Zdjęcie poglądowe: Pixabay / Policja
Reklama

Prokuratura postawiła zarzuty 49-letniemu psychiatrze. Śledczy twierdzą, że lekarz wystawiał recepty na dane pacjentów bez ich wiedzy i zgody. Sprawa może być jednak znacznie poważniejsza, bo śledztwo wciąż trwa i niewykluczone są kolejne zarzuty.

Sprawa wyszła na jaw po zaskakującym zgłoszeniu jednej z matek.

Nielegalne recepty na dane pacjentów

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu prowadzi śledztwo w sprawie lekarza psychiatry podejrzanego o poważne nadużycia związane z wystawianiem recept. Według ustaleń śledczych 49-letni medyk miał w latach 2024 – 2025 sporządzać dokumenty medyczne na dane pacjentów bez ich wiedzy i zgody. Recepty trafiały następnie do innej osoby, która miała dzięki nim osiągać korzyści osobiste oraz majątkowe.

Śledczy zarzucają lekarzowi, że w ten sposób poświadczył nieprawdę w dokumentach mających znaczenie prawne. Chodzi o tzw. „fałsz intelektualny”, czyli sytuację, w której dokument formalnie istnieje i został wystawiony przez uprawnioną osobę, jednak zawarte w nim informacje są niezgodne z rzeczywistością. W tym przypadku recepty miały być wystawiane na konkretne dane pacjentów, choć w rzeczywistości nie byli oni objęci konsultacją ani leczeniem.

Sprawa wyszła na jaw dzięki matce dziecka

Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, prok. Marta Pętkowska, do ujawnienia całego procederu doszło po interwencji jednej z mieszkanek regionu. Matka małoletniego dziecka odkryła, że na dane jej syna została wystawiona recepta, mimo że chłopiec nie korzystał z pomocy psychiatry. Kobieta zdecydowała się powiadomić dyrektora szpitala o niepokojącej sytuacji.

Zawiadomienie zapoczątkowało wewnętrzne sprawdzenie dokumentacji medycznej, które doprowadziło do powiadomienia organów ścigania. Śledczy rozpoczęli postępowanie 12 września 2025 roku, a po kilku miesiącach analizy dokumentów i materiałów dowodowych zdecydowali się postawić lekarzowi zarzuty.

Osiem zarzutów dla psychiatry

49-letni lekarz usłyszał osiem zarzutów dotyczących wystawiania recept zawierających nieprawdziwe informacje. Prokuratura wskazuje, że dokumenty miały być sporządzane na dane różnych pacjentów, a następnie przekazywane osobie trzeciej, która wykorzystywała je do uzyskania konkretnych korzyści.

Reklama

Zarzucane lekarzowi przestępstwo zagrożone jest poważną karą. Zgodnie z przepisami za poświadczenie nieprawdy w dokumencie w celu osiągnięcia korzyści osobistej lub majątkowej grozi od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności. Śledczy podkreślają, że dokumentacja medyczna jest szczególnym rodzajem dokumentu, który powinien być tworzony z najwyższą starannością i zgodnie z rzeczywistym przebiegiem leczenia.

Zakaz wykonywania zawodu

Po przedstawieniu zarzutów prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środków zapobiegawczych. Lekarz został objęty dozorem policji, a dodatkowo nałożono na niego zakaz opuszczania kraju.

W związku z naruszeniem zasad etyki lekarskiej oraz potencjalnym zagrożeniem dla dobra pacjentów, prokuratura wprowadziła zakaz wykonywania zawodu lekarza psychiatry na czas trwania postępowania.

Śledztwo może objąć kolejne osoby

To jednak może nie być koniec tej sprawy. Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy, w tym obszerna dokumentacja medyczna, jest nadal szczegółowo analizowany przez śledczych.

Prokuratura nie wyklucza, że w toku dalszych czynności liczba zarzutów wobec podejrzanego może wzrosnąć. Niewykluczone jest również postawienie zarzutów innym osobom, które mogły brać udział w całym procederze lub czerpać z niego korzyści.

Czytaj więcej:

Była funkcjonariuszka Straży Granicznej oskarżona. Pracowała na lotnisku Rzeszów-Jasionka

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama