fot. Krzysztof Wojciewski / Ministerstwo Sprawiedliwości

Miał być to długo oczekiwany finał jednego z najbardziej wstrząsających i skomplikowanych procesów karnych na Podkarpaciu, niestety i tym razem się nie udało.

O sprawie zbliżającego się rozstrzygnięcia w Sądzie Apelacyjnym pisaliśmy ostatnio na Rzeszów News: Do… siedmiu razy sztuka? Choroby sędziów, urlopy i wnioski obrońców, a wyroku za postrzelenie dalej nie ma. 

Mimo powszechnych oczekiwań, że na wyznaczonej na 3 listopada 2026 roku rozprawie przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie zapadnie wreszcie prawomocny wyrok w sprawie dramatycznego postrzelenia kobiety przy ul. Siemiradzkiego, rozstrzygnięcie po raz kolejny odwleka się w czasie. Sąd podjął decyzję o odroczeniu rozprawy, informując, że kolejny termin zostanie wyznaczony na piśmie. To już siódma próba doprowadzenia tej sprawy do końcowego orzeczenia.

Długa litania odroczonych terminów. Finał znowu się przesuwa

Jak informowaliśmy na naszych łamach, prawomocny wyrok w sprawie krwawej konfrontacji przed drzwiami mieszkania przy ul. Siemiradzkiego miał zapaść po serii aż sześciu wcześniejszych odroczeń i zmian w wokandzie. Termin wyznaczony na wtorek, 3 listopada 2026 r., na godzinę 9:00 w sali 213, miał być przełomowym momentem i przynieść odpowiedź na pytania o ostateczne wyroki dla oskarżonych.

Podczas wtorkowego posiedzenia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie postanowił jednak po raz kolejny odroczyć rozprawę. Tym razem nowy termin nie został wskazany na salik sądowej – skład orzekający powiadomi strony o nowym terminie na piśmie. Tym samym sprawa sygn. akt II AKa 37/25, która od miesięcy krąży po sądowych wokandach ze względu na choroby sędziów, wnioski obrońców, urlopy czy konieczność uzupełniania materiału dowodowego, wciąż czeka na sądowy finał.

Krwawy finał sporu o mieszkanie przy ul. Siemiradzkiego

Dramatyczne wydarzenia, które stały się osią tego procesu, rozegrały się 15 lipca 2022 roku w Rzeszowie. Z.G.-M., w towarzystwie rodziców oraz ślusarza, próbowała wejść do mieszkania przy ul. Siemiradzkiego stanowiącego własność jej ojca, które było wówczas wynajmowane przez Sebastiana Sz. Gdy ślusarz zaczął rozwiercać zamek w drzwiach, przebywający wewnątrz Sebastian Sz. oraz Mateusz M. otworzyli drzwi.

Wówczas doszło do ataku – Mateusz M. rozpylił w kierunku przybyłych osób gaz pieprzowy (co doprowadziło do naruszenia nietykalności cielesnej rodziców kobiety), natomiast Sebastian Sz. oddał bez ostrzeżenia strzał z pistoletu samopowtarzalnego prosto w klatkę piersiową Z.G.-M. Kobieta doznała ciężkich obrażeń ciała realnie zagrażających życiu oraz zaburzeń stresowych pourazowych. Życie uratowała jej jedynie natychmiast udzielona pomoc medyczna.

Wyrok sądu pierwszej instancji i apele od wyroku

Prokuratura początkowo zarzucała mężczyznom usiłowanie zabójstwa i zmuszanie do zaniechania czynności wejścia do lokalu. Jednak Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z 16 grudnia 2024 r. (sygn. II K 18/23) zmodyfikował opis czynu oraz kwalifikację prawną, uznając, że oskarżeni działali w warunkach przekroczenia granic obrony koniecznej. Sąd uznał, że odpierali oni bezpośredni, bezprawny zamach polegający na próbie wdarcia się do mieszkania, jednak użyli środków rażąco niewspółmiernych do niebezpieczeństwa.

Na mocy nieprawomocnego wyroku:

  • Sebastian Sz. został skazany na karę 10 lat pozbawienia wolności,
  • Mateusz M. usłyszał wyrok 8 lat pozbawienia wolności,
  • Sąd nakazał oskarżonym solidarną zapłatę kwoty 4 826,05 zł tytułem częściowego naprawienia szkody na rzecz Z.G.-M.,
  • Orzeczono zadośćuczynienie: po 300 tys. zł od każdego z oskarżonych na rzecz postrzelonej kobiety oraz po 4 tys. zł od każdego z nich na rzecz jej rodziców.

Pat w apelacji. Strony czekają na nową wyznaczoną datę

Z wyrokiem sądu pierwszej instancji nie zgodziła się żadna ze stron. Apelacje złożyli zarówno Prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, jak i obrońcy oskarżonych oraz oskarżyciele posiłkowi.

Proces odwoławczy okazał się jednak wyjątkowo trudny do sfinalizowania. Od października 2025 roku sprawa była wielokrotnie zdejmowana z wokandy – m.in. z powodu chorób sędziów, kolidujących urlopów składu orzekającego, wniosków obrońców czy odraczania posiedzeń celem uzupełnienia materiału dowodowego. Wszyscy uczestnicy postępowania – na czele z pokrzywdzoną – muszą uzbroić się w kolejną porcję cierpliwości i czekać na oficjalne zawiadomienie z sądu z nową datą rozprawy. (am)

Czytaj więcej:

Pijany 19-latek przejechał sportowym Audi prosto przez rondo [ZDJĘCIA]