plan Placu Balcerowicza
Foto. Robert Kultys, projekt potencjalnej zabudowy na Placu Balcerowicza
Reklama

Przyszłość kultowego rzeszowskiego targowiska przy Placu Balcerowicza wchodzi w kluczową fazę. Miasto rozważa zamianę działek z prywatnym inwestorem, ale stawia sprawę jasno: nie będzie zgody na betonowego kolosa. Radny Robert Kultys przedstawił wytyczne, według których nowy obiekt ma nawiązywać do najlepszych europejskich hal targowych.

W tym miejscu nalezy podkreślić, że pokazane projety, to tylko koncepcje tego, co mogłoby pojawić się w miejscu Balcerka. Nie są to też propozycje biura architektonicznego, które ostatecznie będzie projektowało zabudowę w tym miejscu. To jedynie zwizualizowane zamysły, które mogłyby stać się podstawą do dalszego procesu projektowego.

Zamiana, która budzi emocje

Planowana zamiana gruntów między miastem a inwestorem budzi ogromne emocje. Radni i urzędnicy, świadomi napiętej atmosfery wśród kupców i mieszkańców, podjęli decyzję o narzuceniu surowych rygorów architektonicznych. Pierwsza koncepcja, zakładająca jednolitą, 25-metrową bryłę, trafiła do kosza po interwencji radnego Roberta Kultysa.

“W lutym pan Kuryłowicz przedstawił mi pierwszą propozycję. Była nie do akceptacji. Była oparta na tym, co inwestor otrzymał od miasta – na całym terenie zaprojektowano obiekt 25-metrowy. Przedstawiłem analizę tej przestrzeni, pod jakimi warunkami mógłbym się zgodzić na ewentualną zamianę” – mówił podczas spotkania Robert Kultys, radny Rzeszowa i architekt.

Gra wysokością: Od Cieplińskiego w dół

Nowy projekt, nad którym pracuje renomowana pracownia Kuryłowicz & Associates, musi uwzględniać unikalne położenie placu – na styku nowoczesnego centrum i historycznej zabudowy. Robert Kultys wskazuje, że budynek nie może być „płaskim klocem”.

“Czy na Placu Balcerowicza mógłby powstać wysoki obiekt? Tak, ale z poważnymi ograniczeniami” – wyjaśniał radny Kultys. “Od strony ul. Cieplińskiego sąsiedztwo pokazuje, że jest potencjał do powstania większego obiektu. Ale są inne uwarunkowania – Rynek i klimat Starego Miasta. Trzeba to tak zaprojektować, żeby patrząc przez ulicę Kościuszki, nie widzieć tego obiektu nad kamienicami”.

Zgodnie z wytycznymi radnego, od strony zabytkowej poczty budynek miałby zostać obniżony do około 15 metrów, by nie przytłaczać niskiej zabudowy Śródmieścia i nie psuć osi widokowych.

Handel w stylu Madrytu, nie galerii handlowej

Kluczowym elementem inwestycji ma być utrzymanie funkcji handlowej, z której plac słynie od dekad. Miasto planuje zarządzać parterem obiektu (ok. 1000 m²). Wizja Roberta Kultysa zakłada jednak zerwanie z estetyką blaszanych budek na rzecz nowoczesnej przestrzeni publicznej.

“Budynek musi wizerunkowo pokazywać, że tu było i nadal jest miejskie targowisko. To nie może być wciśnięte i ukryte. To musi być eksponowane” – podkreśla Kultys, wskazując na wzorce z Barcelony, gdzie hale targowe są architektonicznymi wizytówkami miast.

Co z kupcami na czas budowy?

Mimo optymistycznych wizji, przed miastem wciąż stoi szereg wyzwań logistycznych. Największym z nich jest organizacja handlu na czas trwania prac. Plan zakłada przeniesienie stoisk na tymczasowe targowisko w rejonie parkingu przy ROSiR, co również budzi obawy radnego.

“Temat ma wiele wątków i jest naprawdę trudny. Jest wiele niewiadomych, jak chociażby to, jak będzie zorganizowany parking przy ROSiRze, skoro tam miałoby stanąć tymczasowe targowisko” – przyznał Robert Kultys.

Prezydent Konrad Fijołek ma być otwarty na propozycje radnego i architektów, które zakładają kaskadową zabudowę i zachowanie „ducha miejsca”. Oficjalna, docelowa koncepcja ma zostać przedstawiona radzie miasta w najbliższych miesiącach.

(AM)

Czytaj więcej:

Bunt przeciwko zamianie działek w centrum Rzeszowa. Kupcy dołączają do protestu

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama