Zdjęcie: Roztocze - Dahany fot. K. Kłysewicz

Możesz rano wyjechać rowerem na Green Velo – jeden z najdłuższych szlaków rowerowych w Polsce, po południu odpocząć przy wodospadzie, wieczorem zjeść świeżo smażoną rybę, a następnego dnia obudzić się w zupełnie innym miejscu, nie rezerwując hotelu ani nie planując każdego kilometra. Tutaj największym utrudnieniem na trasie może okazać się sarna, która uznała, że właśnie teraz jest najlepszy moment na spacer.

Pięć przystanków, z których trudno ruszyć dalej

Na Podkarpackim Roztoczu powstała sieć miejsc stworzonych dla miłośników caravaningu. Każde z nich oferuje pełną infrastrukturę dla kamperów i przyczep, ale przede wszystkim pozwala zatrzymać się blisko tego, co w regionie najcenniejsze.

Lubaczów – caravaning na styku kultur

Miejsce Obsługi Kamperów w Lubaczowie oferuje dziewięć stanowisk postojowych, punkt serwisowy, zaplecze sanitarne z prysznicami, kuchnię, pralnię, bar oraz altany wypoczynkowe. To jedno z tych miejsc, gdzie po całym dniu w trasie naprawdę można odetchnąć.

Samo miasto również potrafi zaskoczyć. Przez wieki żyli tu obok siebie Polacy, Żydzi i Rusini, tworząc prawdziwą kresową mozaikę kultur.

Zdjęcie: Muzeum Kresów w Lubaczowie fot. K. Kłysewicz

Warto odwiedzić Muzeum Kresów mieszczące się w XIX-wiecznym spichlerzu, gdzie historia regionu opowiadana jest przez przedmioty codziennego życia, sztukę i opowieści dawnych mieszkańców.

Ciekawostką jest fakt, że Lubaczów był jednym z najmniejszych miast wojewódzkich w historii Polski, kiedy w czasie II wojny światowej przez krótki okres pełnił funkcję stolicy województwa lwowskiego.

Basznia Dolna – tam, gdzie pociąg jedzie… bez lokomotywy

Jeśli caravaning lubi nieoczywiste atrakcje, Basznia Dolna jest obowiązkowym przystankiem. Dwa nowoczesne moduły z  pełnym zapleczem sanitarnym, miejsca postojowe, serwis kampera oraz wiata dla rowerzystów sprawiają, że można tu  wygodnie zatrzymać się nawet na kilka dni.  

A potem… przesiąść się na drezynę. Roztoczańskie Drezyny Rowerowe pozwalają pokonać dawną linię kolejową siłą własnych nóg i są jedną z najbardziej oryginalnych atrakcji regionu.

Kilka kilometrów dalej czeka Kresowa Osada, gdzie można poznać dawne rzemiosło i kuchnię pogranicza, a po zmroku warto spojrzeć w niebo. Obserwatorium Astronomiczne w Tymcach przypomina, że na Roztoczu nie tylko krajobrazy są  wyjątkowe. Dzięki niewielkiemu zanieczyszczeniu światłem nocne niebo potrafi wyglądać tu jak z atlasu astronomicznego.

Zdjęcie: Gren Velo – Radruż – najstarsza cerkiew w Polsce, fot. G. Joniec

Horyniec-Zdrój – uzdrowisko, które pachnie lasem

Są uzdrowiska, do których jedzie się na zabiegi. Do Horyńca-Zdroju jedzie się również po ciszę.

Zdjęcie: Horyniec Uzdrowisko fot. G. Joniec

Tutejsze Miejsce Obsługi Kamperów oferuje cztery stanowiska postojowe, pełne zaplecze sanitarne i punkt serwisowy, a kilka kroków dalej zaczyna się jedna z najbardziej klimatycznych części Roztocza. Już w XVII wieku przyjeżdżał tu na polowania i lecznicze kąpiele Jan III Sobieski. Później odkryto jedne z najlepszych w Polsce złóż borowiny, z których uzdrowisko słynie do dziś.

Spacer po Parku Zdrojowym prowadzi między mostkami, alejkami i pijalnią wód mineralnych, a jeśli nadal będzie ci mało natury, warto ruszyć do wodospadu w Polance Horynieckiej albo odwiedzić Zagrodę Konika Polskiego w Gorajcu. To jedna z  nielicznych ras koni wywodzących się bezpośrednio od dzikiego tarpana – zwierzęcia, które jeszcze kilkaset lat temu przemierzało polskie lasy.

Jędrzejówka – idealna baza do odkrywania mniej znanego Roztocza

Siedem stanowisk postojowych, pełna infrastruktura caravaningowa i doskonałe położenie sprawiają, że Jędrzejówka jest świetnym punktem wypadowym dla tych, którzy lubią zjechać z głównej drogi. Tuż obok płynie niezwykle czysta i zimna rzeka Tanew, której wysoka jakość wód sprzyja występowaniu raków – uznawanych za naturalny wskaźnik czystości środowiska.

Niedaleko znajduje się Narol z niezwykłym pałacem Łosiów. Barokowa rezydencja została zbudowana na planie… podkowy, czyli herbu właścicieli. W okolicy warto odwiedzić Drzeworytnię w Płazowie, tajemniczy Diabelski Kamień, ruiny monastyru w Werchracie czy cerkiew w Łówczy.

Nie sposób pominąć również Rudy Różanieckiej i Huty Różanieckiej – miejsc, gdzie przyroda i historia od dawna idą w parze. A skoro mowa o kamieniach, Roztocze skrywa jeszcze jedną ciekawostkę. W pobliskim Bruśnie przez stulecia działał jeden z najważniejszych ośrodków kamieniarskich w tej części Europy. Powstawały tu charakterystyczne bruśnieńskie krzyże, które do dziś można spotkać przy drogach i na cmentarzach całego regionu.

Zdjęcie: Krzyże bruśnieńskie fot. K. Kłysewicz

Cieszanów – dobry punkt, by odkrywać Roztocze

Są kempingi, które traktujesz jako nocleg. Teddy Camp położony nad zalewem to świetny punkt wypadowy do odkrywania krainy Roztocza zarówno dla rodzin, jak i miłośników aktywnego wypoczynku, którzy znajdą nad zalewem plażę, wypożyczalnię kajaków i rowerów wodnych oraz  w okolicy sieć tras rowerowych.

Zdjęcie: Cieszanów fot. K. Kłysewicz

Sam Cieszanów zaskakuje swoją historią. Spacerując ulicami miasta, można odnaleźć ślady kilku kultur – od kościoła fundacji Jana Zamoyskiego, przez odrestaurowaną synagogę, po dawną cerkiew św. Jerzego, która dziś pełni funkcję Centrum Koncertowo-Wystawienniczego. Niewiele osób wie, że stoi tu również pomnik Jana III Sobieskiego postawiony jeszcze w XIX wieku jako podziękowanie za uwolnienie mieszkańców z tatarskiego jasyru.

W pobliżu warto odwiedzić cerkwie w Gorajcu, Kowalówce, Nowym Bruśnie i Starym Dzikowie, zobaczyć pozostałości sowieckiej Linii Mołotowa. A jeśli po całym dniu wędrówek nadal będzie Ci mało przyrody, Chutor Gorajec udowodni, że najpiękniejsze wieczory potrzebują tylko ogniska, rozgwieżdżonego nieba i dobrego towarzystwa.

Zdjęcie: Roztocze – świątynia słońca fot. K. Kłysiewicz

Roztocze nie lubi pośpiechu. I bardzo dobrze. Bo na podkarpackim Roztoczu najlepszy plan podróży wygląda zaskakująco prosto: zaparkować kampera, wyjąć rower… i  pozwolić, żeby resztę zaplanowała droga.

„Zrealizowano ze środków finansowych Województwa Podkarpackiego”