Fot. Urszula Chrobak / Rzeszów News. Na zdjęciu ulica 3 Maja jeszcze przed rozpoczęcie modernizacji deptaka
Reklama

Trzeba być wyjątkowym ignorantem, by bronić rowerzystów, którzy z rzeszowskich deptaków urządzili sobie tor Formuły 1. Decyzja prezydenta Tadeusza Ferenca jak najbardziej słuszna.

Zakaz jazdy na rowerach na deptakach, który wprowadził Ferenc, jest ryzykowny i bolesny. Nie wierzę, że w ratuszu nikt nie przewidział, jakie wywoła to komentarze, a jednak prezydent to zrobił. Podpisuje się pod tym zarządzaniem obiema rękami, a nawet jak trzeba to nogami. Codziennie jeżdżę rowerem po rzeszowskich ulicach, biorę udział w comiesięcznej Masie Krytycznej. Uważam, że rower to kapitalny środek poruszania się po zakorkowanym mieście. MPK omijam szerokim łukiem. Wymiana nowych autobusów i zamontowanie nowych kasowników to za mało, żebym pokochał naszego przewoźnika. Nie i koniec. Mają przyjść lepsze czasy – poczekam, może skorzystam.

Ale do rzeczy. Jak czytam głosy oburzenia tych, którym decyzja Ferenca się nie podoba, to krew mnie zalewa. W końcu należało powiedzieć „dość” chamówie, rajdowcom, którzy z deptaków zrobili sobie tor Formuły 1. W żaden sposób nie będę bronił tych rowerzystów. Sam nim jestem, ale ilekroć mijałem się z nimi na deptakach, to zadawałem sobie pytanie: gdzie jest straż miejska, gdzie policja? Ale postawienie strażników, czy policjantów na cały dzień, by wyłapywali skrajnie nieodpowiedzialnych rowerzystów, to jakaś groteska. Nierealne. Już to widzę, jak panowie w mundurach na sygnałach będą pędzić za rowerowym terrorystą. Śmiech na sali.

Te głosy oburzenia po decyzji Ferenca są nic nie warte, bo skala problemu tak bardzo narosła, że nie było innego wyjścia. Dlaczego? Powód banalny. Procent rowerzystów, którzy nie czują się świętymi krowami na deptakach, jest bardzo niewielki. Ogromna większość to ludzie, którzy mentalnością nadal siedzą za kierownicą auta i skłonni są wjechać do sklepu, by mieć do niego bliżej. Masy Krytyczne, które w założeniu mają promować m.in. alternatywną komunikację, zwracać uwagę urzędników na problemy rowerzystów, problemu KULTURY rowerzystów nie załatwiają, bo nie mogą.

KULTURY nie nauczy Ferenc, nie nauczy jej urzędnik. Albo się ją ma, albo nie. Znaczna jej większość – nie okłamujmy się – jej nie ma. Głosy oburzenia nie mają nic wspólnego z realiami. Deptakowy terror rowerowy sami sobie wyhodowaliśmy. My – rowerzyści! Już, już, już słyszę, że to wina tego, że nie ma dobrych dróg rowerowych, dobrych oznaczeń, itd. Zawsze znajdzie się argument, by samemu nie uderzyć się w piersi. Pędzący rowerzyści po deptakach to rzeczywisty obraz. Tak, zagarnęliśmy przestrzeń, której królem powinien być pieszy. Dano nam palec, wzięliśmy całą rękę. Gdy ktoś teraz próbuje ją wycofać, nie żądamy zostawienia palca, tylko ręki. Poczucie tego, co nam wolno, a czego nie, w kodeksie codziennego rowerzysty jest najbardziej odrażające. Nam się należy i już.

KULTURA, a raczej jej brak, to nie cecha charakterystyczna dla rowerzystów. Z kierowcami samochodów jest identycznie. Ale jeszcze do niedawna uważałem, że różnica między rowerzystą, a kierowcą jest ogromna. Nie ma żadnej. Rozwydrzenie za kierownicą jest wszechobecne po obu stronach. A perełki wszędzie się zdarzają. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Teraz do nas – rowerzystów – należy ruch. KUTURY nie poprawi wybudowanie kolejnego kilometra drogi rowerowej, albo wymalowanie pasa dla rowerzystów. Argumenty o tym, że samochody jeżdżą po deptakach i nikt tego nie zakazuje, to świetna wymówka, by obok matki z dzieckiem nie udawać, że jest się Schumacherem.

Deptaki na rowerze ominę, a jak będę nimi spacerował, to pierwszy zadzwonię na policję, gdy zobaczę, to, co widzę codziennie.

Tomasz Krzemień z Rzeszowa

Popierasz zakaz jazdy rowerami po deptakach?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

7 KOMENTARZE

  1. Według policyjnych statystyk w ciągu ostatnich 5 lat miała miejsce na ul. 3-go Maja JEDNA kolizja rowerzysty z pieszym.
    Myślę, że na 90% rzeszowskich ulic było więcej wypadków z udziałem samochodów. Czy to oznacza, że Ferenc wprowadzi zakaz ruchu aut w całym mieście? Nie sądzę…
    Od tego jest odpowiednia infrastruktura, przepisy, znaki drogowe, i służby odpowiedzialne za egzekwowanie ich przestrzegania, żeby wypadków unikać. A nasze kochane władze doszły do wniosku, że łatwiej zeskrobać ze znaków “nie dotyczy rowerów” niż namalować na deptakach dwumetrowej szerokości pas wyznaczający ścieżkę rowerową. Jak to dobrze, że wybory już niedługo.

  2. Na forach internetowych juz prawnicy radza nie przyjmowac mandatow a sprawe niech idzie do sadu. Nie ma takiego prawa w ruchu drogowym zeby zakazac rowem jazdy po deptaku. Chyba faktycznie Rzeszow stolica innowacji ale bubla prawnego

  3. Duża część rowerzystów przejeżdżających przez deptaki omija zakorkowane ulice i dzięki temu nie powoduje większych utrudnień na tych drogach. Jeśli teraz ci rowerzyści zaczną jeździć drogami (bo przecież w centrum miasta ciężko znaleźć jakąkolwiek ścieżkę rowerowa) to co stanie się z utrudnieniem ruchu na drogach? Nikt nie pomyślał o zwiększonych korkach? Rowerzyści z pewnością nie przesiądą się do MPK-ów, bo jakość usług jest kiepska (zbyt rzadkie kursy autobusów, zbyt drogie bilety, itp). Na chodnikach rowerzyści też nie są zbyt dobrze tolerowani. Teraz tylko czekać można na paraliż dróg spowodowany przez wolną jazdę samochodem za rowerzystą. Dużo kierowców też nie zachowuje odpowiedniej odległości od rowerzysty stwarzając zagrożenie. Dlaczego nad Wisłokiem pomimo dużego ruchu (piesi, rowerzyści, rolkarze, itp) wszyscy omijają się bezpiecznie? Czy deptak jest odpowiednim miejscem na spacery z dziećmi? Nie ma tam placu zabaw więc nie jest to miejsce atrakcyjne dla małych dzieci. Nie lepiej na spacery wybierać się np do parku albo nad Wisłok gdzie jest dużo zieleni i zdrowsze powietrze? Od kiedy “beton” jest atrakcyjny? Może ktoś wreszcie zajmie się samochodami. Gdy jedzie samochód piesi muszą się usunąć bo tak trzeba. A gdy jedzie rowerzysta nagle piesi zmieniają kierunek przemieszczania się. Może podobnie powinni postępować przed jadącym samochodem? Pieszy zawsze jest chroniony. Szkoda że nikt nie wlepia mandatów za skandaliczne zachowanie pieszych którzy w wielu przypadkach celowo wchodzą na ścieżki rowerowe. Nie wspomnę o troskliwych rodzicach którzy pozwalają małym dzieciom przebywać na ścieżce rowerowej. I kto ma wziąć odpowiedzialność za dziecko? Rodzic czy rowerzysta? Nikt się nad tym nie zastanawia bo po co…

  4. Ale calkowicie nie mowie NIE rowerom. Wydzielic fragment jezdni, wymalowac pasy/droge dla rowerow. Postawic znak zwolnij i poscic ruch jak dawniej

  5. Nareszcie ktos powiedzial to co i ja mysle. Deptak ma sluzyc do deptania. Dokad bilety mpk beda po 2.80 dotad chmary rowerzystow jak w chinach beda uzadzac wyscigi po 3 maja. Mam dzieci i calkowicie zgadzam sie z decyzja prezydenta.

  6. Ignorancją to wykazał się autor tego artykułu. Codziennie dojeżdżam do pracy rowerem, bo tak taniej, zdrowiej i szybciej. Teraz co? mam się zatrzymywać i prowadzić rower przez znaczną część trasy z mojego domy do pracy? Mam jak Werter “cierpieć za miliony” bo kilku palantów jeździ za szybko? Trzeba od razu walnąć zakaz uderzający w spokojnie jeżdżących rowerzystów? To może zakaz poruszania się po drogach samochodami bo przecież tyle wypadków i tylu wariatów na drogach. TOTALNY DEBILIZM i też podpisuje się pod tym stwierdzeniem obiema rękami i nogami. Może trzeba było iść na początek inną drogą i wprowadzić ograniczenia bądź wydzielić jakiś pas dla rowerów. Zamiast promować ten środek transportu to się rzuca kłody po nogi. Gratuluje! Piękny mi Rzeszów stolica innowacji, chyba ignorancji. ;/

  7. Tak pan chętnie bije się w pierś i mówi, że to my rowerzyści sami zasłużyliśmy na taki zakaz. Wypowiada się pan w imieniu wszystkich. Niezbyt to ładne. Prawda jest taka, że zwyczajni rowerzyści prawdopodobnie dostosują się do postanowienia i będą poruszać się gdzieś bokami tych “zakazanych ulic” a cała masa oszołomów wciąż będzie pędzić deptakami na rowerach, gdyż jak sam pan stwierdził straż czy policja nie jest w stanie ich wyłapać. Taka prawda.

Comments are closed.