Rzeszów
Foto. Pixabay
Reklama

Początek 2026 roku to idealny moment na podsumowania, także te zawiązane z turystyką. Jak się okazuje, Rzeszów radzi sobie w tej kwestii całkiem nieźle. Widać wzrost zainteresowania miastem wśród turystów, podczas gdy Podkarpacie radzi sobie nieco gorzej.

Jak wynika z danych, liczba turystów w Rzeszowie rośnie. Nie jest to duży wzrost – o niecałe 2% – jednak jest on stabilny. Widać go w okresie od stycznia do listopada 2025 roku.

„Gdy porównujemy dane z miasta Rzeszowa są one delikatnie optymistyczne. Mieliśmy o 6,5 tysiąca więcej turystów. To jest niecałe 2% wzrostu. Nie jest on duży, ale przynajmniej wiemy, że sytuacja jest stabilna” – mówi nam Anna Brzechowska, dyrektor biura Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej (PROT).

Sytuacja turystyczna w Rzeszowie

Na sytuację turystyczna w Rzeszowie wciąż ma wpływ trwająca w Ukrainie wojna. Rzeszów – jako hub komunikacyjny – przyciąga wielu turystów biznesowych, a także osoby, które przebywają tu dłużej ze względu na sytuację za polską wschodnią granicą.

– Rzeszów jest dosyć specyficzny. Turyści w Rzeszowie to są przede wszystkim turyści biznesowi. To pierwsza sprawa. Druga sprawa, że część tych turystów stanowią ludzie, którzy przebywają w hotelach dłużej wciąż ze względu na sytuację wojenną w Ukrainie. Ciężko jest tak przesiać tę grupę pod kątem tego, kto faktycznie przyjeżdża do nas wypoczywać – komentuje Anna Brzechowska.

Jak się okazuje, turyści często odwiedzają Rzeszów i nie pozostają w nim dłużej.

– Z naszego rozeznania wynika, że raczej są to przyjazdy bardzo krótkie, mające na celu raczej rozeznanie się po okolicy i szybki wyjazd dalej – dodaje.

Skąd najczęściej do Rzeszowa przyjeżdżają turyści – poza krajowymi? W zeszłym roku przede wszystkim byli to Anglicy, Amerykanie i Niemcy, choć trafiali się także goście z bardziej egzotycznych regionów świata.

Sytuacja turystyczna na Podkarpaciu

O ile sytuacja w Rzeszowie przedstawia się stabilnie, jeśli chodzi o całe Podkarpacie, w zeszłym roku widać było trend spadkowy.

Reklama

– Natomiast jak chodzi o cały region, to mamy pogorszenie sytuacji, bo między styczniem a listopadem w 2025 roku mieliśmy o 100 tysięcy mniej turystów. Wiemy jednak, czym to jest spowodowane – mówi Anna Brzechowska.

Jak się okazuje, winna spadkowi turystów jest kapryśna pogoda.

– To jest spowodowane pogodą. Niestety jesteśmy regionem bardzo narażonym na wahania, jeśli chodzi o liczbę turystów, ze względu na pogodę. Większość naszych atrakcji, takie nasze największe wyróżniki turystyczne, to są miejsca czy obszary po prostu na wolnym powietrzu – dodaje.

Nie da się ukryć, że w zeszłym roku wakacyjna pogoda mogła odstraszać odwiedzających Podkarpacie. Deszczowy lipiec nie zachęcał do wędrówek po bieszczadzkich szlakach, a te są jedną z największych letnich atrakcji regionu.

Jak wynika z danych turystycznych Głównego Urzędu Statystycznego, jeśli chodzi o turystów ogółem, w 2025 roku w lipcu było ich mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku. Dla porównania rok temu Podkarpacie odwiedziło 139 772 osób, a dwa lata temu – 140 473. Zmalała także liczba turystów krajowych z 125 922 w 2024 roku, do 124 913 w 2025.

Ponadto znaczenie dla turystyki Podkarpacia mają także nawyki i zachowania turystów, a te zmieniły się od czasu pandemii COVID-19.

– Właściwie od czasów COVID-u zachowania turystów wyraźnie się zmieniły. To znaczy, mało kto już rezerwuje miejsca noclegowe pół roku wcześniej. Więc turyści czekają do ostatniej chwili na prognozę pogody – zwraca uwagę na trend Anna Brzechowska.

(AM)

Czytaj więcej:

Bieszczady bliżej nowoczesności. Obrońcy „dzikich Bieszczad” mają obawy

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama