Nadbereżny zadowolony z wyboru Kaczyńskiego. Fot. Lucjusz Nadbereżny /Facebook
Reklama

Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, był wymieniany w gronie kandydatów na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Wybór padł jednak na Przemysława Czarnka, ale Nadbereżny sam przyznaje, że decyzja prezesa Kaczyńskiego go nie zaskoczyła. “Od samego początku byłem w teamie Czarnek” – mówił w rozmowie z Zero.pl.

Niedoszły kandydat na premiera, tak można mówić o Lucjuszu Nadbereżnym, którego media określały mianem jednego z największych faworytów w oczach Jarosława Kaczyńskiego. Sam Nadbereżny jest jednak zadowolony i w pełni popiera kandydaturę Przemysława Czarnka. W przyszłych wyborach, w przypadku zwycięstwa PiS i uzyskania przez partię większości w Sejmie, prawdopodobnie to właśnie Czarnek zostanie czwartą osobą w państwie. 

Nadbereżny w “Teamie Czarnka”

Choć sam Nadbereżny był wymieniany w kuluarach jako jeden z faworytów w rozmowie z Zero ucina spekulacje o jakimkolwiek zawodzie. Deklaruje pełne wsparcie dla Czarnka, podkreślając jego charyzmę i liderstwo. Nadbereżny zapowiada, że w nadchodzącej kampanii skupi się na sprawach samorządowych i walce o rozwój „Polski lokalnej”.

Prezydent Stalowej Woli udzielił wywiadu portalowi Zero. Mówił on podczas rozmowy, że Jarosław Kaczyński wybrał swojego maszynistę, a on, postanawia jechać tym pociągiem. – Prezes mówił o tym, że Przemysław Czarnek będzie maszynistą. Z przyjemnością do tego pociągu wskakuję. Do pracy w tej kampanii, aby budować siłę, bezpieczeństwo i suwerenność – mówił w wywiadzie.

Z dystansem odnosi się do medialnych plotek na temat własnej kandydatury na szefa rządu. Twierdzi, że jest „człowiekiem pracy” i skupia się na konkretnych projektach. Polityk wskazuje na trudną sytuację mniejszych miast i brak perspektyw rozwoju w obecnym modelu, co ma być jednym z kluczowych punktów programu, który chce współtworzyć. “Będę tym małym trybikiem, który gdzieś tam się porusza, ale jest bardzo istotny”.

Konwencja PiS w Krakowie

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości, która odbyła się w sobotę 7 marca w krakowskiej Hali Sokoła, była momentem przełomowym dla partii, oficjalnie inaugurującym przygotowania do wyborów parlamentarnych. Partia, która absolutnie od wielu lat dominuje na Podkarpaciu, ma zamiar postawić na świeże twarze. Wydarzenie przebiegało pod hasłem „Czas Polski. Program Polaków”

Reklama

Wybór Przemysława Czarnka jest interpretowany jako zwrot ku twardemu, ideologicznemu skrzydłu partii. Sam były Minister Edukacji w swoim wystąpieniu użył głośnej już metafory: ogłosił się “maszynistą pociągu” zastrzegając jednocześnie, że “kierownikiem pociągu” pozostaje Jarosław Kaczyński.

Podczas konwencji zarysowano główne kierunki, w jakich ma iść PiS pod wodzą nowego kandydata. Mówiono m.in. o suwerenności energetycznej, jako powrocie do węgla. Czarnek zapowiedział wypowiedzenie unijnego systemu handlu emisjami (ETS) oraz odrzucenie Zielonego Ładu. Padły ostre słowa o „OZE-sroze” i konieczności bazowania na własnych zasobach naturalnych.

Potwierdzono także kontynuację (lub powrót do) wielkich projektów, takich jak CPK (Centralny Port Komunikacyjny) oraz Port Haller. Zapowiedziano również twardy kurs wobec Brukseli i Niemiec (określanych mianem „jawnej opcji niemieckiej”).

W relacjach z Ukrainą PiS zapowiada dalsze wsparcie militarne, ale przy jednoczesnym twardym żądaniu szacunku w kwestiach historycznych (ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej). Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości ważny pozostaje także tradycyjny model rodziny i zdecydowany atak na „ideologię genderyzmu”.

(MT)

Czytaj więcej:

Mieszkańcy dopytują o Red Light w Rzeszowie. Czy na skrzyżowaniach pojawią się kamery?

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama