Zdjęcie: Niewybuch w Hyżnem (fot. KMP Rzeszów)
Reklama

Niebezpieczne znalezisko w spokojnej miejscowości pod Rzeszowem postawiło na nogi policję i wojsko. Podczas niedzielnego spaceru jeden z mieszkańców wsi Hyżne natrafił na przedmiot, który jak się okazało, pochodzi z czasów II wojny światowej.

Sprawa zakończyła się interwencją specjalistów i zabezpieczeniem terenu.

Spacer zakończony alarmem

Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 10:00. Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie otrzymał zgłoszenie od świadka, który podczas spaceru w miejscowości Hyżne natrafił na podejrzany przedmiot przypominający pocisk. Informacja została potraktowana poważnie, a na miejsce skierowano patrol z komisariatu w Tyczynie.

Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i wstępnie potwierdzili, że znalezisko może stanowić realne zagrożenie. W takich przypadkach kluczowy jest czas reakcji oraz odpowiednie odizolowanie miejsca, aby nikt postronny nie zbliżał się do potencjalnie niebezpiecznego obiektu.

Pociski z czasów wojny

Na miejsce skierowano również funkcjonariuszy z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. To oni dokonali szczegółowej oceny znaleziska. – Określili niebezpieczne znalezisko, jako niewybuchy z czasów II wojny światowej, a konkretnie pociski artyleryjskie kalibru 120 mm – informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Choć od zakończenia wojny minęły dziesięciolecia, tego typu materiały wybuchowe wciąż są odnajdywane w różnych częściach Podkarpacia, nawet tuż pod ziemią. Region był w czasie wojny terenem intensywnych działań zbrojnych, co sprawia, że do dziś w ziemi mogą znajdować się niebezpieczne pozostałości po tamtych wydarzeniach.

Reklama

Saperzy przejęli ładunki

O znalezisku niezwłocznie powiadomiono saperów z 21. Batalion Dowodzenia Wojska Polskiego w Rzeszowie. To właśnie wojskowi specjaliści odpowiadają za profesjonalne zabezpieczanie oraz neutralizację niewybuchów i niewypałów odnajdywanych na terenie regionu.

Saperzy przybyli na miejsce i przejęli niebezpieczne pociski. Niewybuchy zostały zabezpieczone, a następnie wywiezione do wyznaczonego miejsca, gdzie zostaną poddane kontrolowanej neutralizacji. Cała operacja przebiegła sprawnie i bezpiecznie, jednak wymagała zachowania szczególnych środków ostrożności.

Niewybuchy wciąż groźne

Policjanci przypominają, że niewybuchy, nawet jeśli przeleżały w ziemi kilkadziesiąt lat, nadal mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Korozja, uszkodzenia mechaniczne czy niekontrolowane przemieszczenie mogą doprowadzić do eksplozji. Dlatego każdy taki przedmiot należy traktować jak realne źródło niebezpieczeństwa.

– W przypadku takiego znaleziska nie wolno pod żadnym pozorem dotykać go ani przenosić. W przypadku znalezienia niewybuchu czy amunicji należy natychmiast powiadomić policję, a do czasu przybycia funkcjonariuszy zabezpieczyć to miejsce i nie dopuścić, by inne osoby nieświadome zagrożenia naraziły się na niebezpieczeństwo – podkreśla podkom. Żuk.

Zdarzenie w Hyżnem pokazuje, że historia wciąż potrafi dać o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie. Czujność mieszkańca oraz sprawne działania policji i wojska sprawiły, że potencjalne zagrożenie zostało wyeliminowane, zanim doszło do nieszczęścia.

Czytaj więcej:

Przełom przy Jałowego? Miasto sprzedaje grunt, by ukrócić zbieractwo. „Czekamy na tragedię?”

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama