Zdjęcie: Ewa Szyfner / Rzeszów News

Na miejskich terenach nie będą mogły się rozstawiać cyrki, które w swoich programach wykorzystują zwierzęta – to decyzja prezydenta Konrada Fijołka.

Z takim apelem niedawno do prezydenta Rzeszowa zwrócili się działacze podkarpackiej Młodej Lewicy. 8 czerwca, gdy obchodzono Dzień Cyrku bez Zwierząt, przypomnieli Konradowi Fijołkowi, że w ubiegłorocznej kampanii wyborczej obiecywał, że jak zostanie prezydentem, to miasto nie będzie udostępniało swojej przestrzeni cyrkom ze zwierzętami.

Argumenty są powszechnie znane od lat. – Klatka cyrkowa po prostu nie jest miejscem dla dzikiego zwierzęcia. Scena z reflektorami, muzyką, głośnymi krzykami i ogniem… To nie jest ich naturalne środowisko występowania – mówi Zuzanna Pabian, koordynatorka Młodej Lewicy w okręgu krośnieńsko-przemyskim. 

Młodzi działacze lewicy mówią, że zwierzęta cyrkowe nierzadko są głodzone, by były posłuszniejsze. – Cywilizowani ludzie potrafią korzystać z cywilizowanej rozrywki, a męczenie zwierząt ku uciesze człowieka na pewno do takich nie należy – dodaje Jakub Skiba, koordynator ML w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim.

Na Podkarpaciu zakaz wjazdu do miasta cyrków ze zwierzętami obowiązuje w Tarnobrzegu. Młoda Lewica o wprowadzenie takiego zakazu zaapelowała do władz Rzeszowa, Stalowej Woli, Niska, Krosna, Jasła, Przemyśla, Sanoka oraz Ustrzyk Dolnych. W Rzeszowie w ostatnich latach każdy cyrk ze zwierzętami napotykał na protesty obrońców zwierząt. 

Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, już podjął decyzję. – Jego stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne. Nie będą wydawane zgody na obecność w mieście cyrków ze zwierzętami. Mówimy o terenach miejskich, gdzie mamy prawo interweniować – przekazał nam Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama