Zdjęcia: UM Rzeszów

Władze Rzeszowa ogłosiły zakończenie budowy nowej strefy rekreacyjnej przy ul. Parkowej, która ma oddzielać osiedle od strefy przemysłowej Dworzysko. Miasto prezentuje inwestycję jako sukces i odpowiedź na potrzeby mieszkańców, ale w “internatach” nie wszyscy widzą to tak samo jak prezydent Rzeszowa. 

Zamiast zachwytów nad nową zielenią, pod wpisem prezydenta rozgorzał ostry spór o zablokowany ruch drogowy, szlabany i podział mieszkańców na uprzywilejowanych oraz tych stojących w korkach. 

Inwestycja, która w założeniu miała być jedynie realizacją obywatelskiego projektu zazielenienia przestrzeni, obnażyła poważny kryzys urbanistyczny w tej części Rzeszowa. Dyskusja pod postem prezydenta udowadnia, że doraźne tworzenie “stref buforowych” nie przykryje problemu braku wydolnej infrastruktury drogowej dla rozrastających się osiedli.

Nowa zielona przestrzeń z budżetu obywatelskiego

Nowy park kieszonkowy powstał na osiedlu Miłocin, bezpośrednio pomiędzy ulicą Parkową a strefą ekonomiczną Dworzysko. Jak poinformowały władze miasta, zadanie to kosztowało ponad 200 tysięcy złotych i zostało zrealizowane w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego (RBO).

W miejscu, gdzie jeszcze niedawno znajdowała się nierówna i błotnista droga, wylano asfalt, ułożono chodniki i ścieżkę rowerową. Posadzono tam blisko 3,6 tysiąca roślin, w tym drzewa, byliny i trawy ozdobne. Zamontowano również elementy małej architektury: ławki z drewnianymi siedziskami, kosze na śmieci oraz stojaki rowerowe. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, zieleń ta ma pełnić funkcję pasa izolacyjnego, oddzielającego spokojną zabudowę mieszkaniową od terenów przemysłowych.

Głęboka polaryzacja i frustracja

Komentarze pod postem prezydenta Rzeszowa obwieszczającym otwarcie parku są skrajnie podzielone. Zdecydowana większość dyskusji w ogóle nie dotyczy samej estetyki parku czy posadzonych roślin. Dla internautów “zielony bufor” stał się symbolem trwającego konfliktu komunikacyjnego.

Społeczność podzieliła się na dwa wrogie obozy: mieszkańców Miłocina, którzy kategorycznie bronią swojej strefy ciszy, oraz mieszkańców rozbudowującego się Dworzyska i okolic, którzy czują się odcięci od miasta i dyskryminowani przez blokady drogowe.

Głos oburzonych: „Ewenement na skalę krajową”

Przeciwnicy obecnych rozwiązań komunikacyjnych nie kryją złości, zarzucając władzom miasta faworyzowanie jednej grupy mieszkańców kosztem drugiej. Punktem zapalnym jest zablokowany łącznik drogowy.

Internauta Filip bez ogródek krytykuje sytuację: “A 50 m od tego miejsca jest taki łącznik, który jest blokowany przez garstkę osób, które sobie nie życzą, aby pod ich mieszkaniami jeździły samochody, dlatego miasto zgodziło się na szlaban blokujący ruch. Łącznik z główną strefą ekonomiczną miasta wojewódzkiego zablokowany szlabanem. Ewenement na skalę krajową”. Wtóruje mu Piotr, który ironizuje na temat nowej inwestycji: “Może jeszcze tam jeziorko z żaglówkami im wykopcie! ŁĄCZNIK OTWÓRZCIE dla wszyskich!”.

Komentujący zwracają uwagę na paraliż komunikacyjny w innych częściach osiedla. Marek zauważa: “Całe Dworzysko klęka przez to, że na Miłocinie garstka ludzi chce mieć swoją oazę”, dodając, że na ulicach Łanowej i Dworzysko wyjazd z posesji czy spacer z dzieckiem to obecnie udręka. Z kolei Kamil zwraca uwagę na niespójność polityki przestrzennej miasta, grożąc konsekwencjami przy urnach: “Wydaje Pan pozwolenia na budowę prawie tysiąca mieszkań, a jednocześnie blokuje Pan budowę łącznika na terenie wszyskich mieszkańców Rzeszowa. (…) Podziękujemy Panu za to przy urnach wyborczych”.

Obrońcy spokoju: „Tranzyt przez park to byłaby katastrofa”

Zupełnie inny pogląd prezentują zwolennicy “zielonego bufora”, którzy dziękują prezydentowi za dotrzymanie słowa i odgrodzenie ich domów od strefy ekonomicznej. Uważają oni, że puszczenie ruchu kołowego przez ich osiedle zniszczyłoby sens istnienia nowej strefy rekreacyjnej.

Wojciech argumentuje, że ruch kilku tysięcy aut wokół nowego parku stworzyłby ogromne zagrożenie: “Wypoczynek przy tak ruchliwej drodze???? Nie mówiąc o bezpieczeństwie”. Zaznacza również, że nikt nie puszcza ruchu ze stref przemysłowych przez osiedla mieszkaniowe, a docelowym rozwiązaniem problemów Dworzyska ma być budowa północnej obwodnicy.

Artur Mazurek kategorycznie przypomina oskarżycielom: “Dworzysko jest strefą ekonomiczną, a nie osiedlem mieszkaniowym”, domagając się ochrony spokoju okolicznych domów. Z kolei Michał krótko ucina pretensje sąsiadów zza miedzy: “Wasza sprawą gdzie kupowaliście mieszkania i to nie jest nasz problem. Polecam pogodzić się z rzeczywistością i naszym prawem do godnego życia i istnienia”. (mob / film: UM Rzeszów)

Czytaj więcej: 

Groźby w szkołach na Podkarpaciu. Czy ktoś wzmacnia panikę?