fot. Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Mijają cztery lata od momentu, gdy w lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Dla wielu Polaków to data graniczna i początek nowej epoki bezpieczeństwa. Dla mieszkańców Rzeszowa i całego Podkarpacia to coś więcej niż symboliczna rocznica.

To cztery lata życia w cieniu wojny, w bezpośrednim sąsiedztwie największego w Europie Środkowo-Wschodniej hubu wsparcia militarnego dla Kijowa.

Od pierwszych dni konfliktu Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka stał się strategicznym punktem na mapie NATO. To tu lądowały transporty z USA i Wielkiej Brytanii, to stąd ruszały konwoje z uzbrojeniem i pomocą humanitarną. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że bez Podkarpacia zachodnie wsparcie dla Ukrainy nie miałoby takiej skali ani tempa.

Polska zbroi Ukrainę

Polska była jednym z pierwszych państw, które ruszyły z szeroko zakrojoną pomocą wojskową dla walczącej Ukrainy. Już przed rosyjską inwazją kierowano transporty z amunicją z polskich magazynów, a po 24 lutego 2022 roku skala wsparcia zaczęła rosnąć lawinowo.

W latach 2022 – 2024 przekazano łącznie 318 czołgów i 586 różnego typu innych pojazdów pancernych oraz 137 systemów artyleryjskich. Do Ukrainy trafiły m.in. T-72, PT-91, Leopard 2A4, Rosomaki, Kraby i Raki. Jak wynika z raportu kancelarii premiera, łączna wartość pomocy wojskowej udzielonej przez Polskę, do marca 2025 r. przekroczyła 18 mld zł.

To jednak tylko część obrazu. Polska finansowała także terminale Starlink, przekazując Ukrainie ponad 29 tys. urządzeń, kluczowych dla łączności na froncie. Równolegle trwały szkolenia ukraińskich żołnierzy w ramach unijnej misji EUMAM i natowskiej NSATU. Dziesiątki tysięcy wojskowych przeszło przeszkolenie na polskich poligonach, w tym w Nowej Dębie na Podkarpaciu.

Logistyczne serce operacji

Już w drugim dniu rosyjskiej inwazji do Jasionki zaczęły docierać pierwsze transporty z uzbrojeniem. W marcu 2022 roku Pentagon potwierdził rozmieszczenie systemów Patriot w rejonie portu, a prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, odwiedził stacjonujących tam żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej.

– Kluczowe znaczenie miała relatywnie niewielka odległość od granicy z Ukrainą, przy jednoczesnym dostępie do infrastruktury lotniskowej umożliwiającej szybkie rozwinięcie zdolności logistycznych o charakterze dual-use – podkreślił dr inż. pilot Tomasz Balcerzak.

Ekspert zwrócił uwagę, że w kontekście operacji logistycznych o wysokiej intensywności, stanowiło to warunek konieczny dla zapewnienia ciągłości łańcucha dostaw. Z kolei według danych Ministerstwa Obrony Narodowej, przez Polskę przechodzi około 80 proc. wszystkich donacji wojskowych przekazywanych Ukrainie.

Strach i Patriot nad Rzeszowem

Pierwsze miesiące wojny to także niepokój mieszkańców. Rzeszów, dotąd postrzegany jako spokojne, rozwijające się miasto na Podkarpaciu, znalazł się w centrum globalnej uwagi. W przestrzeni medialnej pojawiały się pytania o bezpieczeństwo regionu.

Kapitan rez. dr Maciej Milczanowski przyznał, że początkowo pojawiały się obawy o możliwe „przypadkowe” uderzenie na stolicę Podkarpacia, skoro Rosja atakowała węzły komunikacyjne w Ukrainie. Jak relacjonował, z czasem nastroje się uspokoiły.

Reklama

– Rosja kalkuluje, a uderzenie w teren tak naszpikowany różnymi środkami, mogłoby jej przynieść więcej strat niż korzyści. Natomiast był już przypadek próby ustawiania monitoringu przez osoby powiązanych z rosyjskim wywiadem – powiedział Milczanowski.

Dziś rejon Jasionki chroni natowska wielowarstwowa kopuła antydostępowa. Systemy Patriot obsługują jednostki niemieckie, NASAMS – norweskie. Bieżąca ochrona i logistyka to zadanie Polaków i Brytyjczyków.

Podkarpacie zapleczem frontu

Wojna zmieniła nie tylko ruch lotniczy w Jasionce, ale także strukturę gospodarczą regionu. W Głogowie Małopolskim Polska Grupa Zbrojeniowa wraz z Rheinmetall i Krauss-Maffei Wegmann remontuje czołgi Leopard 2 uszkodzone na froncie. Lockheed Martin i RTX otworzyły bazy serwisowe dla systemów HIMARS i Patriot. W regionie działa również centrum serwisowe silników lotniczych Pratt & Whitney.

Dr Balcerzak podkreślił, że infrastruktura nie powstała z dnia na dzień. – Już przed 2022 r. na terenie portu funkcjonowały elementy infrastruktury magazynowej i technicznej oraz wolna przestrzeń, które mogły zostać rozwinięte i dostosowane do wymogów operacji o charakterze wojskowym i sojuszniczym – powiedział.

To pokazuje, że Podkarpacie, z Doliną Lotniczą i zapleczem przemysłowym, było przygotowane na rolę, która przyszła szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Od miasta-ratownika do miasta przyszłości?

Wojna oznaczała dla regionu ogromne wyzwanie humanitarne. Tysiące uchodźców, presja na infrastrukturę, szkoły i służbę zdrowia. Ale z czasem pojawiła się też inna narracja o szansie rozwojowej.

– Prezydent Konrad Fijołek buduje mocne relacje z ukraińskimi miastami na partnerskich warunkach, aby Rzeszów zafunkcjonował nie tylko jako miasto-ratownik, które przyjęło mnóstwo uchodźców, ale aby po zakończeniu wojny pomóc w odbudowie, co przełoży się na inwestycje – powiedział Milczanowski.

W jego ocenie koniec wojny wcale nie musi oznaczać końca prosperity regionu. – Rzeszów i tak pozostanie węzłem komunikacyjnym. Tym razem w odbudowie Ukrainy. Ta funkcja jest zagwarantowana na lata – powiedział.

Cztery lata po wybuchu wojny Rzeszów i Podkarpacie stały się symbolem nowej roli Polski w Europie. Z peryferii do centrum strategicznych decyzji. Z regionalnego lotniska do kluczowego hubu NATO. I choć nikt w 2022 roku nie chciał takiej roli, dziś trudno wyobrazić sobie mapę wsparcia dla Ukrainy bez Rzeszowa i Jasionki.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Ministerstwo Obrony Narodowej przejmie szpital na Podkarpaciu? Pacjentów czekają duże zmiany

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama