Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Dowódcy amerykańskich wojsk pytali władze Rzeszowa, gdzie można stworzyć miejsca do schronienia uchodźców na wypadek rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Informacje na ten temat ujawnił Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa. W poniedziałek prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu separatystycznych „republik ludowych” w Donbasie. Putin rozkazał wojskom rosyjskim wkroczenie na terytorium wschodniej Ukrainy. 

Od 3 lutego do Jasionki przylatują amerykańscy żołnierze z 82. Dywizji Powietrznodesantowej, by wzmocnić wschodnią flankę NATO. Podkarpacie może być województwem, do którego w pierwszej kolejności byliby ewakuowani uchodźcy z Ukrainy w przypadku ataku Rosji na naszego wschodniego sąsiada. 

– Nasze służby zarządzania kryzysowego na razie nie zostały postawione w stan wyższej gotowości – mówił na wtorkowej sesji Konrad Fijołek. Prezydent Rzeszowa przyznał, że miasto nawiązało kontakt z dowództwem amerykańskich wojsk, które stacjonują w G2A Arena w Jasionce w sąsiedztwie lotniska. 

– Na razie organizują się sami. Nie mamy informacji, czy i kiedy opuszczą koszary w przypadku przyjęcia uchodźców. Nie typujemy takich miejsc. W sobotę część dowództwa pytało o nasze możliwości ulokowania osób, które miałyby się tutaj pojawić w trybie nadzwyczajnym. Rozmowy miały być kontynuowane, ale nie są – mówił prezydent Fijołek.

Dodał, że do Rzeszowa od kilku dni przyjeżdżają dziennikarze z całego świata, by relacjonować sytuację na Ukrainie. – Sytuacja jest niespokojna, niestabilna. Nie wiemy, czy wojska rosyjskie zatrzymają się na Dnieprze, czy na naszej granicy – stwierdził Fijołek.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama