Zdjęcie: Parafia Miłosierdzia Bożego Rzeszów - Biała
Reklama

Do tej tragedii doszło w miejscu, które dla wielu jest symbolem spokoju i bezpieczeństwa. 35-letni mężczyzna, który pełnił ważną funkcję podczas nabożeństwa Wielkiej Sobotym, nagle stracił przytomność. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Sprawa poruszyła mieszkańców i uruchomiła działania służb.

Nagła śmierć w trakcie nabożeństwa

Sobotnie nabożeństwo w kościele parafii w Białej w Rzeszowie pozornie przebiegała spokojnie. Tuż przed uroczystością mężczyzna pełniący funkcję strażaka rozprowadzającego wartowników przy Bożym Grobie nagle zasłabł. Niestety pomimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się go uratować.

Zdarzenie miało dramatyczny charakter i wywołało ogromne poruszenie wśród wiernych, tym bardziej, że akcja ratunkowa trwałą jeszcze zanim rozpoczęło się nabożeństwo.

Jak się okazuje, zmarły był druhem Ochotniczej Straży Pożarnej Rzeszów-Biała i miał związek z pełnieniem tradycyjnej służby przy Grobie Pańskim w okresie Świąt Wielkanocnych. W momencie śmierci miał oczekiwać na swoją wartę na terenie tamtejszej plebanii.

Okoliczności jego obecności w konkretnym miejscu świątyni są wciąż doprecyzowywane, jednak wiadomo, że znajdował się tam w związku z religijnymi obowiązkami.

Interwencja policji i decyzja prokuratora

Tragiczną informację potwierdziła nam podkomisarz Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

– Do zdarzenia doszło w sobotę w trakcie nabożeństwa. To jest zdarzenie bez udziału osób trzecich, jednakże ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych decyzją prokuratora – słyszymy od oficer prasowej rzeszowskiej policji.

Jak dodaje nam prokurator Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, sekcja zwłok to standardowa procedura w takich przypadkach. Takie działania są rutynowe i mają na celu jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci, zwłaszcza gdy dochodzi do niej w przestrzeni publicznej.

Prokuratura: To formalność

– Sekcja zwłok jest formalnością i na 99,9 proc. dojdzie do umorzenia tej sprawy – powiedział prokurator Krzysztof Ciechanowski, sugerując, że postępowanie zakończy się bez wszczynania śledztwa.

Śledczy nie wykluczają, że przyczyną tragedii mogły być problemy zdrowotne mężczyzny, które wcześniej nie dawały wyraźnych objawów. W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma dokumentacja medyczna, która może rzucić światło na nagły zgon.

Tragedia, która poruszyła mieszkańców

Śmierć młodego człowieka w tak nieoczekiwanych okolicznościach odbiła się szerokim echem wśród mieszkańców Rzeszowa. Szczególnie wstrząsający jest fakt, że do zdarzenia doszło w trakcie nabożeństwa, w miejscu kojarzonym z modlitwą i skupieniem.

Informację o śmierci strażaka zamieściła także OSP Rzeszów – Biała. Jak się okazuje, mężczyzna, który nagle zmarł, pełnił funkcję prezesa tej jednostki. Na Facebooku pojawiła się informacje o tragedii i kondolencje dla najbliższych.

“Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci naszego Druha i Prezesa, Konrada Kotuli. Odszedł od nas człowiek niezwykle oddany służbie, zawsze gotowy nieść pomoc innym, życzliwy, odpowiedzialny i pełen serca dla naszej strażackiej rodziny. Jego zaangażowanie, siła i obecność na zawsze pozostaną w naszej pamięci” – czytamy.

“Wierzymy, że św. Florian przyjął Go do swojej strażackiej służby tam, gdzie nie ma już cierpienia, a płomień oznacza tylko światło i nadzieję. Rodzinie i Najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia oraz łączymy się w bólu i żałobie. Dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie, kondolencje i pamięć w tych trudnych chwilach. Cześć Jego pamięci” – głosi dalej wpis upamiętniający rzeszowskiego strażaka.

Czytaj więcej:

Przedłużone śledztwo w sprawie śmierci Damiana Sobola w Strefie Gazy

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama