s19
Budowa estakady ES-26 na Podkarpaciu (fot. GDDKiA Oddział Rzeszów)
Reklama

Najnowsze dane z Ministerstwa Infrastruktury, przekazane w odpowiedzi na interwencję poselską posła Rafała Webera, przynoszą fatalne informacje dla mieszkańców Podkarpacia czekających na domknięcie trasy S19.

Największy wstrząs dotyczy odcinka Domaradz – Iskrzynia, gdzie 2 kwietnia 2026 roku firma Mostostal Warszawa oficjalnie odstąpiła od kontraktu na S19, obarczając winą za ten stan rzeczy stronę zamawiającą. Choć droga miała być gotowa już za kilka miesięcy, przy obecnym zaawansowaniu rzeczowym na poziomie zaledwie 13,37 proc., realna data oddania trasy do użytku przesunęła się na maj 2030 roku.

Niebezpieczne odkrycie wstrzymuje prace pod Babicą

Równie niepokojące sygnały płyną z budowy tunelu na odcinku Rzeszów Południe – Babica. Wykryte zagrożenie metanowe zmusiło wykonawcę do kosztownego przeprojektowania prac, co wiąże się z wypłatą dodatkowych 127 mln zł brutto. Mimo ogromnych nakładów finansowych, termin zakończenia prac na tym fragmencie przesunął się z 2028 roku na koniec lipca 2029 roku, co resort tłumaczy również zbyt wolnym tempem drążenia tunelu przez maszynę TBM.

Trudne warunki gruntowe i przesunięcia na granicy

Pozostałe fragmenty podkarpackiej S19 również borykają się z problemami terminowymi, choć ich skala jest mniejsza. Odcinek Babica – Jawornik, mimo wysokiego zaawansowania przekraczającego 78 proc., zostanie ukończony dopiero jesienią 2027 roku przez trudne warunki gruntowe i klimatyczne.

Reklama

Z kolei na dobudowę drugiej jezdni między Sokołowem Małopolskim a Jasionką kierowcy poczekają do końca 2026 roku. Podobny los spotkał odcinek Dukla – Barwinek, gdzie z powodu konieczności przeprojektowania obiektów termin przesunięto na listopad 2028 roku.

Inwestycyjna studnia bez dna

W cieniu problemów technicznych i kadrowych drastycznie rosną koszty całej inwestycji, co staje się największym wyzwaniem dla budżetu państwa. Na niemal wszystkich kontraktach realizowanych na Podkarpaciu limity waloryzacji zostały podniesione do rekordowego poziomu 15 proc. wartości umowy.

Takie aneksy finansowe podpisano m.in. na odcinkach Rzeszów Południe – Babica, Babica – Jawornik oraz Dukla – Barwinek, co ma zrekompensować wykonawcom gwałtowne skoki cen materiałów i usług budowlanych. Łącznie opóźnienia oraz konieczność wypłaty dodatkowych milionów sprawiają, że szumnie zapowiadane połączenie z południem Europy staje się dla regionu inwestycją wyjątkowo kosztowną i rozciągniętą na lata. (am)

Czytaj więcej:

Prawie 2 miliardy złotych za 5 kilometrów trasy. Wojewoda zajmie się odcinkiem S19

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama