Zdjęcie: KPP Dębica
Reklama

Jazda na rowerze po kilku głębszych to sport ekstremalny – zwłaszcza dla portfela. Przekonał się o tym 39-letni mieszkaniec Brzeźnicy, który w minioną niedzielę postanowił sprawdzić, jak na jazdę wężykiem zareaguje dębicka drogówka.

Ponad trzy promile miał w wydychanym powietrzu rowerzysta zatrzymany przez lokalna policją. Mandat, który otrzymał mógłby sfinansować solidny, nowy jednoślad.

Portfel lżejszy o 2500 złotych

Policjanci z dębickiej drogówki, patrolujący w niedzielę Brzeźnicęw powiecie dębickim, w gminie Dębica, zauważyli rowerzystę, którego styl jazdy sugerował, że grawitacja i linia prosta są dla niego pojęciami  abstrakcyjnymi. Intuicja ich nie zawiodła. 39-letni mieszkaniec miejscowości był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad 3 promile alkoholu.

Dla “rekordzisty” niedzielna przejażdżka zakończyła się błyskawicznie. Mundurowi, zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, wystawili mu mandat w wysokości 2500 złotych. To cena, jaką mężczyzna zapłaci za brak wyobraźni i ignorowanie przepisów, które mimo wysokich kar wciąż są przez niektórych traktowane z przymrużeniem oka.

Zdjęcie: KPP Dębica

Tour de Procent

Zauważyliśmy, że wśród naszych tekstów o kolarstwie “na wspomaganiu”, przypadkiem wybija się na Podkarpaciu jeden powiat.

Ekstremaln jazda na rowerze jest szczególnie niebezpieczna w tym rejonie w powoli zbliżającym się weekendzie majowym. Równo 1 maja 2025 r., w miejscowości Grabiny, powiat dębicki, w gminie Czarna policjanci zatrzymali 33-letniego mężczyznę, który miał w organizmie 3,8 promila alkoholu (!).

Reklama

Dzień później, w Jaworzu Górnym, również w powiecie dębickim, tyle, że w gminie Pilzno,  funkcjonariusze skontrolowali kolejnego rowerzystę. 50-letni mieszkaniec miejscowości Bielowy miał 3,7 promila alkoholu. 

Zamiłowanie do jazdy rowerem na wspomaganiu jest w tym powiecie dębickim wybitnie silne. Nie dalej jak pod koniec stycznia br. w tymże powiecie, w gminie Czarna, jednośladem jechał 57-letni mieszkaniec Lipin. Jak się okazało znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie 0,3 promila alkoholu.

Ta wartość to “nic” w porównanie z wcześniej opisanymi przypadkami. Ale w wymiarze finansowym to “nic” oznaczało tysiąc złotych. Wartość do 0,5 promila alkoholu w organizmie to wykroczenie, za które rowerzysta otrzymuje 1000 złotych mandatu. Natomiast, gdy w organizmie wartość alkoholu przekracza 0,5 promila, kara za to wykroczenie wynosi 2500 złotych.

Trzy promile, zero strachu

Przy 3 promilach mózg niemal całkowicie wyłącza ośrodki odpowiedzialne za strach i przewidywanie konsekwencji. Taka osoba czuje się fałszywie pewna siebie, co prowadzi do podejmowania skrajnie niebezpiecznych manewrów na drodze.

Policja przypomina, że nietrzeźwy rowerzysta jest wprawdzie problem dla samego siebie, ale zdecydowanie większym może być dla prawidłowo poruszających się kierowców. W starciu z samochodem cyklista nie ma większych szans, a stan upojenia alkoholowego drastycznie opóźnia reakcję na drodze. 39-latek z Brzeźnicy miał sporo szczęścia, że jego “trening” zakończył się jedynie na policyjnej kontroli. (mob)

Czytaj więcej: 

Rzeszów testuje na ulicach nowoczesny autobus elektryczny [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama