Dyrektor szpitala przy ulicy Lwowskiej doniósł do prokuratury ws. masowych zwolnień lekarskich

15
Fot. Daniel Kozik / Podkarpacki Urząd Marszałkowski. Na zdjęciu Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki
Reklama

Do 118 zmniejszyła się w poniedziałek liczba pracowników Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 Rzeszowie, którzy przebywają na zwolnieniach lekarskich. Dyrektor placówki w tej sprawie złożył doniesienie do prokuratury. 

W poniedziałek zarząd województwa podkarpackiego po raz kolejny zaapelował do pielęgniarek i położnych oraz innych pracowników tzw. białego personalu, by wrócili do pracy. Tydzień temu w szpitalu na ulicy Lwowskiej rozpoczął się „chorobowy” kryzys, gdy pracownicy zaczęli masowo składać zaświadczenia lekarskie, co doprowadziło do wstrzymania planowanych przyjęć pacjentów i planowanych operacji w placówce.

Do KSW nr 2 w Rzeszowie przyjmowani są tylko pacjenci, których życie i zdrowie jest zagrożone. Szpital cały czas pracuje w systemie ostrym. W weekend w Rzeszowie zostało wzmocnione ambulatorium ortopedyczne, które działa przy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. – Świetnie się sprawdziło – mówi Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki. 

Zarząd województwa podkarpackiego wystąpił również do podkarpackiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia z propozycją, by NFZ rozważył możliwość sfinansowania świadczeń, które wykonały szpitale wobec pacjentów, odesłanych z KSW nr 2. Wśród nich jest m.in. Szpital Miejski nr 1 w Rzeszowie przy ul. Rycerskiej. Kryzys w szpitalu na Lwowskiej spowodował, że placówka musiała wypisać przedwcześnie około 100 pacjentów.  

Nie w środę, jak pierwotnie planowano, a w czwartek odbędą się mediacje pomiędzy pielęgniarskimi związkami zawodowymi a dyrektorem Krzysztofem Bałatą. W mediacjach będzie uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. – Zgłosiłem swoją pełną gotowość do udziału w mediacjach – mówi marszałek Ortyl.

Ortyl nie chciał zdradzić, jakie propozycje zostaną złożone pracownikom szpitala, dopóki nie poznają ich sami zainteresowani. – Na mediacje idziemy z propozycją jasną i czytelną. Byłoby dobrze, aby skończyły się one w czwartek. Patrzymy na to z nadzieją – dodaje Ortyl. 

We wtorek z kolei odbędą się dwie nadzwyczajne sesje sejmiku podkarpackiego poświęcone sytuacji w szpitalach zarządzanych przez samorząd podkarpacki. Pierwsza sesja odbędzie się na wniosek radnych PiS o godz. 16:00, a druga na wniosek radnych PO i PSL o 18:00. – Przepisy zabraniają połączenia obu sesji – tłumaczy Jerzy Cypryś, przewodniczący sejmiku. 

Ponadto, zarząd województwa podkarpackiego zwróci do Konwentu Powiatów Województwa Podkarpackiego o zwołanie spotkania, poświęconego sytuacji podkarpackiej służby zdrowia. Tymczasem przedłużający się „zwolnieniowy” kryzys w KSW nr 2 w Rzeszowie spowodował, że dyrektor placówki Krzysztof Bałata w tej sprawie złożył do rzeszowskiej prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. 

– Dyrektor Bałata, w obliczu masowych zwolnień lekarskich oraz faktu, iż dotyczy to kilku placówek, również w innych województwach uznał, iż sprawa może mieć charakter zorganizowany i zaplanowany – dowiedzieliśmy w szpitalu na Lwowskiej.
 

Krzysztof Bałata chce, by prokuratura sprawdziła, czy pracownicy szpitala, którzy masowo się rozchorowali, nie narazili zdrowia i życia pacjentów na niebezpieczeństwo. Podobne zawiadomienie kilka dni wcześniej złożył dyrektor szpitala powiatowego Mielcu, gdzie również trwa „zwolnieniowy” protest. Bałata zwrócił się wcześniej do ZUS-u, by ten sprawdził, czy pracownicy naprawdę chorują. 

Spór zbiorowy siedmiu szpitalnych związków zawodowych z dyrektorem Bałatą trwa od 23 marca br. Ostatnie rozmowy, które odbyły się w czerwcu, zakończyły się fiaskiem. Związkowcy domagają się podwyżek w wysokości 500 zł (w dwóch ratach po 250 zł) i zatrudnienia dodatkowych 50 pielęgniarek. Na same podwyżki szpital rocznie musiałby wydać ok. 20 mln zł. 

Władze Podkarpacia zapewniają, że ze związkowcami chcą rozmawiać o wyższych wynagrodzeniach, ale propozycja zarządu nie jest na razie znana. Szpital przy ul. Lwowskiej przechodzi restrukturyzację. Jest zadłużony na 137 mln zł. Na spłatę zobowiązań zaciągnął ponad 200 mln zł kredytu, który został poręczony przez samorząd wojewódzki.

W KSW nr 2 aktualnie przebywa 460 pacjentów. Oddział chirurgii dziecięcej, któremu grozi zamknięcie, wciąż pracuje.
 
(ram)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

15 KOMENTARZE

  1. ~Rz~elvis~
    Oczywiście macie rację, ale o tym zapewne też doskonale wiedzą rządzący. Lecz dopóki nasze pieniądze będą marnowane na urzędasów z NFZ, IPN, ZUS, czy innych Urzędów Marszałkowskich – instytucji, których potrzeby istnienia nie jest w stanie usprawiedliwić nikt rozsądny – dopóty podobny bajzel będzie panować wiecznie.

  2. I tak zawsze najbardziej poszkodowany jest podatnik / pacjent, któremu każdego miesiąca odciąga się z wypłaty sporo pieniędzy na „służbę zdrowia”, a gdy przyjdzie mu się leczyć to czeka miesiącami lub latami na głupie badania i na dodatek wywala się go ze szpitala zaraz po operacji (o ile do niej dożyje). Pacjenci traktowani są przedmiotowo i to oni powinni się buntować.

  3. Pieniędzy w budżecie naprawdę jest dużo tylko są marnowane tak jak wam opisałem poniżej. Takich przypadków jak mój są setki- tysiące, bo ludzie mają różne schorzenia, a zasada płacimy za trzy, żeby pacjent miał jedno

    • PANIE MARSZAŁKU W WOJEWÓDZTWIE SA ROWNI I RÓWNIEJSI.TRAKTUJMY WSZYSTKICH JEDNAKOWO , JEDNYM PAN POMAGASZ A INNYM GMINOM NA KONCU . I TO NIE WIEM CZY PRZED WYBORAMI ZDARZYSZ PAN ZADZIAŁAĆ .JA WIEM O CO CHODZI I PAN TAKŻE .POSTARAJ SIĘ PAN

  4. Kasy jest mało bo :
    żeby mój syn miał refundowanego logopedę z nfz:
    – musiałem wziaść zajęcia rehabilitacyjne ruchowe
    – jakieś naświetlanie lampami co świecą i robią ciepło.
    Wy podatnicy za moje dziecko zapłaciliście trzy razy.
    Dwa razy nfz za gówno w moim przypadku warte lampy i zajęcia ruchowe zapłacił. A wystarczyło tylko logopedę. Pomnóżcie sobie tę liczbę razy tysiące dzieci takich jak moje i …..tada nie ma piedziędzy skarbonce.
    ALE NIE w Polsce trzeba wydać 3 razy wiecej, żeby mieć mniej. Ot tak dla ciekawośći.

  5. Takie rzeczy to tylko w pisim socjalizmie. Pieniędzy niby jest za dużo bo rząd je rozdaje na zasiłki socjalne ale już pracownikom szpitala nie ma kto zapłacić

  6. A ja nie rozumiem co to jest za matematyka ?
    Jak dlug wynisił 137 milionów to po co brali z banku ponad 200 milionów : Co?
    To te 63 miliony to dla kogo ?
    O tym cicho i ani mru mru tylko donosy na tych co chorują –
    A tu 63 miliony i gdzie to poszło ?

    • Szpital miał zadłużenie 200 baniek. Kredyt to ok 146 mln. Pytanie jest inne dlaczego władze mówią że jest na zero skoro jest kredyt na 146 mln wymagalnych. Moim zdaniem nadal jest 200 w plecy tylko odciagniete w czasie. Zdrowo rozsadkowo widać że mijamy się z prawdą lub zarobili na personelu 54 mln co przy rocznym budżecie 350 jest nie do odrobienia nie w szpitalu bez dochodów z zewnątrz

  7. Zamiast pisać donosy i listy – może w końcu załatwiliby tą sprawę.
    Na Damę z łasiczką dla Pan Hrabiego 500.000.000zł znaleźli, a jak trzeba pielęgniarce dołożyć 500zł do wynagrodzenia to piszą do prokuratury.
    Dziady ….

  8. Dyrektor Balata jak objął stanowisko to mówił, że w szpitalu jest przerost zatrudnienia na około 200 osób. Dziś choruje około 110 osób i szpital pracuje w trybie ostrym… Czegoś tu nie rozumiem…..

Comments are closed.