Zdjęcie: Youtube.com / Stop Piratom i chamstwu na drodze

Malowanie pasów na rondzie Kuronia w Rzeszowie i S19 skomplikowało życie kierowcom. W niedzielę wieczorem, podczas powrotów do miasta, musieli swoje odczekać. – Malowania nie można inaczej zorganizować? – pytali kierowcy.

Niedziela, godzina 19:30, zjazd z S19 i sznur samochodów. Kolumna aut po horyzont. Nikt się nie śpieszy, bo nawet nie ma się jak rozpędzić. Powód? Malowanie pasów. 

„To logiczne, że niedziela wieczorem to czas powrotów z weekendu do miasta” – napisał do nas pan Jakub. „Wiele osób w niedzielę nie pracuje i świętuje. Jak to możliwe, aby w 2022 roku malować pasy w najruchliwszym momencie dnia na takiej drodze?” – pyta.

I na dowód nasz Czytelnik przesyła film. Z nagrania wynika, że przejazd kilkukilometrowego odcinka, który zazwyczaj zajmuje dwie minuty, w niedzielę trwał 15 minut.

Kto zarządził malowanie pasów? Wypiera się tego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. – Na żadnym z odcinków A4 i S19 nie były w niedzielę prowadzone prace utrzymaniowe, w tym malowanie oznakowania – twierdzi Joanna Rarus z GDDKiA Rzeszów.

Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa potwierdził, że w niedzielę wieczorem na rondzie Kuronia i przy zjeździe z drogi ekspresowej S19, drogowcy odświeżali pasy. Termin nie był przypadkowy. Chodziło o to, by malowanie linii nie skomplikowało życia kierowcom.

– Na co dzień to rondo jest mocno obciążone, stąd decyzja, żeby prace odbyły się w dzień kiedy ruch jest najmniejszy – mówi Artur Gernand, dodając, że nie ma idealnego momentu na malowanie pasów. Dlatego w Rzeszowie takie prace są prowadzone w dni wolne, wieczorami i w godzinach nocnych. 

Jest też dobra wiadomość, malowanie pasów i odnawianie znaków poziomych zaplanowanych na ten rok właśnie się zakończyło. 

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama