Zdjęcie: Pixabay / Policja
Reklama

Tarnobrzeg znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi po dramatycznym incydencie w jednej ze szkół podstawowych. W poniedziałkowy poranek 14-letni uczeń ósmej klasy przyniósł do placówki maczetę. Sytuacja była na tyle poważna, że interweniowała policja, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego.

Decyzja zapadnie jeszcze dziś i może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów nastolatka.

Interwencja zapobiegła tragedii

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (15 grudnia) około godziny 8:30. Pracownik szkoły zauważył, że uczeń ma przy sobie niebezpieczny przedmiot i natychmiast zareagował. Zwrócił mu uwagę i głośno zaalarmował otoczenie.

W odpowiedzi 14-latek uderzył go kilkukrotnie trzonkiem maczety, po czym uciekł z terenu szkoły. Jak podkreślają policjanci, zdecydowana postawa 59-letniego pracownika mogła zapobiec tragedii. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, a żaden z uczniów nie ucierpiał.

Obława i zatrzymanie ucznia

Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano znaczne siły. Około 20 funkcjonariuszy zabezpieczało szkołę, analizowało monitoring oraz prowadziło rozmowy z uczniami i nauczycielami, by opanować emocje po szokującym zdarzeniu.

Uciekinier został szybko zatrzymany przez patrol policji w pobliżu szkoły. W chwili zatrzymania był wyraźnie roztrzęsiony i silnie przeżywał całą sytuację. Badania wykazały, że nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani narkotyków.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Poważne zarzuty wobec 14-latka

We wtorek przesłuchano świadków incydentu, a sam nastolatek trafił do Policyjnej Izby Dziecka w Rzeszowie. Prokuratura postawiła mu niezwykle poważne zarzuty: usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa.

To właśnie sąd rodzinny w Tarnobrzegu ma zdecydować, czy zarzuty zostaną utrzymane i jakie środki zostaną wobec chłopca zastosowane. Policja oficjalnie nie podaje motywów działania 14-latka. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez portal Nowiny24, potencjalnym tłem zdarzenia miała być sytuacja rodzinna.

Matka chłopca miała niedawno stracić pracę w tej samej szkole i to właśnie mogło stać się motywem działa 14-latka. Śledczy podkreślają jednak, że na tym etapie są to jedynie doniesienia medialne, a pełne okoliczności sprawy będą przedmiotem dalszego postępowania.

(PAP)

Czytaj więcej:

Pijany operator ładowarki zatrzymany przez policjanta w cywilu. Rzeszowianin miał ponad 2 promile

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama