Modernizacja dworca PKP. Kładka kolejowa zostanie uratowana?

17
Zdjęcie: Michał Mielniczuk / Podkarpacki Urząd Marszałkowski w Rzeszowie
Reklama

Kolej pyta mieszkańców Rzeszowa, jak ich zdaniem powinien wyglądać teren wokół dworca PKP po jego modernizacji. Inwestor zapewnia, że zabytkowa kładka kolejowa nad torami nie zniknie z krajobrazu miasta. 

We wtorek w ratuszu odbyły się zapowiadane przez PKP warsztaty kreatywne, będące pierwszym etapem konsultacji społecznych, prowadzonych przez kolej po to, aby mieszkańcy mieli jak największy wpływ do projekt modernizacji rzeszowskiego dworca. Warsztaty odbyły się z opóźnieniem, miały być przeprowadzone na tegorocznych wakacjach. 

Każdy, kto we wtorek przyszedł do ratusza, mógł wypełnić ankietę, w której można było określić jak ważne są dla niego takie cechy dworca jak: bezpieczeństwo, dostępność, estetyka, intuicyjność, komfort, wielofunkcyjność, uniwersalność, czytelność, jednoznaczność, dopasowanie.

– Ankiety są po to, aby zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców mocniej zaakcentować te elementy, które dla mieszkańców są ważne – wyjaśnia Barbara Czarny z biura inwestycji PKP Polskie Linie Kolejowe. – Będziemy starali się wszystkie uwagi uwzględnić, ale trzeba też pamiętać, że dworzec nie jest z gumy i mamy ograniczoną przestrzeń – dodaje.

Kolej planuje odnowić dworzec zgodnie z wytycznymi wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wizualnie ma przypominać dworzec z lat 60., a co za tym idzie z budynku zostaną usunięte pomarańczowe naleciałości powstałe w latach 90.

Ponadto, PKP planuje modernizację dachu dworca, wymianę instalacji wewnętrznych budynku, wykonanie izolacji ścian fundamentowych, wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, a także renowację wiaty peronowej. W planach jest również przywrócenie dawnego zegara, który znajdował się na froncie dworca.

PKP zakłada również udostępnienie dla pasażerów dworcowych piwnic. Oznacza to, że w podziemiach pojawi się przestrzeń komercyjna, usługowa, czy takie elementy jak np. toalety.

– Podziemna część obiektu będzie połączona tunelem z placem przed dworcem oraz z pierwszym peronem. Dwa poziomy dworca będą połączone ze sobą windą oraz szerokimi wygodnymi schodami. Jeśli chodzi o lokalizacje kas biletowych, te się nie zmienią, wciąż będą znajdować się na poziomie zero – wyjaśnia Czarny.

W podziemiach znajdzie się również parking dla samochodów i postój taksówek. Za tę część inwestycji odpowiada rzeszowski magistrat.

Na stacji Rzeszów Główny zostaną również wymienione tory oraz zostaną odbudowane urządzenia odwadniające, a także zostanie zmodernizowany przejazd kolejowy w ciągu ul. Marii Konopnickiej. W planach jest też przebudowa trzech peronów oraz budowa nowego peronu w rejonie wiaduktu nad al. Wyzwolenia (stacja Rzeszów Zachód).

Perony mają być wyposażone w elementy małej architektury i wyposażone w pochylnie i windy. Na peronach zamontowane zostaną urządzenia megafonowe oraz tablice elektroniczne z informacjami o odjazdach i przyjazdach pociągów.

Inwestycja PKP zakłada również przebudowę i remont obiektów inżynieryjnych. Jednym z nich jest zabytkowa ponad 100-letnia kładka nad torami łącząca Śródmieście z os. 1000-lecia, o której mówiło się, że w związku z prowadzeniem nowej inwestycji zostanie usunięta.

Chodzi o to, że kładka koliduje z budową podziemnego przejścia łączącego ul. Kochanowskiego z placem dworcowym, które ma mieć 10 m szerokości i ponad 150 m długości. Mieczysław Borowiec, dyrektor Zakładu Linii Kolejowej w Rzeszowie, obiecuje, że kładka, która ma walory historyczne na pewno nie zniknie z Rzeszowa. 

– Nigdy nikt nie twierdził, że kładka zostanie zlikwidowana. Nigdy w ten sposób nie myśleliśmy. Cały czas zastanawiamy się nad tym, jak pogodzić nową inwestycję z istniejąca kładką – twierdzi Mieczysław Borowiec.

– Prowadzimy rozmowy, gdzie ta kładka miałaby się znajdować. Na pewno zostanie w Rzeszowie – dodaje. Borowiec podkreśla również, że kładka nad torami będzie funkcjonowała tak długo, póki nie zacznie funkcjonować nowe przejście podziemne, aby mieszkańcom nie odcinać drogi do centrum miasta.

Kolej planuje również przebudowę wiaduktu nad ulicą Batorego. Zostanie on poszerzony do dwóch pasów. Kolejowe inwestycje mają być zrealizowane do 2021 roku. Są one szacowane na 225 mln zł. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

17 KOMENTARZE

  1. Po prostu żenada. Kilka lat temu studenci zaprojektowali nowoczesne centrum komunikacyjne godne XXI wieku. A urzędasy z bożej łaski chcą wydać tyle kasy na pudrowanie tego co jest. Nie dziwi fakt że Rzeszów nazywaja miastem imitacji.

  2. „Kolej planuje również przebudowę wiaduktu nad ulicą Batorego. Zostanie on poszerzony do dwóch pasów”
    Chyba raczej jezdnia pod wiaduktem zostanie poszerzona do dwóch pasów.

  3. Przeraża mnie ten powrót do lat 60-tych… Czy oni och***li??!!! Zrównać to z ziemią, wraz z dworcem PKS i wraz z komercyjnym inwestorem wybudować porządny kompleks! Nawet gdyby łączyło się to z kolejna galerią handlową, do tego restauracje, hotel, jesteśmy 100 lat za pozostałymi miastami wojewódzkimi, a oni proponują wywalenie tylu milionów na „kosmetykę”, za 10 lat ten dworzec będzie już przestarzały…

  4. Kładkę nad torami skracającą drogę do centrum miasta dla mieszkańców os. Sportowa obiecywał p. Ferenc jeszcze podczas swojej pierwszej kadencji – jest okazja żeby spełnić obietnicę . Wybudować ją w okolicy dworca Staroniwa zwłaszcza że bardziej pasuje do niego historycznym charakterem.

  5. A jednak kolejny raz głupota wygrywa z racjonalnym myśleniem w naszym mieście. Jakiż to zabytek z metalowej konstrukcji, których są setki jak nie tysiące w naszym kraju? To żaden zabytek. Zamiast wykorzystać nadażającą się okazję i wreszcie ucywilizować tereny w okół dworca tworząc coś co wreszcie zacznie przypominać centrum 200-tysięcznego miasta i XXI wiek to u nas zostanie kupa złomu po kórej strach chodzić. Większość miast wojewódzkich wykorzystało okazję i rozbudowało lub zupełnie wybudowao nowe dworce, a u nas kolejny raz wygrywa cisnota umysłowa i wstecznictwo i zamist zbudować jeden duży i nowoczesny dworzec o którym mówi się od 20 lat to nadal będziemy mieli dziadostwo jak dotychczas. Co z tego, że przypudrowane skoro nadal dziadostwo. Odkryte perony, kupa złomu nad torami, dworzec na kórym nic nie ma poza opryskliwą obsługą w kasie, dworzec PKS wciągnięty rodem z PRLu z bezdomnymi i zerową ofertą, z którego nigdzie nie można dojechać bo większość kursów polikwidowali. Dworzec podmiejski, który tak na prawdę jest przystankiem pod mostem i z dworcem nie ma nic wspólnego, zero usług, zero restauracji, zerowa oferta handlowa i obleśne budy przed wejściem głównym z placzącymi się żulami patrzącymi kogoby okraść. Zamiast hucznie zapowiadanego węzła mulimodalnego będziemy mieli nadal dziadostwo rodem ze środkowej ukrainy jak dotychczas, gdzie żeby przesiąść się z pociągu do autobusu podmiejskiego trzeba pół godziny iść przez miasto, a chcąc skorzystać z busa to już całkowita loteria bo te ukratkiem zatrzymują się po całym mieście. W dodatku jak się okazuje PKP chce cofnąć obecny zacofany dworzec zbudowany dla 20 tysięcznego Rzeszowa w połowie XIX do lat 60 tych czyli o prawie 60 lat wstecz. No tylko pogratulować, aż dziw, że PKP zatrudnia takich „geniuszy”.

    • Bardzo trafne podsumowanie – fakt podniecają się przebiciem do Kochanowskiego zamiast zrobić plan ambitny : wydupczyc te kładke na której stałem w latach 50-tych i liczyłem wagony jadące z naszym węglem do rosji i faktycznie przenieśc na Staroniwe ale tak zamontowac aby znowu nie kolidowała z planowanym wiaduktem –
      A przebicie zrobic solidne tj przebicie od razu ul Asnyka z chodnikami i wyprowadzeniem na perony
      Rozwalic ten cały relikt PKS- z dworcem z lat 60-tych zważywszy że węgla nie ma wywalić te austryjackie magazy i postawić odpowiedni obiekt komunikacyjny powiązany z dworcem PKP
      Czemu nie można zrobic raz a dobrze – perspektywicznie z wyprzedzeniem na 100-200 lat – nie matolstwo decyzyjne z ptasimi móżdżkami dalej jest umysłowo cofnięte – pudrowanie / sracz tu sracz tam zabrakło im tylko dorożek przed stacją i basenu p.poż tak jak było w XIX czy XX wieku
      Takim decydentom ja dziękuję Won zza biurek

        • Pani Ula – la
          Brak kasy to wcale nie dowód że istniejący w naszym Mieście obiekt ma „straszyć” a powinien nasze miasto podobno innowacji reklamowac bo tak to jest na świecie że obiekty tego typu są centrami gdzie przemieszczają się ludzie a oni potem robią odpowiednią reklame
          Decyzje powinien podejmowac Ratusz jak PKS jest dziastokim bajzlem to won niech wozi klientów na słoniach np. w Bangladeszu a nie tu w XXI wieku trzymać taki burdel.

Comments are closed.