Zdjęcie: OSP KSRG Narol

W niedzielny wieczór, 28 grudnia br., wybuchł groźny pożar budynku gospodarczego. Sytuacja była krytyczna – ogień zagrażał bezpośrednio sąsiednim zabudowaniom mieszkalnym.

Strażacy z powiatu lubaczowskiego zostali postawieni w stan pełnej gotowości. Przy ulicy Zielonej w Narolu. Dzięki błyskawicznej interwencji służb i wsparciu jednostek z sąsiednich miejscowości udało się zapobiec rozprzestrzenieniu żywiołu.

Wyścig z czasem

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Lubaczowie w niedzielę o godzinie 21:28. Dyżurny natychmiast zadysponował siły i środki, wiedząc, że w gęstej zabudowie liczy się każda sekunda. Płomienie objęły budynek gospodarczy o powierzchni około 50 metrów kwadratowych.

Jak widać na zdjęciach z miejsca zdarzenia, akcję utrudniały zimowe warunki – teren działania pokryty był śniegiem i lodem, a działania prowadzono w nocy przy sztucznym oświetleniu z masztów samochodów pożarniczych. Największym wyzwaniem była lokalizacja płonącego obiektu. Stał on w bliskim sąsiedztwie budynków mieszkalnych oraz innych zabudowań gospodarczych, co stwarzało realne ryzyko przeniesienia się ognia na domy.

Zdjęcia: OSP KSRG Narol

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Płomienie wydostawały się ponad dach

Jako pierwsi na miejsce dotarli druhowie z OSP KSRG Narol. Do akcji ruszył najpierw ciężki zastęp gaśniczy, a zaledwie pięć minut później dołączył do niego kolejny zastęp. Łącznie w pierwszej fazie z żywiołem walczyło 12 strażaków z miejscowej jednostki.

Strażacy podawali prądy wody w natarciu bezpośrednio na płonący obiekt, jednocześnie tworząc kurtyny wodne w obronie sąsiednich budynków, by nie dopuścić do zajęcia ich przez ogień. Płomienie wydostawały się ponad dach konstrukcji, co potwierdza, jak bardzo rozwinięty był pożar w momencie przyjazdu służb.

Ze względu na rozmiar pożaru i zagrożenie, siły te okazały się niewystarczające. Dyżurny operacyjny wezwał posiłki – na miejsce dotarli strażacy ochotnicy z OSP Rudy Różanieckiej i OSP Lipie, a także ciężki zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Lubaczowie.

Dogaszanie i bilans strat

Wspólny wysiłek kilku jednostek przyniósł efekt – pożar został opanowany, a sąsiednie zabudowania uratowane. Po stłumieniu ognia rozpoczęła się żmudna praca przy rozbiórce spalonej konstrukcji. Na zdjęciach widać strażaków pracujących przy zwęglonych ścianach drewnianego budynku, usuwających zniszczone elementy dachu i przelewających wodą tlące się jeszcze zgliszcza.

Wszystkie działania zakończono w ciągu dwóch godzin. Na miejscu obecny był również patrol policji, który zajmie się ustaleniem dokładnych przyczyn wybuchu pożaru. (oprac. mob)

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama