Zdjęcie: Pokaz wojskowy w Nowej Dębie (fot. Justyna Markiewicz / Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie)

Wojsko Polskie szykuje testy bezzałogowych systemów, które mają pozwalać na precyzyjne rażenie celów oddalonych nawet o około 1000 km. Zapowiedź padła 7 września, kiedy na poligonie w Nowej Dębie na Podkarpaciu odbywał się pokaz polskiego wojska wraz z siłami sojuszniczymi NATO.

Czy podkarpacki poligon, który już jest rozwijany jako ważne miejsce dla testowania i szkolenia z wykorzystaniem dronów, może odegrać rolę także w tym przedsięwzięciu?

Dalekie uderzenia dronów

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zapowiedział 7 września, że w najbliższych dniach rozpoczną się w Polsce specjalne testy związane ze zdolnością określaną jako Deep Precision Strike. Chodzi o możliwość precyzyjnego rażenia celów znajdujących się bardzo daleko od własnych pozycji, przy wykorzystaniu bezzałogowych systemów uzbrojenia, które mają być jednocześnie relatywnie tanie i możliwe do zastosowania na większą skalę.

Jak podał portal Defence24, jednym z testowanych rozwiązań może być polski bezzałogowy system uzbrojenia Fly Focus Striker. „Sprawdzimy rozwiązania polskiego przemysłu, w tym ich zdolność do działania na dystansach około 1000 km. Chodzi o to, by przeciwnik już na etapie planowania agresji wiedział, że jej koszt może być bardzo wysoki. To właśnie wzmacnia odstraszanie” – napisał Tomczyk w serwisie X.

Według zapowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej, testy mają zatem przede wszystkim sprawdzić możliwości techniczne i operacyjne poszczególnych konstrukcji, a nie być pokazem rzeczywistego użycia bojowego.

Drony bez głowic bojowych

Planowane przedsięwzięcie ma być prowadzone etapami. Według portalu Defence24 w pierwszej kolejności wojsko ma sprawdzać poszczególne systemy na poligonie. Mowa tu m.in. o ich starcie, sterowaniu, nawigacji, zachowaniu w locie oraz możliwości wykonania założonego zadania. Jeżeli systemy spełnią wymagania wojska, kolejnym etapem mają być loty w specjalnie wyznaczonych korytarzach powietrznych.

Wojsko sprawdzi, czy polski przemysł jest w stanie stworzyć i dostarczać systemy, które połączą duży zasięg, precyzję i stosunkowo niski koszt. W przypadku ewentualnego konfliktu możliwość wykorzystania większej liczby takich środków może mieć zupełnie inne znaczenie niż dysponowanie niewielką liczbą bardzo drogich pocisków.

Czy drony przelecą nad Podkarpaciem?

Jak dotąd nie ma oficjalnej informacji, że to właśnie poligon Nowa Dęba-Lipa został wskazany jako miejsce prób systemów Deep Precision Strike. Nie można więc jednoznacznie wskazać, że testy dronów o zasięgu 1000 km odbędą się na Podkarpaciu.

Pytanie jest jednak zasadne, ponieważ Nowa Dęba już wcześniej była wskazywana jako miejsce rozwijania infrastruktury związanej z bezzałogowcami i element planu budowy zdolności obronnych na wschodniej flance Paktu Północnoatlantyckiego.

Na poligonie powstawał ośrodek szkoleniowy rozwijany przy współpracy z Norwegią, przeznaczony m.in. do szkolenia polskich i ukraińskich żołnierzy z wykorzystaniem nowoczesnych systemów dronowych.

Podkarpacka Dolina Dronowa

Rozwijana infrastruktura ma zwiększyć znaczenie Nowej Dęby jako miejsca szkolenia i wykorzystania technologii bezzałogowych. Wcześniej pojawiały się również informacje o możliwości wykorzystania poligonu do testowania wojskowych bezzałogowych statków powietrznych

Wskazywano także na możliwość wykorzystania poligonu w ramach rozwijanej na Podkarpaciu „Doliny Dronowej”. W tym kontekście ewentualne włączenie Nowej Dęby w któryś z etapów programu Deep Precision Strike mogłoby się wydawać logicznym rozwinięciem dotychczasowego kierunku.

Siła polskiej armii w Nowej Dębie

Tymczasem dzień, w którym padła zapowiedź testów, był dla Nowej Dęby wyjątkowy także z innego powodu. Na miejscowym poligonie zaprezentowano możliwości 18. Dywizji Zmechanizowanej i współdziałanie różnych rodzajów wojsk. W pokazie uczestniczyli m.in. żołnierze wojsk pancernych, zmechanizowanych, artylerii, rozpoznania i obrony przeciwlotniczej.

Obecni zobaczyli w akcji m.in. czołgi M1A2 Abrams i Leopard 2PL, bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery Rosomak, systemy obrony przeciwlotniczej, samoloty F-16 i śmigłowce AH-64 Apache. Zaprezentowano także bezzałogowe systemy rozpoznawcze FlyEye, systemy przeciwdronowe oraz bezzałogowe systemy uderzeniowe Warmate i Gladius.

Pokaz zorganizowano w ramach tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. W Nowej Dębie pojawili się m.in. wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceministrowie Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Cezary Tomczyk, a także słowacki minister obrony Robert Kaliňák oraz wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.

Czytaj więcej:

Płody w Lutoryżu. Magdalena H. zostaje w areszcie, śledczy badają tropy z placówek medycznych [ZDJĘCIA]