Zdjęcie: Pożar w Starej Wsi (fot. KPP Brzozów)

Nocny pożar domu jednorodzinnego w Starej Wsi w powiecie brzozowskim mógł zakończyć się tragedią. W płonącym budynku znajdowała się kobieta z dwójką małych dzieci, a sytuacja z każdą minutą stawała się coraz bardziej niebezpieczna.

Dzięki błyskawicznej reakcji policjantów udało się uratować nie tylko rodzinę, ale także pięć psów pozostawionych w zadymionym domu.

Kłęby dymu nad domem

Do dramatycznych wydarzeń doszło z 24 na 25 czerwca w Starej Wsi w gminie Brzozów. Alarm do dyżurnego powiatowej policji wpłynął około godziny 1:00 w nocy. Zgłoszenie dotyczyło pożaru domu jednorodzinnego w Starej Wsi. Już kilka chwil później na miejsce dotarli funkcjonariusze, którzy jako pierwsi ze służb rozpoczęli działania ratunkowe.

– Już w trakcie dojazdu zauważyli kłęby dymu unoszące się nad domem. Na balkonie pierwszego piętra znajdowała się kobieta i dwójka dzieci – relacjonuje starszy aspirant Joanna Baranowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.

Widok, który zastali mundurowi, nie pozostawiał czasu na zastanawianie się. Dym wydobywający się z budynku wskazywał, że zagrożenie jest poważne i każda sekunda może mieć znaczenie dla życia mieszkańców.

Liczyły się sekundy

Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej. Wykorzystując drabinę, dostali się do balkonu, z którego bezpiecznie sprowadzili dwie dziewczynki na dół. Matka dzieci zdołała opuścić budynek o własnych siłach.

– Policjanci udzielili 37-latce i jej córkom w wieku 10 i 6 lat pierwszej pomocy i przeprowadzili w bezpieczne miejsce – podkreśla przedstawicielka brzozowskiej policji. Po przybyciu zespołu ratownictwa medycznego cała trójka została przekazana pod opiekę medyków.

Na miejsce przybyła również straż pożarna. W akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy Państwowej Straży Pożarnej w Brzozowie, a także druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej ze Starej Wsi, Humnisk i Brzozowa.

“Dzięki szybkiej i sprawnej akcji ratowniczo-gaśniczej udało się opanować pożar oraz zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenieniu się na pozostałą część budynku. W wyniku pożaru spaleniu uległa część wyposażenia kuchni. Wszystkie zarzewia ognia zostały usunięte na zewnątrz i dogaszone. Nie było osób poszkodowanych” – relacjonuje OSP Stara Wieś.

Dzieci obudziły ojca

W trakcie działań mundurowi ustalili, że w chwili wybuchu pożaru w budynku znajdował się również 44-letni właściciel domu. Mężczyzna spał na parterze i nie był świadomy rozwijającego się zagrożenia. Jak się okazuje, o pożarze zaalarmowały go dzieci.

Dzięki reakcji córek mężczyzna zdołał opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem służb i wezwać pomoc. To właśnie szybkie zauważenie niebezpieczeństwa przez dzieci mogło mieć kluczowe znaczenie dla uratowania całej rodziny.

W środku zostało pięć psów

Gdy wydawało się, że najważniejsza część akcji została zakończona, właściciele przekazali policjantom informację o zwierzętach, które nadal znajdowały się w środku. W zadymionym domu pozostało pięć psów. – Jeden z policjantów wspólnie z właścicielem wrócili do zadymionego budynku i wynieśli 5 psów – poinformowała st. asp. Joanna Baranowska.

Decyzja o powrocie do niebezpiecznego obiektu wymagała odwagi i szybkiego działania. Zwierzęta zostały uratowane jeszcze przed przybyciem strażaków, którzy chwilę później rozpoczęli akcję gaśniczą i opanowali pożar.

Szybka reakcja uratowała życie

Po zakończeniu działań ratunkowych kobieta i jej dwie córki zostały przewiezione do szpitala na badania. Na szczęście dzięki sprawnej akcji służb udało się uniknąć najgorszego scenariusza. – Szybka interwencja brzozowskich policjantów, którzy bez wahania ruszyli z pomocą, być może zapobiegła tragedii – twierdzi rzeczniczka brzozowskiej policji.

Nocny pożar w Starej Wsi pokazuje, jak ogromne znaczenie mają pierwsze minuty po zgłoszeniu zagrożenia. Tym razem błyskawiczna reakcja policjantów pozwoliła uratować rodzinę i zwierzęta, zanim ogień oraz dym doprowadziły do tragedii.

Czytaj więcej:

Szokujący incydent na A4 pod Rzeszowem. O włos od tragedii po agresywnym manewrze [WIDEO]