Zdjęcie: Zdjęcie: Michał Mielniczuk / Podkarpacki Urząd Marszałkowski

Wstępne wyniki sekcji zwłok 3-letniego chłopca, potrąconego przez ambulans w czasie zajęć pokazowych z pierwszej pomocy na terenie przedszkola w Jedliczu, potwierdziły, że jego śmierć nastąpiła wskutek obrażeń odniesionych w wyniku tego zdarzeniu – powiedział szef Prokuratury Rejonowej w Krośnie.

O sytuacji i jej konsekwencjach pisaliśmy na Rzeszów News: Niewyobrażalna tragedia i wielki dar serca. Śmiertelnie potrącony trzyletni Mieciu ratuje życie innemu dziecku.

Tragiczny wypadek podczas zajęć w przedszkolu

Do potrącenia dziecka doszło 19 października na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu (Podkarpackie) podczas pokazów udzielanie pierwszej pomocy medycznej. Dziecko z urazem głowy trafiło do szpitala. Po kilku dniach zmarło.

Zajęcia edukacyjne z dziećmi prowadzili wykładowcy i studenci kierunku Ratownictwo medyczne Państwowej Akademii Nauk Stosowanych (PANS) w Krośnie.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Krośnie.

Wstępne wyniki sekcji zwłok 3-latka

Jak poinformował w czwartek jej szef prok. Krzysztof Zdunek, wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują na występowanie u dziecka obrażeń korelujących z ustalonym dotychczas przebiegiem zdarzenia.

– Oznacza to, że (chłopczyk – przyp. red.) odniósł obrażenia, które były związane z zaistniałym zdarzeniem, że doszło do wypadku, w wyniku którego chłopiec poniósł śmierć – wyjaśnił prok. Zdunek.

Dopytywany potwierdził, że te wstępne wyniki sekcji wykluczają inne przyczyny śmierci dziecka.

Dodał, że prokuratura czeka na pisemną opinię biegłego z Collegium Medicum w Krakowie, w której będą ostateczne wyniki sekcji zwłok. Spodziewa się jej do miesiąca.

Prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa

Prokuratura ze względu na charakter sprawy oraz potrzebę zapewnienia prawidłowego toku postępowania na razie nie będzie udzielać szczegółowych informacji.

Prok. Zdunek potwierdził tylko, że rodzice tragicznie zmarłego 3-latka zdecydowali się przekazać jego narządy do transplantacji. Informacje takie podały media.

Śledczy badają okoliczności wypadku

Śledztwo wszczęte po zdarzeniu przez krośnieńską prokuraturę rejonową prowadzone jest w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo, nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

Po zdarzeniu do sprawy zostali zatrzymani kierowca pojazdu pokazowego oraz dwie opiekunki z przedszkola. Wszyscy po przesłuchaniu ich w charakterze świadków zostali zwolnieni.

Prok. Zdunek zapewnił, że postępowanie jest w toku. Obecnie trwa analiza zapisu z kamer monitoringu. Po jej zakończeniu prokuratura podejmie decyzje dotyczące dalszych czynności. (am / PAP)

Czytaj więcej:

Wpadł do piwnicy i leżał tam przez kilka dni! Dramatyczna akcja ratunkowa pod Rzeszowem