Schron rzeszów
Zdjęcie: Gdzie w Rzeszowie znajdują się schrony? (fot. Maciej Brzana / Rzeszow-News)

17 września w Rzeszowie zawyły syreny, a w części urzędów i instytucji zarządzono ewakuację. Mieszkańcy w jednej chwili musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, które dotąd dla wielu było czysto teoretyczne: gdzie właściwie schować się w razie zagrożenia z powietrza?

Sprawdziliśmy oficjalne wykazy miejsc schronienia w Rzeszowie. Liczby pokazują, że słowo „schron” może oznaczać coś zupełnie innego, niż mogłoby się wydawać.

Syreny zawyły w Rzeszowie

17 września 2026 roku, po rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało mieszkańcom Podkarpacia alert o zagrożeniu z powietrza. W Rzeszowie zawyły syreny, a wśród instytucji, w których wdrożono procedury bezpieczeństwa, znalazł się m.in. Podkarpacki Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego i Urząd Miasta Rzeszowa.

Wątpliwości wzbudziły jednak procedury ewakuacji (a czasem ich brak) choćby w niektórych rzeszowskich placówkach edukacyjnych. Jak podkreślił rzecznik wojewody podkarpackiej Bartosz Gubernat, zgodnie z prawem za bezpieczeństwo pracowników odpowiada pracodawca. W szkołach za udanie się w przeznaczone do tego miejsce schronienia powinna odpowiadać dyrekcja.

Gubernat, który pełni także obowiązki dyrektora Biura Wojewody Podkarpackiego przyznał jednocześnie, że Podkarpacki Urząd Wojewódzki nie posiada statystyk dotyczących liczby osób, które zostały ewakuowane podczas wrześniowego alarmu. Jak jednak przyznał w rozmowie z PAP, wszystkie osoby przebywające w budynku PUW zeszły na poziom minus jeden i tam oczekiwały na odwołanie alarmu.

W części szkół uczniowie schodzili na niższe kondygnacje, choć w niektórych placówkach… pozostali w salach lekcyjnych. Pracownicy niektórych urzędów zostali z kolei wyprowadzeni na zewnątrz budynku. A co z Rzeszowianami przebywającymi wówczas we własnych domach i mieszkaniach? Sytuacja pokazała bardzo praktyczny problem: mieszkańcy i pracownicy muszą wiedzieć nie tylko, że istnieją punkty schronienia, ale także co mają zrobić w pierwszych minutach po ogłoszeniu alarmu.

Trzeba wiedzieć, gdzie się schować

Jak w rzeczywistości powinniśmy postąpić, kiedy ponownie zawyją syreny alarmowe i dostaniemy alert o zagrożeniu atakiem z powietrza? Gubernat odsyła do rządowej strony internetowej i aplikacji „Gdzie się ukryć”, gdzie znajdziemy zaznaczone na mapie miejsca schronienia. Dodaje też rady dla mieszkańców Podkarpacia.

– Po ogłoszeniu alarmu na zagrożenie atakiem z powietrza należy niezwłocznie udać się do możliwie najbezpieczniejszego miejsca w budynku. Zaleca się stosowanie zasady dwóch ścian, gdzie pomieszczenie powinno być jak najbliżej środka budynku, oddalone od balkonów i ścian zewnętrznych. Dodatkowo bez okien, albo z jak najmniejszą powierzchnią przeszkleń oraz z dala od kotłów, urządzeń gazowych, ciężkich przedmiotów wiszących i dużych luster. Szczegółowe informacje o prawidłowym postępowaniu są podane na rządowej stronie internetowej – dodaje, odsyłając TUTAJ.

Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy odpowiedzieć na kolejne pytanie: ile takich miejsc naprawdę jest i jaki poziom ochrony zapewniają?

Ile schronień w Rzeszowie?

W aktualnym wykazie „Punktów schronienia w mieście Rzeszów” znajdującym się na stronie internetowej Urzędu Miasta Rzeszowa widnieje 909 adresów. Istotny wydaje się być jeden szczegół. Aktualny wykaz podaje wyłącznie lokalizacje.

Nie znajdziemy przy nich informacji, czy dany punkt jest hermetycznym schronem kategorii S (to budowle ochronne o zamkniętej, w pełni hermetycznej konstrukcji zabezpieczające przed falą uderzeniową, promieniowaniem czy skażeniem), ukryciem kategorii U (niehermetyczne, ale wciąż zabezpieczające przed wieloma poważnymi zagrożeniami, także niektórych ataków z powietrza), czy najpopularniejszym miejscem doraźnego schronienia (MDS), które wciąż jest zabezpieczeniem, jednak nie tak mocnym jak poprzednie kategorie schronów.

Wcześniejszy, znacznie bardziej szczegółowy wykaz przygotowany na podstawie danych z aplikacji „Schrony”, zawierał znacznie więcej, bo ponad 1700 adresów, w których znajdowały się miejsca przeznaczone do schronienia w przypadku zagrożenia. Ponadto przy każdym obiekcie można było znaleźć nie tylko adres, ale również rodzaj obiektu, powierzchnię i deklarowaną pojemność.

Hermetyczne schrony w Rzeszowie

I właśnie ten dokument pokazuje najbardziej interesującą rzecz. Spośród 1708 wpisów tylko 5 miało oznaczenie „S – schron”. Kolejne 54 obiekty oznaczono jako „U – ukrycie”, natomiast aż 1649 jako MDS – miejsce doraźnego schronienia. Według informacji rzeszowskiego ratusza z marca 2024 roku, w samych miejscach schronienia jest miejsce dla ponad 450 tysięcy osób, co przy populacji miasta sięgającej około 200 tys. mieszkańców jest liczbą w pełni zaspokajającą potrzeby, ale nie w przypadku najpoważniejszych zagrożeń.

Pięć obiektów oznaczonych jako „S” znajdowało się według poprzedniego spisu przy placu Ofiar Getta 6, ul. Jana III Sobieskiego 9, al. Józefa Piłsudskiego, ul. Hetmańskiej 120 oraz ul. Stefana Żeromskiego 2. Ich deklarowane pojemności wynosiły odpowiednio 41, 57, 73, 46 i 44 osoby. Razem daje to zaledwie 261 miejsc. W lokalizacjach oznaczonych literą „U” po zsumowaniu znalazłoby się miejsce dla nieco ponad 7300 osób.

Trudno oczywiście przygotować tak duże miasto na komplet miejsc w hermetycznych schronach dla wszystkich mieszkańców, szczególnie po dekadach ogólnopolskich zaniedbań w tym temacie. Ciężko też zakładać w pełni czarny scenariusz, który zawierałby konieczność zejścia do takich schronów całej miejskiej populacji, choć działania związane z wojną za naszą wschodnią granicą coraz częściej zapewne pobudzają wyobraźnię.

Miejsca doraźnego schronienia

Największą część obu wykazów stanowią oczywiście miejsca doraźnego schronienia. MDS nie należy jednak utożsamiać ze schronem hermetycznym. Dla mieszkańca różnica jest fundamentalna. Jedno miejsce może być przygotowaną przestrzenią w istniejącym budynku, inne może być konstrukcją zapewniającą znacznie wyższy poziom ochrony.

Sama obecność adresu w wykazie nie odpowiada więc na pytanie, jak dobrze dane miejsce chroni przed konkretnym zagrożeniem. Co ciekawe, nie oznacza to, że pięć dawnych schronów całkowicie zniknęło z aktualnego systemu. W obecnym wykazie nadal znajdują się niektóre z tych adresów.

Na liście jest m.in. ul. Jana III Sobieskiego 9 oraz ul. Stefana Żeromskiego 2. W zestawieniu pojawia się również al. Józefa Piłsudskiego 35, podczas gdy w starszym wykazie adres schronu zapisano jako al. Józefa Piłsudskiego bez numeru budynku. Tyle że z obecnej listy nie dowiemy się już, że te lokalizacje były wcześniej przypisane do kategorii S. Adres pozostał, ale przy nim nie ma informacji o kategorii ani pojemności.

Liczba schronów to informacja tajna?

O tę kwestię zapytaliśmy również Bartosza Gubernata. Chcieliśmy wiedzieć, ile hermetycznych schronów kategorii S (a także tych kategorii U) znajduje się na terenie województwa podkarpackiego, gdzie są zlokalizowane i ile osób mogą przyjąć. Odpowiedź może zaskakiwać. „Jest to informacja tajna” – uciął rzecznik wojewody.

Tym bardziej, że samo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji samo informowało wcześniej o konkretnych liczbach. Jeszcze w 2023 roku po inwentaryzacji dokonanej przez Państwową Straż Pożarną w zestawieniu znalazło się 1903 schronów (S) oraz 8719 miejsc ukrycia (U). Łącznie wszystkich obiektów (razem z miejscami doraźnego schronienia MDS) w kraju było wówczas 234 735. Dodajmy, że od tego czasu ruszyło wiele inwestycji związanych zarówno z modernizacją zaniedbanych obiektów schronienia, jak i z budową nowych, w tym w samym Rzeszowie.

Zasady bezpiecznego schronienia

Po alarmie z 17 września pytanie o schrony przestało być abstrakcyjne. RCB wprost poleciło mieszkańcom Podkarpacia znaleźć bezpieczne miejsce, a służby po raz kolejny przypominały, żeby takie miejsce ustalić wcześniej. W związku z tym, że nie każdy w takiej sytuacji ma czas i możliwość na znalezienie najbardziej zaawansowanego miejsca schronienia, dla wielu wskaźnikiem powinny być rządowe instrukcje postępowania.

W zależności od dostępności i czasu powinniśmy schronić się w oznaczonym punkcie schronienia lub tym, wskazanym przez służby. Jeśli nie mamy takiej możliwości, rozsądne będzie udanie się do odpowiednio przygotowanego garażu podziemnego, piwnicy, tunelu lub przejścia podziemnego. Można też zdecydować się na pozostanie w budynku o solidnych ścianach i stropach. We własnych mieszkaniach lub domach w przypadku zagrożenia z powietrza powinniśmy wybrać centralne pomieszczenie i pamiętać o wspomnianej już powyżej zasadzie „dwóch ścian”.

Jeśli kolejny alarm zabrzmi w Rzeszowie, nie będzie już czasu na zastanawianie się, co oznacza konkretny adres. Warto sprawdzić wcześniej zarówno najbliższy punkt schronienia, jak i bezpieczne miejsce w budynku, w którym akurat przebywamy.

Czytaj więcej:

Zmarł kpt. Tadeusz Lutak. Najstarszy mężczyzna na Podkarpaciu i w Polsce