Grafika: reklama podrzeszowskiej restauracji wykonana z użyciem AI
Dzień po tym, jak na Podkarpaciu zawyły syreny, ewakuowano urzędy i szkoły, a rosyjski dron spadł zaledwie 4 km od polskiej granicy, na grupie social mediowej opublikowano reklamę ruskich pierogów utrzymaną w konwencji wojennej.
 
Zamiast chwytliwej kampanii powstał przekaz, który wielu odbiorców uznało za niestosowny wobec sytuacji z poprzedniego dnia.

Pociski balistyczne na kanapie

W czwartek mieszkańcy Rzeszowa i okolicznych powiatów przeżyli moment prawdziwego niepokoju. Alerty RCB, wielominutowe sygnały alarmowe z głośników, ewakuacje uczniów i urzędników oraz spadek bezzałogowca tuż przy granicy wywołały masowe szukanie informacji w sieci. Internauci gorączkowo sprawdzali frazy takie jak „wojna”, „atak na polske” czy datę „17 września 1939”. 
 
Zaledwie kilkanaście godzin później w mediach społecznościowych, na jednej z rzeszowskich grup, pojawiła się reklama podrzeszowskiej restauracji z militarną oprawą graficzną wygenerowaną przez AI. Widniały tam hasła takie jak: „To nie są zwykłe ruskie… To pociski balistyczne dalekiego zasięgu z napędem serowo-ziemniaczanym!” czy „DECYDUJĄCE GODZINY NA PRZETRWANIE”. Dla wielu odbiorców zabrzmiały jednak jak żart z wydarzeń sprzed kilkunastu godzin.

„Shockvertising”

Tak zwany shockvertising (reklama mająca szokować) bywa skuteczną metodą twórczą, ale wymaga absolutnego wyczucia granicy dobrego smaku oraz kontekstu społecznego.
 
Próba przełożenia realnego zagrożenia powietrznego na gastronomiczna frazeologię – „Rzuć garnek i melduj się na pozycjach” – połączona z wulgarnym językiem o masłowej „osłonie taktycznej” („wchodzą w du…e z masłem lub bez!”), co część internautów nazwała wprost prymitywizmem i wytknęło autorowi reklamy. Zamiast zdystansowanego humoru część odbiorców odebrała to jako bagatelizowanie ich realnego lęku.
 
Grafika: reklama podrzeszowskiej restauracji wykonana z użyciem AI

„Prymitywizm w najczystszej postaci”

Reakcje były niemal wyłącznie negatywne; przeważało oburzenie i zapowiedzi bojkotu.
 
Piotr skwitował kreację krótkim: „Ja p%@%$ę…”, na co Mariusz dodał: „Prymitywizm w najczystszej postaci.”. Jarosław podsumował próbę wywołania rozgłosu: „Mówią że zła reklama to też reklama. Ta szoruje dno.”. Z kolei Archie wskazał na biznesowe konsekwencje takiego kroku: „Przykład jak dobić własny biznes na własne życzenie.”

Ciąg dalszy nastąpił

Redakcja Rzeszów News próbowała dodzwonić się do autora reklamy. Z wypowiedzi pracowniczki dowiedzieliśmy się, że nie może rozmawiać i mamy zadzwonić później. Ale później był ciąg dalszy. 

Kilka godzin później pod reklamą pojawił się komentarz autora pod własnym wpisem, utrzymany w tej samej wojskowej konwencji i, jak się wydaje, również wygenerowany z pomocą AI. 

Post nosi tytuł „KOMUNIKAT DOWÓDZTWA – OPERACJA »RUSKIE« ZAKOŃCZONA!” i otwiera go meldunek: „MELDUJĘ WYKONANIE ZADANIA! Po dzisiejszym zamieszaniu informuję, że RUSKIE ZOSTAŁY POKONANE CO DO SZTUKI!”. Autor dziękuje jednocześnie tym, którzy weszli w klimat, i tym, którzy go krytykowali: „A tym, którzy postanowili mnie za ten żart zlinczować – również serdecznie dziękuję za zaangażowanie. Dzięki Wam algorytm dostał takiego kopa, że chyba sam zamówił pierogi.”.

We wpisie znalazło się też wyjaśnienie: „Dla jasności: to był żart. Nie trzeba było zakładać kamizelki, wychodzić na ulicę, robić sesji zdjęciowej (…). Całość zamyka wojskowe podsumowanie w punktach: „RUSKIE = 0 sztuk, GŁÓD = pokonany, HEJT = przyjęty na klatę, HUMOR = nadal sprawny”. (mob)

Czytaj więcej: 

Kolejna obwodnica zatwierdzona: 17,5 km nowej DK9. Tak zmieni się trasa przez Podkarpacie