaczył już dla podejrzanego obrońcę z urzędu.

Śledczy podkreślili, że wydana ekspertyza dotyczy wyłącznie bieżącego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w momencie popełnienia przestępstwa.

– To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz.

Dodała, że gdy stan podejrzanego ulegnie poprawie i „ustaną przeszkody medyczne», prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.

Równolegle w sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Policja ustaliła również osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w stronę Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy oczekują także na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego.(PAP/mob)

Czytaj więcej:

Strażnicy miejscy przeszli obok auta zaparkowanego przed przejściem. “Przeoczyliśmy” – tłumaczy straż