Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Trochę przeraża uświadomienie sobie, czym zajmują się rządzący w Rzeszowie. O co tak walczą z potężną determinacją, że aż zwołują sesję nadzwyczajną z tego powodu.

Z bardzo ważnych przyczyn można oczywiście zwoływać sesje nadzwyczajne. Mówi o tym ustawa i jest też stosowny zapis w Statucie miasta. I w sprawach niecierpiących zwłoki lub szczególnie ważnych dla obywateli i bulwersujących mieszkańców nieraz takie sesje były zwoływane.

Ale po raz pierwszy zdarzyło się w Rzeszowie, że lewica z Platformą zwołały nadzwyczajną sesję w celu … zmiany regulaminu pracy Kapituły! A dlaczego to nie mogło poczekać – przecież planowane sesje odbywają się zgodnie z harmonogramem – bez tworzenia wokół sprawy nadzwyczajnych okoliczności?

Otóż cel był jeden, a w zasadzie dwa powiązane ze sobą: aby wyeliminować opozycję z ważnego głosu w sprawie uhonorowania jednego człowieka!

I tak naprawdę nie chodzi już nawet o to, czy Lech Wałęsa może być wzorem cnót obywatelskich – w tym tygodniu prawnicy wojewody powinni zająć się zbadaniem ważności uchwały, na razie nie jest jeszcze opublikowana w Dzienniku Urzędowym. Przerażać może postępowanie w tej sprawie czyli zmienianie zasad w trakcie kadencji (w połowie!), aby na siłę – a nie przy konsensusie i zgodzie, jak to było do tej pory – nadać komuś tytuł honorowy. Co to za honor i jak taki człowiek będzie się potem czuł? Niebywałe podejście do definicji honoru!

Ale drugim przygnębiającym powodem smutku jest zachowanie rządzącej większości, która chce w ten sposób zmarginalizować zupełnie zdanie opozycji – 10 mandatów radnych, ogromne poparcie w Rzeszowie, w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich potwierdzone wynikami. I co – zaorać, zadeptać, usunąć od wpływu na rozwój miasta?

Ta sprawa forsowana tak gwałtownie (sesja nadzwyczajna!), uporczywie (drugi raz w krótkim czasie!) i chaotycznie (błędy w projekcie uchwały!) pokazuje prawdziwą twarz rządzących miastem. Zupełne nieliczenie się z opinią publiczną (liczne głosy oburzenia, przygotowywane listy protestu, planowane wiece i manifestacje oburzonych) ukazuje jak na dłoni postawę miejskich polityków zapatrzonych i zauroczonych prawdopodobnie władzą. Większość w Rzeszowie nie liczy się z innymi głosami, jakby posiadła monopol na władzę.

Z polskiej historii (tej smutnej) znane są podobne przypadki, więc już za 2 lata wyborcy stolicy Podkarpacia ocenią takie podejście – i wystawią rządzącym rachunek. Jedynie szkoda tej negatywnej i zawstydzającej antypromocji Rzeszowa. Bo o naszym mieście aż huczy na portalach ogólnopolskich w całym kraju.

A można było debatować o sprawach naprawdę ważnych dla mieszkańców, o rozwiązywaniu ich problemów, o planach finansowych i inwestycyjnych na przyszły rok, o wysokościach lokalnych opłat, o wielu innych sprawach istotnych dla portfeli i jakości życia rzeszowian – o tym ludzie mówią z obawą, bo te decyzje lokalnej władzy dotkną ich bezpośrednio.

Ale nie, podrzucono temat zastępczy. W jakim celu?

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. Panie Wacławie żyje pan w wielkiej nieświadomości albo za dużo ogląda telewizji. Czy ówczesna władza mogła się wystraszyć robotnika i przyjąć jego warunki? Nie przesadzajmy, myślmy trochę samodzielnie i w ogóle częściej używajmy głowy.

  2. Panie Wacławie, mi chodzi o zasady – niewykorzystywanie tytułów honorowych do bieżących rozgrywek politycznych. Może to Pana zdaniem “kiepsko świadczy o piszącym”, ale tu się różnimy. Poza tym sprawa samego Lecha Wałęsy jeszcze nie stawała ani na Kapitule, ani tym bardziej na sesji. I ja o nim się nie wypowiadam, tutaj głos oddamy ekspertom i doradcom – takie mamy zasady pracy Kapituły. Serdecznie pozdrawiam.

  3. Przepraszam, ale jakimi to własnymi metodami? Od początku istnienia PiS jestem w Radzie Miasta i NIGDY przez te 15 lat nie działaliśmy według cytowanego przez Panią porzekadła. W samorządzie skupiamy się na realizacji potrzeb rzeszowian dbając o ich dobro. A ograniczanie głosu opozycji odczuwamy na własnej skórze, bo mamy 10 radnych na 25 i jesteśmy w mniejszości. Mimo to udaje się nam dużo wywalczyć, chociażby ostatnio 2 trudne tematy zostały wygrane. Oczywiście pozyskaliśmy 3 brakujące głosy do poparcia, za co dziękuję tym radnym, którzy wyłamali się z dyscypliny partyjnej. Wygrała wspólna wizja dobra miasta, a nie polityka. Dlatego proszę do sprawy honorowych wyróżnień nie mieszać polityki, bo to mają być Honorowi Obywatele Miasta Rzeszowa a nie Obywatele Partii. Pozdrawiam.

  4. Warto jednak wziąć pod uwagę, że kiedyś Wałęsa wszystko, łącznie z rodziną i swoim życiem poświęcał dla dobra nas wszystkich i pomijanie tego, a epatowanie relatywnymi błahostkami, kiepsko świadczy o piszącym.

  5. No cóż, lewica uczy się od mistrzów, czyli właśnie od parti rządzącej PiS. Jakoś nie ma problemu gdy PiS robi co mu się podoba, nie zważając na sprzeciw opozycji. Więcej, wprowadza coraz to nowsze przepisy i uchwały aby jak najbardziej ograniczyć głos opozycji. Zostaliście potraktowani własnymi metodami i teraz się nie podoba? Jak mówi porzekadło: nie rób drugiemu co tobie niemiłe.

  6. Panie Marcinie, przecież nie chodzi o zmuszanie do uczestnictwa w sesjach nadzwyczajnych, ale o powód zwoływania ich. Proszę uważnie przeanalizować mój tekst. Pan ma prawo uznawać zmianę zasad pracy Kapituły jako ważny fakt dla społeczeństwa, ja jednak słuchając na dyżurach radnego autentycznych problemów i bolączek rzeszowian widzę inaczej niż Pan listę pilnych spraw do załatwienia.

    PS. Nie zgadzam się z Panem, że z pożytkiem dla miasta byłoby nieuczestniczenie w takich sesjach. Opozycja musi władzy patrzeć na ręce, ale Pan ma prawo do innego poglądu. A co do zdania “A jeszcze lepiej, jak nie byliby jej członkami” to wybaczy Pan, ale nie podzielam tego poglądu – monowładza lewicy i liberałów nie byłaby dobra dla prawidłowego rozwoju naszego miasta, prawa część społeczeństwa też powinna mieć swoją reprezentację. Przykro mi, ale tu się różnimy. Pozdrawiam Pana.

  7. Jeżeli Panu nie chce się chodzić na sesje nadzwyczajne, to nikt Pana nie zmusza. Z pożytkiem dla miasta było by, żeby ludzie, którzy zawsze i w każdej kwestii, nie ważne czy słusznej czy nie, ważne że nie pod drodze z pisem, są na NIE, nie uczestniczyli w sesji rady miasta. A jeszcze lepiej, jak nie byli by jej członkami.

Comments are closed.