Zdjęcie: Rzeszowska policja zatrzymała "odbieraka" (fot. KMP Rzeszów)
Reklama

Policjanci z Rzeszowa zatrzymali 20-latka, który miał odebrać pieniądze od seniorki. Młody mężczyzna, który pełnił funkcję tzw. „odbieraka” w dokładnie zaplanowanej akcji przestępczej, trafił już do aresztu.

Ta sprawa pokazuje, jak bezwzględnie działają oszuści wykorzystujący metodę „na wypadek” i jak łatwo manipulują emocjami starszych osób.

Telefon, który miał ratować siostrzeńca

Do zdarzenia doszło we wtorek w jednej z miejscowości powiatu rzeszowskiego. W godzinach popołudniowych 75-letnia kobieta odebrała telefon z numeru zastrzeżonego. Po drugiej stronie słuchawki usłyszała mężczyznę, który przedstawił się jako policjant i powiedział jej o poważnym wypadku drogowym.

– Poinformował ją, że jej siostrzeniec spowodował wypadek i potrzebne są pieniądze na kaucję, aby nie został zatrzymany – informuje aspirant Joanna Banaś z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Seniorka początkowo podchodziła do tej informacji z dużą ostrożnością i poprosiła o możliwość rozmowy z krewnym.

Chwilę później w słuchawce usłyszała płaczliwy, zdenerwowany głos mężczyzny, który podawał się za jej siostrzeńca i błagał o pomoc finansową. Ten moment okazał się kluczowy. Kobieta uwierzyła, że rzeczywiście doszło do tragedii.

„Adwokat” odebrał pieniądze spod drzwi

Przekonana, że ratuje bliską osobę, seniorka przygotowała pieniądze. Po niedługim czasie do jej drzwi zapukał nieznany mężczyzna, który przedstawił się jako adwokat mający odebrać gotówkę potrzebną na kaucję.

– Kobieta wręczyła mu pieniądze, po czym mężczyzna opuścił jej mieszkanie – relacjonuje asp. Banaś. Cała sytuacja trwała zaledwie kilka minut i dopiero po czasie 75-latka zaczęła nabierać wątpliwości.

Seniorka postanowiła zadzwonić do swojej siostry. Wtedy okazało się, że do żadnego wypadku nie doszło, a jej siostrzeniec jest bezpieczny. Kobieta uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa. Straty oszacowała na ponad 25 tysięcy złotych.

Reklama

Trop doprowadził aż na Śląsk

Po otrzymaniu zgłoszenia dyżurny natychmiast skierował na miejsce policjantów z komisariatu oraz funkcjonariuszy wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Mundurowi rozpoczęli intensywne działania mające na celu ustalenie sprawców.

Śledczy szybko ustalili osobę, która miała odebrać pieniądze od pokrzywdzonej kobiety. Okazało się, że był to 20-letni mieszkaniec województwa śląskiego. Mężczyzna został zatrzymany na terenie Chorzowa i przewieziony do rzeszowskiej komendy.

Jak ustalili policjanci, w przestępczym procederze pełnił on rolę tzw. „odbieraka”, czyli osoby odpowiedzialnej za fizyczne odebranie pieniędzy od ofiary i przekazanie ich dalej członkom grupy.

20-latek w areszcie

Zgromadzony przez funkcjonariuszy materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 20-latkowi zarzutu oszustwa. Akta sprawy trafiły do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, gdzie prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego.

Sąd Rejonowy przychylił się do tego wniosku i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na okres trzech miesięcy. W tym czasie śledczy będą dalej badać okoliczności sprawy i sprawdzać, czy zatrzymany brał udział także w innych podobnych oszustwach.

Za udział w przestępstwie grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa, a policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań w tej sprawie. Mundurowi podkreślają, że jest to kolejna podobna sytuacja w ostatnim czasie, a oszuści działający metodami “na policjanta”, “na adwokata”, “na pracownika banku”, czy “na wypadek”, regularnie oszukują szczególnie osoby w podeszłym wieku.

Czytaj więcej:

Awantura w salonie gier pod Rzeszowem. 38-latek groził pracownicy śmiercią

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama