Zdjęcie: Opactwo Jarosławskie

Miesiąc po tragicznych wydarzeniach w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, ciężko ranny w napaści ks. Marek Pieńkowski przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych poruszającą wiadomość ze szpitala, w której dzieli się postępami w walce o zdrowie oraz dziękuje za wsparcie.

Przypomnijmy, że ostatnio na Rzeszów News informowaliśmy o spotępach w sprawie sprawcy ataku w jarosławskim opactwie: Ukraiński nożownik zostaje w areszcie. Sąd podjął decyzję ws. podejrzanego o zabicie księdza.

Wiadomość prosto ze szpitalnego łóżka

Wszystkich, którzy od tygodni modlą się o zdrowie poszkodowanych duchownych, poruszył wpis opublikowany na profilu Jarosławskiego Opactwa. Przekazano w nim bezpośrednią wiadomość od ks. Marka Pieńkowskiego, który od trzydziestu dni walczy o powrót do sprawności w szpitalu w Jarosławiu.

– Dziś mija miesiąc pobytu w szpitalu. Dwa tygodnie na SOR, tydzień na OIOM i 10 dni na Chirurgii. Jeśli badania w poniedziałek będą dobrze rokujące, to od wtorku Rehabilitacja. Pierwsze kroki wokół łóżka już w tym tygodniu postawiłem – przekazał ks. Marek Pieńkowski.

Słowa kapłana rzucają światło na dramatyczną walkę lekarzy o jego życie – od Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, przez intensywną terapię, aż po oddział chirurgiczny. Jeżeli nadchodzące badania przyniosą dobre wyniki, już we wtorek duchowny rozpocznie specjalistyczną rehabilitację.

Słowa wdzięczności i niezwykła postawa przebaczenia

W swoim przesłaniu księdzu udało się również odnieść do tragicznie zmarłego współbrata oraz skierować myśli ku sprawcy napaści.

– Dziękuję wszystkim za wszystko. Także ks. Stasiowi za wstawiennictwo z nieba. Razem z ks. Stasiem polecajmy biednego napastnika bogatemu w miłosierdzie Bogu – przekazał ks. Marek Pieńkowski, dziękując jednocześnie za wszelkie wyrazy solidarności, modlitwę i wsparcie.

Miesiąc od brutalnego ataku w Jarosławiu

Miesiąc temu, 24 września, cała Polska wstrzymała oddech po dramatycznych wydarzeniach na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Według ustaleń śledczych 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem księdza Stanisława Zbojnowicza, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. Napastnik zaatakował też cztery inne osoby – Krzysztofa G., księży Marka Pieńkowskiego i Adriana Mantykiewicza oraz Ewę S., zadając im ciężkie rany zagrażające życiu. Został zatrzymany przez policję przed budynkiem kościoła.

Sprawca 7 października usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa, do których się przyznał, choć odmówił składania wyjaśnień. Przeprowadzenie czynności z jego udziałem było możliwe dopiero po wykluczeniu ostrych zaburzeń psychotycznych przez powołanych przez prokuratora biegłych psychiatrów. (am)

Czytaj więcej:

Niewyobrażalna tragedia i wielki dar serca. Śmiertelnie potrącony trzyletni Mieciu ratuje życie innemu dziecku