Zdjęcie: Puszczyk zwyczajny (fot. Mateusz Michalicha / Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu)
Reklama

W sercu Pogórza Przemyskiego na Podkarpaciu rozgrywa się niewidoczny dla ludzi konflikt. Dwa gatunki sów walczą o przetrwanie, a naukowcy po raz pierwszy od ponad 30 lat przyglądają się ich relacjom z bliska. Pierwsze wyniki badań już teraz zaskakują i mogą zmienić nasze spojrzenie na ten ekosystem.

To nie jest tylko opowieść o ptakach, ale ciekawa historia o równowadze natury i jej ukrytych mechanizmach. W lasach Pogórza Przemyskiego trwa cicha, lecz intensywna rywalizacja, która przez lata pozostawała poza zasięgiem szczegółowych badań. Teraz naukowcy postanowili zajrzeć w nocny świat sów i sprawdzić, jak naprawdę wygląda ich codzienność.

Nocni rywale w jednym lesie

Puszczyk uralski i puszczyk zwyczajny od lat współdzielą te same tereny, jednak ich relacje nigdy wcześniej nie były tak dokładnie analizowane. Badania prowadzone przez Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu mają odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy mamy do czynienia z pokojową koegzystencją, czy bezwzględną walką o dominację?

– Wyobraźmy sobie dwóch sąsiadów, którzy chcą mieszkać w tym samym miejscu i korzystać z tych samych zasobów. W świecie przyrody to codzienność. Puszczyk uralski i puszczyk zwyczajny występują na tym samym obszarze, co oznacza nie tylko bliskość, ale też konkurencję. Chcemy sprawdzić, kto zajmuje lepsze miejsca, czy jeden gatunek wypiera drugi, a może potrafią się „dogadać” – tłumaczy Dariusz Kozik, dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu.

Już pierwsze dane pokazują, że choć oba gatunki żyją obok siebie, nie funkcjonują w identyczny sposób. Ich wybory środowiskowe oraz strategie przetrwania zaczynają rysować wyraźną granicę między nimi.

Zdjęcie: Puszczyk uralski (fot. Maciej Sebastianka / Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu)

Badania po ciemku. Naukowcy tropią sowy

Prace badawcze rozpoczęły się jesienią 2025 roku i obejmują rozległy teren o powierzchni około 84 kilometrów kwadratowych w zachodniej części Pasma Kopystańki. To pierwsze tak szeroko zakrojone badania w tym regionie od ponad trzech dekad.

Najważniejsze obserwacje prowadzone są nocą, od zachodu słońca do północy. Badacze przemierzają las w ciemności, zatrzymując się w wyznaczonych punktach i nasłuchując charakterystycznych odgłosów sów. Wykorzystują przy tym zarówno nowoczesny sprzęt, jak i sprawdzone metody terenowe.

– Nasza praca polega głównie na nasłuchiwaniu głosów sów w wyznaczonych punktach. W tym celu przemieszczamy się co kilkaset metrów przez ciemny las. Mamy ze sobą również dyktafony na które nagrywany te odgłosy. Ale też sami „puszczamy” sowom nagrania ich odgłosów, żeby sprowokować odpowiedzi ptaków i potwierdzić ich obecność – dodaje ornitolog dr Mateusz Michalicha.

Druga faza badań, która właśnie trwa, koncentruje się na początku sezonu lęgowego. To moment kluczowy dla oceny liczebności populacji i zajmowanych przez ptaki terytoriów.

Zdjęcie: Puszczyk zwyczajny (fot. Ewelina Krupa-Gad / Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu)

Pierwsze wyniki zaskakują

Jesienna inwentaryzacja przyniosła konkretne i bardzo interesujące wyniki. Na badanym obszarze stwierdzono aż 32 terytoria puszczyka uralskiego oraz 27 terytoriów puszczyka zwyczajnego, co wskazuje na przewagę tego pierwszego gatunku.

Jeszcze ciekawszy okazał się jednak sposób, w jaki oba gatunki dzielą przestrzeń. Okazuje się, że mimo konkurencji potrafią w pewnym stopniu ograniczać bezpośrednie konflikty, wybierając różne części lasu.

– Wiemy już, że puszczyk uralski woli terytoria w głębi lasu, z dala od jego granic. Z kolei puszczyk zwyczajny częściej zajmuje tereny bliżej obrzeży. Oznacza to, że mimo konkurencji oba gatunki w pewnym stopniu dzielą przestrzeń, ograniczając bezpośrednie konflikty, choć na pewno ich nie brakuje – wyjaśnia Dariusz Kozik.

Oba gatunki łączy jednak jedno – preferencja dla starych drzewostanów bukowo-jodłowych, które zapewniają im optymalne warunki do życia, od schronienia po dostęp do pokarmu.

Zdjęcie: Puszczyk uralski (fot. Maciej Sebastianka / Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu)

Sowy jako wskaźnik zdrowia lasu

Badacze podkreślają, że sowy to jedne z najważniejszych „bioindykatorów”, czyli gatunków, które pozwalają ocenić kondycję środowiska naturalnego. Ich obecność i liczebność mówią bardzo wiele o stanie całego ekosystemu.

– Cieszymy się, że możemy prowadzić takie badania. Sowy są jednym z najlepszych wskaźników stanu środowiska. Ich obecność świadczy o zdrowym, dobrze funkcjonującym ekosystemie. Porównując wyniki do tych sprzed trzech dekad wynika, że jest ich więcej i to nas bardzo cieszy – mówi dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu.

To szczególnie ważna informacja w kontekście zmian środowiskowych i presji człowieka na naturalne siedliska. Wzrost liczby sów może oznaczać, że lasy Pogórza Przemyskiego wciąż zachowują swoją naturalną równowagę.

Kluczowe miesiące przed naukowcami

Projekt potrwa do czerwca, kiedy to naukowcy ocenią efekty rozrodu obu gatunków. To właśnie liczba młodych i ich przeżywalność pozwolą ostatecznie określić, który z gatunków radzi sobie lepiej w tej cichej rywalizacji.

– Drugi etap obejmuje początkową fazę sezonu lęgowego u obu gatunków. Będziemy chcieli zweryfikować nasze jesienne ustalenia, co do liczebności ptaków i zajętych przez nie terytoriów – wyjaśnia dr Mateusz Michalicha.

Wszystkie działania prowadzone są bez ingerencji w środowisko, co ma kluczowe znaczenie dla wiarygodności wyników i bezpieczeństwa ptaków. Efektem końcowym będzie nie tylko raport naukowy, ale także broszura, która przybliży mieszkańcom regionu fascynujący świat nocnych drapieżników.

Koszt badań wynosi blisko 30 tysięcy złotych i został pokryty głównie z budżetu województwa podkarpackiego, przy wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.

Zdjęcie: Nasłuchy nocne sów (fot. Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu)

Czytaj więcej:

Rzeszów pełny wiosennych kolorów. Krokusy i bratki zachwycają mieszkańców [ZDJĘCIA, WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama