Zdjęcie: Była funkcjonariuszka Straży Granicznej usłyszała akt oskarżenia (fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej)
Reklama

Edyta H. przez trzy lata miała dostęp do wrażliwych danych tysięcy obywateli. Zamiast wykorzystywać go wyłącznie do obowiązków służbowych, sięgała po informacje o setkach osób robiąc to poza prawem. Sprawa właśnie trafiła do sądu, a prokuratura ujawnia szczegóły.

Śledczy ustalili skalę działań byłej funkcjonariuszki Straży Granicznej, która pracowała na lotnisku Rzeszów-Jasionka.

Jest akt oskarżenia

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko Edycie H., byłej funkcjonariuszce placówki Straży Granicznej w Rzeszowie-Jasionce należącej do Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Kobieta przez kilka lat miała dostęp do systemów zawierających wrażliwe dane obywateli.

Śledczy ustalili, że wykorzystywała swoje uprawnienia w sposób niezgodny z prawem. – Edycie H. zarzucono, że w okresie od 1 lutego 2022 r. do 3 lutego 2025 r., działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, przekroczyła swoje uprawnienia służbowe poprzez nieuprawnione przetwarzanie danych osobowych – poinformował prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Sprawa dotyczy dostępu do jednego z najważniejszych państwowych rejestrów, czyli Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności. To właśnie w bazie PESEL znajdują się szczegółowe informacje o obywatelach.

Setki prześwietlonych osób

Według ustaleń śledczych była funkcjonariuszka korzystała z dostępu do systemu w sposób całkowicie nieuzasadniony służbowo. Analiza logów systemowych pokazała, że wielokrotnie wyszukiwała dane osób, które nie miały żadnego związku z prowadzonymi przez nią czynnościami.

– Z ustaleń śledztwa wynika, że oskarżona przeglądała dane 265 osób, w tym ich pełne dane osobowe oraz adresy zamieszkania, pomimo braku związku z wykonywanymi przez nią obowiązkami służbowymi – powiedział prok. Ciechanowski.

Śledczy podkreślają, że takie działania naruszają zarówno interes publiczny, jak i prywatność osób, których dane znajdują się w państwowych rejestrach. Dostęp do nich mają wyłącznie uprawnione instytucje i tylko w sytuacjach bezpośrednio związanych z wykonywaniem obowiązków służbowych.

Prokuratura: dane były tylko przeglądane

W trakcie postępowania szczegółowo analizowano, czy informacje pozyskane z systemu PESEL były dalej wykorzystywane lub przekazywane innym osobom. Na tym etapie śledztwa nie znaleziono dowodów na takie działania.

Reklama

– Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił ustalić, że nieuprawnione przetwarzanie danych polegało wyłącznie na ich przeglądaniu i nie wiązało się z dalszym wykorzystaniem tych informacji – podkreślił przedstawiciel rzeszowskiej prokuratury.

Mimo to śledczy nie mają wątpliwości, że samo przeglądanie danych bez podstawy prawnej stanowi przestępstwo. Dostęp do państwowych rejestrów jest ściśle kontrolowany, a każde logowanie pozostawia ślad w systemie.

Najpierw zaprzeczała, później się przyznała

W toku śledztwa Edyta H. została przesłuchana w charakterze podejrzanej. Początkowo nie przyznawała się do zarzucanych jej czynów. Z czasem sytuacja uległa jednak zmianie.

– Podczas kolejnego przesłuchania przyznała się jednak do zarzutu, skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz złożyła wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie jej uzgodnionej kary – powiedział prokurator Ciechanowski.

Oznacza to, że sprawa może zakończyć się w trybie dobrowolnego poddania się karze, jeśli sąd uzna wniosek prokuratury za zasadny.

Prokuratura chce grzywny

Śledczy uznali, że okoliczności sprawy są jasne i nie budzą wątpliwości. Dlatego do aktu oskarżenia dołączono wniosek o wymierzenie konkretnej kary.

Prokurator wniósł o skazanie byłej funkcjonariuszki i wymierzenie jej grzywny w wysokości 350 stawek dziennych. Przy ustalonej stawce 60 zł oznacza to łączną karę finansową w wysokości 21 tys. złotych. Oprócz tego prokuratura chce, aby wyrok został podany do publicznej wiadomości oraz aby oskarżona pokryła w całości koszty sądowe.

W toku postępowania ustalono również, że Edyta H. nie była wcześniej karana. Ostateczna decyzja w sprawie należy teraz do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

Czytaj więcej:

Lotnisko w Jasionce rośnie w siłę. Ponad 140 tys. pasażerów od początku roku. Gdzie polecicie latem?

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama