Zdjęcie: Jak wygląda sytuacja na rynku mieszkaniowym w Rzeszowie (fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszow-News)
Reklama

Jeszcze niedawno było odwrotnie. Najem wydawał się bezpieczniejszy, łatwiejszy i tańszy. Od pewnego czasu sytuacja zaczyna się zmieniać w tempie, które zaskakuje nawet ekspertów rynku. W wielu polskich miastach, także w Rzeszowie, miesięczna rata kredytu mieszkaniowego okazuje się niższa niż czynsz za najem podobnego lokalu.

To oznacza poważny zwrot w sposobie myślenia o mieszkaniach. Dla tysięcy osób pojawia się pytanie: czy opłaca się dalej najmować, skoro można płacić mniej i budować własny majątek?

Cenowa różnica w Rzeszowie

Z najnowszego raportu portali Rankomat.pl i Rentier.io wynika, że już w 14 z 17 badanych miast, rata kredytu hipotecznego jest niższa od ceny najmu mieszkania. Wyjątkiem pozostają jedynie Kraków, Gdańsk i Katowice. W pozostałych lokalizacjach, szczególnie tych średniej wielkości, przewaga kredytu nad najmem bywa bardzo wyraźna.

Rzeszów znajduje się właśnie w tej grupie miast, gdzie najem przestaje być opłacalny finansowo. Według najnowszego raportu, koszt miesięcznego najmu mieszkania o powierzchni 50 metrów kwadratowych w stolicy Podkarpacia, to kwota średnio 2 576 zł. Średnia miesięczna rata kredytu wynosi z kolei 2 348 zł. Kalkulacja jest zatem prosta – kredyt jest tańszy o 228 zł, czyli o 9,7 proc.

Co więcej, stolica Podkarpacia wyróżnia się jeszcze jedną cechą – ogromną różnicą cenową między najmem mieszkania w centrum (około 2 937 zł) a pozostałymi dzielnicami (ok. 1 926 zł). Czynsz w centralnych lokalizacjach potrafi być zatem wyższy o ponad 1000 zł miesięcznie względem obrzeży miasta.

Najmowanie przestaje się opłacać

Dla mieszkańców oznacza to prostą kalkulację: zamiast oddawać właścicielowi kilka tysięcy złotych miesięcznie, mogą spłacać własne mieszkanie i często płacić mniej. Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się opinia, że najem to „skarbonka bez dna”, a kredyt zaczyna przypominać abonament na własność.

Zmiana nie wzięła się znikąd. Kluczową rolę odegrały obniżki stóp procentowych w 2025 roku, które znacząco poprawiły zdolność kredytową Polaków. Według prognoz stopa referencyjna NBP może spaść nawet do 3 – 3,5 procent jeszcze w 2026 roku.

Przy takich parametrach kredyt na 30 lat z 20-procentowym wkładem własnym coraz częściej okazuje się tańszy niż najem. To sytuacja odwrotna niż w latach 2022 – 2023, kiedy wysokie oprocentowanie praktycznie wypchnęło kupujących z rynku.

Eksperci przewidują, że jeśli trend się utrzyma, część najemców zacznie masowo przechodzić na własność. Jedyną barierą pozostaje wkład własny, ale nawet on przestaje odstraszać, gdy miesięczna różnica wynosi kilkaset złotych.

Reklama

Zastój na rynku

Zmianę na rynku nieruchomości widać także w liczbie ogłoszeń. W Polsce jest obecnie około 16 tysięcy niesprzedanych mieszkań. W samym Rzeszowie, według danych z portali ogłoszeniowych i relacji z rynku, dostępnych jest kilkaset ofert najmu i ponad tysiąc lokali na sprzedaż.

To sytuacja nienotowana od lat. Jeszcze niedawno mieszkania znikały z rynku błyskawicznie, a dziś sprzedający coraz częściej czekają miesiącami na kupca. Mimo tego ceny nie spadają, a rynek raczej hamuje niż się cofa.

Część obserwatorów tłumaczy to zmianą struktury popytu. Duża grupa cudzoziemców, którzy przybyli do Polski choćby po wybuchu wojny na Ukrainie, już kupiła nieruchomości. Jednocześnie zaczyna działać niż demograficzny. W efekcie liczba chętnych do najęcia mieszkania przestaje rosnąć.

Bańka mieszkaniowa pęka?

W Rzeszowie coraz częściej słychać opinie, że rynek dochodzi do granicy możliwości finansowych mieszkańców. Jeśli kredyt jest tańszy od czynszu, naturalną reakcją będzie odpływ najemców i większa liczba ofert na wynajem.

Raport wskazuje, że podaż ogłoszeń już rośnie. Liczba nowych ofert zwiększyła się o około 30 procent miesiąc do miesiąca. Jednocześnie nie ma silnej presji na dalsze podwyżki czynszów, co może z kolei oznaczać stabilizację lub przyszłe korekty.

Dla rynku nieruchomości to moment przełomowy. Jeśli prognozowane obniżki stóp procentowych się potwierdzą, Polska może wejść w fazę przechodzenia z rynku najmu na rynek własności. A wtedy w miastach takich jak Rzeszów najmowanie mieszkania przestanie być domyślnym wyborem młodych ludzi i stanie się jedynie etapem przejściowym.

Warto dodać, że wśród badanych miast największa różnica pomiędzy kosztem miesięcznego najmu istnieje w Sosnowcu. To odpowiednio 2 121 i 1 498 zł, co daje różnicę rzędu aż 623 zł. Korzystnie dla kredytobiorców jest także m.in. w Łodzi (różnica 356 zł), Lublinie (260 zł), Wrocławiu (180 zł), Poznaniu (95 zł), a nawet Warszawie (19 zł).

Czytaj więcej:

Nowa linia autobusowa w Rzeszowie. Będzie połączenie przez Wisłokostradę

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama