Grafika: Urząd MIasta Rzeszowa, wygenerowana przez AI

Radny Miasta Rzeszowa Jacek Strojny skierował oficjalny wniosek do Wojewody Podkarpackiej Teresy Kubas-Hul z prośbą o podjęcie z urzędu czynności nadzorczych oraz zbadanie legalności działań organów gminy związanych z planowaną zamianą nieruchomości przy ul. Wyspiańskiego w sąsiedztwie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki (PCLA).

Sprawa sięga początku roku, kiedy to podjęto pierwszą próbę uzyskania zgody Rady Miasta na kontrowersyjną transakcję deweloperską.

Spór o przedpole PCLA i targowisko Balcerek

Władze Rzeszowa planowały odzyskać pełne prawa do działki oddanej w użytkowanie wieczyste spółce Resovia Residence Development, oferując w zamian tereny przy placu Balcerowicza oraz przy ulicach Litewskiej i Krakowskiej. W zamian za pozyskane grunty deweloper miał m.in. wybudować nowy pawilon handlowy dla kupców z tradycyjnego targowiska „Balcerek”. W obliczu presji społecznej oraz planów referendum prezydent wycofał się wówczas z tego projektu, jednak w kuluarach wciąż pojawiają się spekulacje o powrocie do pomysłu.

Jak zaznacza radny Jacek Strojny, po wielotygodniowej analizie skomplikowanej dokumentacji historycznej oraz przepisów opartych m.in. na kodeksie cywilnym, ustawie o samorządzie gminnym i gospodarce nieruchomościami, w jego ocenie pojawiły się poważne wątpliwości. Wskazuje on, że dotychczasowe próby forsowania zamiany mogą stać w sprzeczności z wymogiem zachowania szczególnej staranności w gospodarowaniu majątkiem gminy.

Grafika: sztuczna inteligencja, UM Rzeszów. Wizja, którą należy traktować wg urzędników cyt. “z przymrużeniem oka”

Działania Rzeszowa niezrozumiałe i sprzeczne

– Działania władz miasta wokół działki przy PCLA są niezrozumiałe i wewnętrznie sprzeczne – mówi Jacek Strojny w rozmowie z Rzeszów News. – Forsowane pomysły sprawiają wrażenie nielogicznych.

Miasto postanawia zamienić trzy swoje bardzo wartościowe nieruchomości na teren oferowany przez dewelopera – wyjaśnia Strojny. Jest to przedstawiane jako praktycznie jedyne rozwiązanie rzekomego problemu, tj. potencjalnej zabudowy tuż obok PCLA. Tymczasem Prezydent, mając dostęp do dokumentów, którymi przecież dysponuje, powinien doskonale wiedzieć, że – być może – nie da się tam nic sensownego postawić, a w szczególności zabudowy mieszkaniowej, a tylko taką jest zainteresowany deweloper. Wojewoda uchylił aż trzy razy pozwolenia na budowę dotyczące tego terenu wydane przez Miasto. Z taką wiedzą Miasto nie wykazuje chęci do twardego negocjowania z deweloperem. Nie zleca analizy prawnej, która jednoznacznie wyjaśniłaby sytuację – tłumaczy Jacek Strojny.  

– Przy tym wszystkim prezydent deklaruje ochronę terenu pod cel publiczny, choć jednocześnie przygotowuje zmianę planu zagospodarowania przestrzennego tak, aby umożliwić jego skuteczną zabudowę – dodaje radny. – To postępowanie całkowicie sprzeczne wewnętrznie – podsumowuje Jacek Strojny. 

pcla
Grafika: Resovia Residence FB

Wniosek do wojewody 

Po zapoznaniu się z dokumentami i ocenie przepisów prawa Strojny doszedł do wniosku, że ochrona interesu publicznego wymaga większych uprawnień ustawowych przypisywanych określonym organom i instytucjom. Stąd też decyzja o konieczności włączenia m.in. Wojewody, który ma ustawowy nadzór w zakresie legalności działań organów samorządowych.

– Uznałem, że moim obowiązkiem jako radnego jest zawnioskowanie o przeprowadzenie przez Wojewodę oceny legalności działań organów gminy w tym zakresie oraz o szczególny nadzór gdyby ewentualnie udało się prezydentowi zgodę rady przepchnąć – podkreślił Jacek Strojny.

Ratusz wcześniej argumentował, że pozyskanie działek przy ul. Wyspiańskiego jest kluczowe dla stworzenia bezpiecznego przedpola wokół nowego stadionu kosztującego 200 milionów złotych, co ma zapobiec powstaniu tam kolejnych bloków i posłużyć jako bufor podczas imprez masowych.

Transakcja wiązała się jednak z silnym oporem mieszkańców w kwestii tymczasowej lokalizacji targowiska przy ul. Pułaskiego oraz wątpliwościami wokół ekwiwalentności wymienia. (am / mob)

Czytaj więcej: 

Ponad 280 osób czeka na zaległe pensje i odprawy. Ponad 5 mln z funduszu gwarantowanych świadczeń