Zdjęcie: Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Nie można w lokalu, więc sprzedam z przyczepy – z takiego założenia wyszedł jeden z właścicieli biznesu gastronomicznego. Okazało się, że na Lisiej Górze w Rzeszowie stoi nielegalnie. 

We wtorek na Lisiej Górze pojawiła się przyczepa, z której sprzedawano jedzenie typu fast-food. Jak się okazało, był to pojazd, który serwuje dania z Jack Restaurant’s. Przyczepą zainteresowała się Straż Miejska, o czym poinformowała nas Czytelniczka Rzeszów News.

Marek Kruk, wicekomendant Straży Miejskiej w Rzeszowie, potwierdza, że we wtorek strażnicy dwukrotnie interweniowali na Lisiej Górze. – Teren, na którym stanęła przyczepa, należy do miasta. Właściciel pojazdu nie miał zezwolenia od Biura Gospodarki Mieniem, by przyczepę postawić w rejonie Lisie Góry, musiał opuścić teren – tłumaczy Marek Kruk.

– Jeśli formalności zostaną załatwione, to wówczas właściciel przyczepy może wrócić, ponieważ działalność, którą prowadził, mieści się w kategorii “jedzenie na wynos”, a to nawet przy epidemii koronawirusa jest dozwolone – twierdzi wicekomendant rzeszowskiej straży . 

Potwierdza to Jaromir Ślączka, szef powiatowego sanepidu w Rzeszowie. – W przypadku jedzenia na wynos nie ma zapisanych wprost ograniczeń. Należy jednak pamiętać, że trzeba zadbać o odpowiednią organizację sprzedaży. Chodzi tutaj o zachowanie dystansu – minimum 2 metry – mówi nam Ślączka. 

Czy przyczepa z jedzeniem wróci na Lisią Górę? Tego nie wiadomo. – To zależy, co właściciel ustali z BGM – wyjaśnia Marek Kruk.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: