ML System wymienia w Rzeszowie wiaty przystankowe. Wokół nich straszny bałagan [FOTO]

21
Reklama

„Porządna robota marki ML SYSTEM. I tak jest na każdym ze 107 przystanków, gdzie wymieniają wiatę. Ten bałagan razi” – napisał Czytelnik Rzeszów News. Firma bije się w piersi i zapowiada, że będzie pilnowała porządku.

 

Wiaty przystankowe w Rzeszowie wymieniane są od kilku lat. Z ulic systematycznie znikają żółto-czerwone „potworki”. Na ich miejscu pojawiły wiaty ogrzewane, ze srebrzystą konstrukcją, a ostatnio trwa montaż obudowanych wiat z pomarańczowymi kolorami, nawiązującymi do barw wykorzystywanych w haśle promocyjnym miasta „Rzeszów – stolica innowacji”.

Te ostatnie wiaty wymienia firma ML System z podrzeszowskiego Zaczernia. Kontrakt z miastem na wymianę 136 wiat podpisała jeszcze w tamtym roku i ma go zrealizować do końca listopada 2018 r. W tym roku ML System ma wymienić 107 wiat. Jedna kosztuje ok. 54 tys. zł. Cały kontrakt opiewa na kwotę ok. 7,3 mln zł.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdy nie to, że rozpoczęte w lipcu prace porażają. Nie jakością wiat, ale tym, co po sobie zostawiają robotnicy, którzy wiaty stawiają. Wokół nich jest ogromny bałagan – kupa gruzu, taśmy ochronne, pozostałości po starych konstrukcjach… Teren przystanków wygląda tak, jakby chwilę wcześniej przeszła wokół niego wichura, która dewastowała wszystko, co ma na swojej drodze.

Nie uszło to uwadze jednemu z naszych Czytelników, który zwrócił uwagę na przystanek przy ul. Paderewskiego niedaleko kościoła.

„Porządna robota marki ML SYSTEM. I tak jest na każdym ze 107 przystanków, gdzie wymieniają wiatę. Ten bałagan razi. Stolica innowacji, która uchodzi za czyste i bezpieczne miasto, powinna zadbać o to, aby uporządkowano front robót w przestrzeni publicznej. Wystarczy uporządkować teren po sobie, albo od razu dokończyć robotę” – napisał Czytelnik Rzeszów News, od którego otrzymaliśmy też zdjęcia.

Zobaczyli je również przedstawiciele ML System. Biją się w piersi i tłumaczą, że „ze względu na charakter prac montażowych w ich trakcie może występować pewien bałagan”. Olga Stanek z ML System twierdzi, że w piątek na przystanku przy ul. Paderewskiego zakończył się pierwszy, najbardziej uciążliwy, etap prac i – jak nas zapewniała Stanek – w ciągu dnia teren zostanie uprzątnięty. 

– Uczuliliśmy nasze ekipy, aby zwracały większą uwagę na porządek i w miarę możliwości minimalizowały utrudnienia dla pasażerów. Oczywiście, po zakończeniu prac przy poszczególnych wiatach cały przystanek jest sprzątany. Mamy nadzieję, że mieszkańcy zaakceptują te drobne niedogodności, aby przez kolejne lata korzystać z nowoczesnych wiat przystankowych jakie instalujemy – dodaje Olga Stanek.

Obecnie na terenie Rzeszowa pracuje sześć ekip montażowych z ML System. Średnio wymiana jednej wiaty trwa trzy dni. Ratusz, widząc, jak wygląda przestrzeń wokół wymienianych wiat, zapowiedział, że zwróci firmie na to uwagę. – Nie może być tak, że panuje taki bałagan – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

W ostatnich latach w Rzeszowie wymieniono ok. 50 wiat i 50 pylonów przystankowych.

Kontrakt, który obecnie realizuje ML System, nie jest ostatnim. W przyszłym roku miasto chce wymienić jeszcze 80 wiat. W styczniu lub lutym zamierza ogłosić nowy przetarg na wybór wykonawcy. Ratusz szacuje, że wyda na to ok. 5 mln zł, choć dokładna kwota będzie znana po przetargu. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

21 KOMENTARZE

  1. hahahaha rzetelna prasa! A jak to ma wyglądać jak jest w trakcie montażu co widać na zdjęciach, montazysci, narzędzia… Byłby powód żeby halo robić jakby tak to wyglądało po odbiorach

  2. Wy tu macie niezły burdel, siostry 😉 (stolyca innowacyi)
    Z drugiej strony to w koncu budowa, to jak ma wyglądać? Niech sobie redaktor skoczy na inne budowy to zobaczy. Ja pracowałem na kilku budowach to wiem.

  3. Wymieniają wiaty i dobrze – ale dlaczego przy szpitalu na Lwowskiej stawiają wiatę na chodniku który jest na poziomie ulicy – trzeba podnieść chodnik i dopiero potem wiata. Tam wysiada dużo starszych ludzi.

  4. Ludzie wy jesteście poje… Aż tak wam się nudzi że musicie maile pisać zajmijcie się swoim życiem i swoim podwórkiem… Nie musicie iść w ślady dziadków i donosić na wszytsko

  5. „Artykuł” na siłe…. Widać na zdjęciach nawet jeszcze narzędzia, to jak mają pracować? Nigdy remontu nie robiliście? Wystarczy napisać maila i serio każdy głupi problem publikujecie?

  6. Gruz można zawsze posprzątać, te przystanki to dopiero „gruz”, w dodatku droższe od tych w Kielcach, za kilka stalowych słupów i 2 metry blachy tyle tysięcy? Jakość wykonania tragiczna, już od nowości blachy pogięte i uszkodzone, wstyd i porażka jak ze wszystkim w mieście imitacji, strach co będzie pod wiaduktem śląskim…

      • Tak robiłem szczegółowe badania składu i źródeł dostawy, jakie ma znaczenie dla oczekujących na autobus z czego są te blachy i słupy, mnie to w ogóle nie obchodzi, niech będą ze złota, pytanie dlaczego od nowości są uszkodzone i jakieś wybrakowane, na niektórych przystankach blachy w różnych odcieniach, odstają, źle spasowane, nierówno zestawione obok siebie, jakby im jakieś stare kawałki zostały i chcieli się pozbyć, za taką gigantyczną kasę te przystanki powinny być wypieszczone, równiutkie i błyszczące.

        • Na których dokładnie przystankach? Korzystam codziennie z komunikacji i nie widziałem czegoś takiego jak tu opisujesz. Różne odcienie blach wynikają zapewne z różnych przetargów było już chyba 3 na nowe przystanki, więc pewnie dostawca blach i projekt mógł się zmienić to nie wina producenta. Wykonywanych teraz przystanków nie można jeszcze oceniać gdyż nie są jeszcze skończone i na pewno jeszcze nie odebrane.
          Jakie ma znaczenie z czego są wykonane? To nawet dziecko wie że stal koroduje, a aluminium nie i za pare lat bedą wyglądały tak samo jak teraz, a nie całe zardzewiałe.

      • Poszukaj starszej informacji ile miasto ma zapłacić za te wszystkie przystanki i podziel, złapiesz się za głowę i wyszło za sztukę, te w Kielcach przynajmniej wyglądają

    • Ludzie czyście kiedykolwiek robili remont? Nie, nie ma pojemników, do pojemnika się wsadza jak się skończy robotę i już nie będzie więcej gruzu! Ludzie tam są lane fundamenty, nie można wyrzucać wszystkiego jak leci, jak taśma bezpieczeństwa Wam przeszkadza to coś jest nie tak! Jakość i sposób wykonania tych przystanków jest co najmniej dziwny, z tym się zgadzam, wygięty i odebrany: Hetmańska ZS Mech.

Comments are closed.